K.... co się w tym kraju dzieje???
Ja chyba śnię. Schetyna skrarży się sekretarzowi stanu USA, że grożą mu w Polsce smiercią.
Ja pie....
Przepraszam za wulgaryzmy ale jak mam to określić?

Ja chyba śnię. Schetyna skrarży się sekretarzowi stanu USA, że grożą mu w Polsce smiercią.
Ja pie....
Przepraszam za wulgaryzmy ale jak mam to określić?

(2)
15 Comments
Sądziłem, że jest mądrzejszy.
07 May, 2015 - 21:18
Teraz rozumiem, co oznacza ten jego ciągły głupkowaty uśmiech na twarzy.
@Tomasz
08 May, 2015 - 07:02
Polficu
07 May, 2015 - 22:20
@ro
08 May, 2015 - 07:04
http://carcinka.salon24.pl/645770,kto-chce-zabic-schetyne-aktualizacja#c...
Polficu
08 May, 2015 - 11:00
Z drugiej strony moja naiwna wiara, że nie można być aż tak skończonym durniem...
Pamiętam, jak mnie swego czasu zaskoczył wywiad z panem Kononowiczem, byłym kandydatem na prezydenta, który obiecywał, "nie będzie niczego" i był pośmiewiskiem "całej Polski". Prochu być może ten pan by nie wymyślił, ale mówił jak normalny człowiek, a nie jak kukła wypchana i udekorowana przez żartownisia i dziennikarzy.
@ro
08 May, 2015 - 11:12
A Kononowicz? Był geniuszem. Geniuszem w stosunku do obecnej ekipy. No i geniuszem, bo przewidział co się stanie :)
Polficu
08 May, 2015 - 14:25
W innych przypadkach zresztą też. Choć poznałem pewną polską księżnę (w USA) i muszę przyznać, że była to osoba budząca sympatię i szacunek. (Tylko zaraz sobie nie wyobrażaj
Zgadzam się co do Twojej oceny Kononowicza w zestawieniu z Kopacz, Schetyną i... prekognicją. Ale chodziło mi o to, że z normalnego faceta zrobili medialnego dziwoląga.
@ro
08 May, 2015 - 20:03
trudno w to uwierzyć
08 May, 2015 - 19:44
@stronnik
08 May, 2015 - 20:05
Polficu
08 May, 2015 - 21:45
@ro
08 May, 2015 - 21:49
Polficu
09 May, 2015 - 11:32
Mówiła przewspaniale po polsku - myślę, że obaj nasi medialni językoznawcy, prof. prof. B. i M. mogliby się od niej paru rzeczy nauczyć. Na przykład wymowy głosek takich jak ł przedniojęzykowe, ale nieprzesadzone, jak to niestety robią aktorzy starej daty (bo młodzi mówią "ły"), albo h, na które pan profesor Miodek macha lekceważąco ręką, lub szyku wyrazów w zdaniu i ich akcentowania. Równie ważne było, co miała do powiedzenia, zwłaszcza o Polsce. Potrafiła też słuchać.
No i maniery - wyczuwało się, że nie nabyte. Przeszedłem nienajgorszą kindersztubę i raczej nie mam problemów z zachowaniem przy stole (na szczęście nie podano homara), ale wtedy łapałem się na tym, że myślę, co robię: "widelec... aha, dobrze, w lewej ręce".
Czlonkowie PO groza Schetynia smiercia...
08 May, 2015 - 22:25
Bo na pewno nie zpowodu uznania UPA.
Fritz
09 May, 2015 - 11:42