Można Warzechę krytykować za to, czy tamto, ale trzeba przyznać, że w wielu kwestiach jest z nim po drodze:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Lukasz-Warzecha-o-hejterach-i-m...
http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Lukasz-Warzecha-o-hejterach-i-m...
(1)
44 Comments
Sądząc
29 September, 2015 - 17:30
W najlepszym stylu - hejtowym.
Jest takie, niezbyt eleganckie przysłowie - świnia drze worek i kwiczy.
Coś z tych kwików tam widać/słychać.
Trochę z tego powodu
28 September, 2015 - 19:28
Nie namawiam do tego, żeby zaraz całować się z Warzechą z dubeltówki (nie dosłownie broń Boże), ale dobrze mieć świadomość, że Warzechę - publicystę o znaczacym polu rażenia, atakują w ten sam sposób i ci sami hejterzy "zadaniowani" przeciw tym samym osobom, instytucjom i wartościom, które są bliskie nam. Po prostu: zdrowy rozsądek powinien podpowiadać, że wróg mojego nie musi być wprawdzie naszym przyjacielem, ale sojusznikiem czasem jest.
katarzyna.tarnawska
28 September, 2015 - 19:52
Obejrzałem w tv szwedzko-duńską debatę o imigrantach i jestem pod ogromnym wrażeniem, jakie wywarła na mnie duńska minister od spraw imigracji, Inger Støjberg.
Gdyby w Polsce albo Szwecji był ktoś taki, to tylko na niego/na nią bym głosował.
Na tle jej i duńskiego dziennikarza para reprezentująca Szwecję - myślę zwłaszcza o odcinku 24:50 - 39:10 prezentuje się żałośnie. Groteskowy doradca premiera Henrik Arnstad i głupkowaty szef b. komunistów.
Nastawionym krytycznie do Jacka Żakowskiego proponuję obejrzenie wymienionego fragmentu tej debaty. Słuchając Arnstada uznacie, zapewniam, pana Jacka za wysublimowanego intelektualistę :-)
Wraz z Mogensem
29 September, 2015 - 17:43
Była też przed dwoma czy trzema dniami w duńskiej telewizji codzienna debata polityczna prowadzona przez red. Krasnika (duńskiego Żyda), w której wystąpił anglojęzyczny Polak Henryk B (nazwiska nie zapamiętałam) pokazano też wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Wydźwięk był podobny, przy czym - ostro skrytykowano rolę Niemiec w obecnie zaistniałej sytuacji.
Ale już wczoraj pokazano łzawy filmik o duńskich "pomagierkach" na Lesbos, które tam tak "fajnie" działają. A równocześnie widać było łodzie pełne tych młodych, jurnych muslimów i zaprawdę nieliczne rodziny z dziećmi, na ogół pojedynczymi lub co najwyżej - dwojgiem.
Życzyłabym tejże "aktywistce" wszystkiego najlepszego, podobnie jak Kindze Dunin
katarzyna.tarnawska
29 September, 2015 - 19:31
Ckliwym głosem relacjonują panie dziennikarki los jakiegoś Murzyna z Senegalu czy innego Araba, co to przez morza się przedzierał, bo w swoim kraju nie ma przyszłości. Ten stracił brata, tamtego torturowali, a jeszcze inny marzy o studiach dla swoich dzieci...Tam nie ma pracy, a oni nic, tylko by pracować chcieli. I żadnej z tych głupich cip nie przyjdzie do głowy pytanie, dlaczego przestała "uchodźców" interesować Dania po obniżeniu zasiłków o połowę. Co to, trudniej niby o pracę w Danii niż w Szwecji czy Niemczech?
Rzygać się chce od tego taniego sentymentalizmu, ale mnie to rano świetnie rozbudza :-)
Jak pisałem, bardzo mi spodobała ta duńska minister. Czy ona jest również ceniona w Danii? Jest lubiana? Ja, jak jej słuchałem, zaimportowałbym ją z miejsca do Polski, gdyby polityków można było kupować tak, jak piłkarzy. I - nic nie ujmując Beacie Szydło - uczyniłbym premierem :-)
Macie takich w Danii więcej?
nie będę kłamał, bo nie pamiętam, a...
