Komunikat o błędzie

User error: Failed to connect to memcache server: 127.0.0.1:11211 in dmemcache_object() (line 415 of /usr/share/nginx/www/blog-n-roll.pl/sites/all/modules/memcache/dmemcache.inc).

Moim okiem

 |  Written by polfic  |  2

Witam,

Opiszę jak ja widzę ta całą kampanię. Nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby Oni chcieli, Komorowski by wygrał w I turze, i to chyba nawet bez konieczności fałszowania, a jezeli nawet to delikatnym. Pozostaje pytanie dlaczego tak się nie stało. Na to odpowiedzi nie znam, mogę tylko przedstawić swoje obserwacje. Przyznam, że długo się zastanawiałem, dlaczego kampania Komorowskiego wyglądała tak jak wyglądała. Moja opinia jest taka: Nie było działania grupowego. Każdy walczył wyłącznie o swoje własne prywatne interesy:

- Komorowski walczył wyłącznie o kolejne 5 lat swojego prywatnego spokoju od Trybunału Stanu i nicnierobienia,

- Dziennikarze o swoje prywatne miejsca pracy,

- Telewizje o swoje prywatne zyski,

- Działacze PO o swoje prywatne diety w przyszłym sejmie.

Nie łączyło ich nic w tej kampanii. Stąd brak spójności w tych działaniach. Przecież sam Komorowski wytrącił możliwość TVN-owi, poprzez m.in. swoje śmieszne zagrania z wiekiem emerytalnym i referendami, wszystkie atuty, które "dziennikarze" TVN mogliby wykorzystać przeciwko Andrzejowi Dudzie. Podobnie jest z wyborcami Kukiza. Komorowski pozyskując poparcie samej hmmm... kwintesencji systemu w postaci Michnika, Kwaśniewskiego, Tuska, jakichś generałów, celebrytów, ministrów; naturalnie odrzucił od siebie wszystkich antysystemowych wyborców, którzy przecież okazują się języczkiem u wagi. W ten sposób zlikwidował wszelkie szanse na ich pozyskanie.

Dziwne to dla mnie wszystko ale jest jak jest. Jeżeli moje rozumowanie jest prawidłowe, to by oznaczało, że nie będzie fałszowania wyborów, a Duda spokojnie wygra 60 - 40. Nie będzie bo: a) nie ma komu, b) Oni nie chcą, c) Oni nie mogą.

I końcowa refleksja natury ogólnej, bez mojego pisowskiego tradycyjnego zacietrzewienia :))))

Nie raz i od dawna pisałem, że matematyka nie kłamie, gospodarka rzeczywista się zwija. Zakończenie kroplówki unijnej w 2020 roku będzie dla nas dramatyczne. Jestesmy do tego kompletnie nieprzygotowani. Mówią już o tym i Pan Andrzej Halicki z PO, i nawet Gromosław Czempiński, przecież nie PiS-owcy. I nawet ci co korzystają z rządów PO - różni urzędnicy, wygrywający przetargi, emeryci wojskowi - oni tez ucierpią.

Jezeli już teraz nie zaczniemy się do tego przygotowywać, naprawdę wylądujemy z ręką w nocniku. Pewnie nawet najzagorzalszy wyborca PO zdał już sobie sprawę i nie ma żadnych wątpliwości, że PO z całą pewnością nie jest w stanie tego zrobić. Taśmy Wojtunika mówią wszystko, nie trzeba nic dodawać ani analizować. Czy PiS potrafi? Można mieć wątpliwości, pewnie. Sam je z resztą mam i to duże.

Wychodzą z tego takie opcje.

- PO na pewno nic nie zrobi i żadnej szansy nie ma,

- PiS - jest jakaś szansa, dla niektórych większa, dla niektórych mniejsza, dla innych żadna. Ale w końcu jakaś jest.

Pisząc poważnie: Możesz nienawidzić Kaczyńskiego ale głosując na Dudę dajesz sobie jakąś szansę, a przynajmniej nie ryzykujesz niczym; głosując na Komorowskiego pozbawiasz się wszystkiego.

Kto wie? Może to pierwsze co opisałem, wynika właśnie z tych refleksji ogólnych.

Pozdrawiam

5
5 (4)

2 Comments

Więcej notek tego samego Autora:

=>>