29 September, 2015 - 19:41
Polacy (na zmywaku) to widzą, mam nadzieję.
PO ma przerąbane:):):)
W Szwecji.
29 September, 2015 - 19:48
A z Finlandii chcą uciekać bo zimno, a Finowie rasiści.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Dixi
29 September, 2015 - 20:07
http://news.yahoo.com/finlands-no-good-disappointed-migrants-turn-back-1...
Traube
29 September, 2015 - 20:45
Obecną postawę wobec muzułmańskich imigrantów w bardzo zdecydowany sposób reprezentuje duńska Partia Ludowa z jej liderką Pią Kjærsgaard. Ta polityka Partii Ludowej przyniosła jej, w ostatnich wyborach parlamentarnych, liczącą się pozycję w parlamencie i przyczyniła się w istotny sposów do (nikłego, niestety) zwycięstwa bloku prawicowego (jak pisałam na blogu - przewagą tylko jednego mandatu).
"Ojcem duchowym" Pii był profesor prawa, Mogens Glistrup, zmarły w 2008.
Nazywany kontrowersyjnym politykiem, cieszył się specyficznym poczuciem humoru.
Np. proponował żartobliwie, by duńskie Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekształcić w automat informujący - po rosyjsku - że Dania poddaje się.
Był przeciwnikiem płacenia podatków - uważał że gospodarkę Danii zabijają podatki. Sam składał zeznania podatkowe (i udzielał oficjalnych porad - jak składać zeznania) w taki sposob, by podatku nie płacić. Z tego powodu był ścigany, nawet aresztowany - na zlecenie duńskiego Ministerstwa Finansów.
Zalecał wprowadzenie kontroli granicznych - ze względu na inwazję Mahometan (Muhammederne), co jest historycznym (i bardzo bornholskim) określeniem Muzułmanów.
Obecnie powtarza się, wielokrotnie, że rację miał Glistrup.
Ale oczywiście - jest też wielu "poprawnych politycznie".
Dzięki "szkoleniu" na B'n'r mogłam "przećwiczyć" młodego aktywistę z Amnesty International. Zapytałam, czy słyszał o strefach (regionach) "no go" w Szwecji, których liczbę szwedzka policja określiła na 55.
A ponieważ chłopak usłyszał to ode mnie po raz pierwszy w życiu - zasugerowałam, żeby zgłębił problem. Może "odpadnie" od tych aktywistów.
Nawiasem - zaczynam w sklepach dyskusję na temat muzułmanów - na razie tylko w sklepie ze zdrową żywnością pani, bez krygowania - zgodziła się ze mną. W innych miejscach pojawiają się gesty akceptujące głoszony przeze mnie pogląd (niepoprawny politycznie!), ale nikt nie ma odwagi wypowiedzieć się przeciw tej islamskiej agresji.
Ogólnie - my, Polacy - mamy więcej odwagi i chyba większą swobodę wypowiedzi, albo może znacznie niższą "autocenzurę". Dotychczasowe "pranie mózgów" przez media "głównego ścieku" jest mało skuteczne.
Warzecha to szmaciarz.
28 September, 2015 - 21:34
Dałem przykład trochę niżej.
PS
Warzecha daje tyłka na wszystkie strony, udając "niezależnego dziennikarza".
Do Ziemkiewicza (naprawdę kontrowersyjnego i naprawde zdolnego) nigdy nie doskoczy, a tylko rozbija się po (trzeciorzednych) salonach jak rasowy, arogancki burak, "ęteligęt" w pierwszym pokoleniu.
Nie wszysto co "z roli" jest z tego "co nas boli".
Do Ziemkiewicza (naprawdę
29 September, 2015 - 17:51
Po "mafii i sekcie", po grillach z Giertychem, po "fachowej" reinterpretacji fragmentów historii Polski, ponoć wydał nową książkę, zbiór własnych feleietonów z interii. No, obaczym...
PS. Taki Janecki pisze równie dobrze, a, zazwyczaj, mądrzej. Feusette też nieźle rokuje na przyszłość, zobaczymy co z niego wyrośnie.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
To stary spór, Max!
29 September, 2015 - 20:56
Zdobywasz punkty, co, jak sądze, jest Ci no nic i na nic, a wszysc...y tracimy, bo, będę sie upierał, to jednak dużej klasy talent na "prawicy".
Porównanie z Palikotem (który, jak sie nie wygłupiał, też potrafił pokazać się z bardziej inteligentnej strony - co nie umniejsza mojej do niego odrazy, bo to postać zbudowana od stóp do głów z... ekskrementów) wydaje mi się jednak chybione.
Moje zdanie na temat Warzechy jest ugruntowane, obserwuję go bowiem od dawna - to agresywna, arogancka miernota, na dodatek - tchórzliwa.
Czasem trafi się slepej kurze ziarno, a może po prostu w swoim tandeciarskim spryciku Warzecha podrzuca czasem trochę ziarna czytelnikom i słuchaczom z naszej strony barykady...:):):)
Od "naszych" (bo przyznaję,
29 September, 2015 - 18:21
To oni już szykują się, żeby zająć w mediach miejsce po "resortowych dzieciach"...
Warzechy bronić nie będę; a
29 September, 2015 - 19:20
W przypadku Ziemkiewicza dodatkowo razi mnie jeszcze jedno: jest klasycznym, wypisz-wymaluj, przykładem żurnalisty pozującego na niezależny (yhm :p) prawicowy autorytet. Oczywiście autorytet stojący ambonę wyzej od szarego tłumu moherów, i tak własnie, ex ambonem, przemawia. I zero pokory, zero refleksji - patrzcie państwo, mamy naszego własnego prawicowego imama. I Sokrates zakładał możliwość pomyłki, i Einstein przyznawał się do błedów, i Kaczyński bywa omylny.
A Ziemkiewicz nigdy nie błądzi.
W moim ukochanym "Wahadle Foucault" jest barowa scena, kiedy to jeden z trójki kumpli opowiada anegdotę odnośnie mieszkańców Piemontu. Nie pamiętam, czy chodziło o nich, czy o ich lokalne powiedzenie - ale pamietam clou. Mianowicie, niektórzy ludzie powinni "wyjąc sobie korek". Z pewnego niewymawialnego miejsca. Bo jak troszkę powietrza ujdzie, przestaną być tacy nadęci. Co niniejszym Ziemkiewiczowi doradzam - jak mawiał Napoleon: "Od wzniosłości do śmieszności tylko jeden krok...".
:)
PS. Twaina niech poczytają! :)
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Max'ie
30 September, 2015 - 10:43
Gdyby znalazła się miarka do sprawdzenia, kto pisząc felietony, przysporzył Andrzejowi Dudzie, a teraz przysparza PiS więcej głosów: "burak" Warzecha czy dajmy na to - nieskazitelny do bólu Piotr Lisiewicz? Już choćby tylko ze względu na "pole rażenia". Zakładając oczywiście, że czytanie gazet ma jakiś wpływ na przekonania czytelników.
Albo żeby zachować pewne proporcje: Łysiak vs RAZ. W czasach kiedy Waldemar Łysiak nie obraził się był jeszcze na "Gazetę Polską", po którejś jego wycieczce atakującej Ziemkiewicza piszącego wówczas do Rzeczpospolitej (albo do "Wprost") - za pisanie "do tego szmatławca", wysłałem do GP "list do redakcji", pytając retorycznie o "zasięg rażenia" obu panów. Oczywiście mój list nie doznał zaszczytu publikacji, bo jak wiadomo Sakiewicz i całe jego środowisko mają ostrą alergię, graniczącą ze wstrząsem anafilaktycznym, na jakąkolwiek opinię o sobie inną niż laurka. Ale odpowiedział Łysiak - w kolejnym felietonie. Wynikało z tej odpowiedzi, w której na początku trochę się moją tezą stropił, ale zaraz odzyskał rezon - że nie wolno porównywać go do Ziemkiewicza, bo jego, Łysiaka, książki są wydawane w nakładzie (już nie pamiętam?) kilkunastu tysięcy egzemplarzy...
A wracając do początku: ciekawe, czy w przyszłym roku zostanie tamtej (okrągłej) rocznicy poświęcona choć chwila uwagi w mediach?
"siła rażenia"
30 September, 2015 - 11:06
Warzecha razi... buractwem:):):)
byłbym zapomniał:):):)
30 September, 2015 - 11:42
Przyganiał kocioł garnkowi?:):):
@ro
01 October, 2015 - 17:14
Temat rzeka, a ja, jak już gdzieś wspomniałem, remontuję się i żyje na gruzach. :)
Więc tylko pokrótce.
Spójrzmy inaczej: istnieje dynamika zdarzeń historycznych, ciągi przyczynowo skutkowe - istnieją jednostki, które swoimi działaniami zasadniczo wpłynęły na dzieje państw i narodów i zdarzają się momenty kluczowe, kiedy to "szary człowiek" intencjonalnie lub przypadkowo zmienia bieg zdarzeń. Kto rzucił włócznią w Julian Apostatę albo kto wpadł na pomysł zabrania kotów pod Azincourt? :)
Jak kształtowała się sytuacja w Polsce w latach 1655-1665 mniej więcej wiemy. Miękki jak Wosk Jan Kazimierz, ambitna królowa, nieporadne próby wzmocnienia władzy królewskiej, rojenia o elekcji vivente rege, itd. Skończyło się buntem Lubomirskiego, Częstochową, Mątwami, jednym słowem kretyńską wojną domową, która do niczego nam nie była potrzebna (łagodnie mówiąc), a skutecznie przetrzebiła szeregi całkiem niezłej armii. Szczególnie Matwy były pdo tym względem katastrofą.
Myślę, że rola Lubomirskiego jest zdecydowanie przeceniana. Nie był katalizatorem, gdyby nie on, na czele rokoszu stanąłby ktoś inny. Przy tak "genialnej" polityce dworu królewskiego musiało się tak skończyć, gwarantem porażki był sam król, Maria Ludwika, jak też niesprzyjająca planom królewskim koniunktura.
Sam casus hetmana polnego koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego jest zresztą przeciekawy. Skazany przez sąd sejmowy na utratę godności i infamię za podżeganie do buntu i konszachty z obcymi krajami. Sąd miał rację, tyle że znalazłoby się wówczas więcej kandydatów pod sąd. Kto się tam nie buntował wtedy, mniej lub bardziej, i kto z magnatów nie kumał się z obcymi?
Z tego punktu widzenia, oskarżenie Lubomirskiego wydawało się współczesnym aktem królewskiej "samowolki". Ustrój psuł się od dawna, szlachta przywykła, że wiele rzeczy "uchodzi". Jan Kazimierz planował pokazowy proces, a przy okazji mały coup d'etat - a wiemy jak wyszło. Lubomirski uciekł na Śląsk, dostał kasę do Austriaka, Szweda i Prusaka - resztę znamy.
Ale wracając do głownego wątku: Lubomirski postać barwna, ciekawa, niezły dowódca (choć mieliśmy wtedy lepszych) - tyle, że bez Lubomirskiego i tak wszystko by szlag trafił, może inny byłby nieco scenariusz wydarzeń. Udać się królowi nie mogło w żaden sposób. Zabrakło szerszego spojrzenia na sprawy, zabrakło smykałki politycznej, zabrakło zdecydowania.
Jak wspomniałem - nie upatrywałbym w Lubomirskim ani przyczyny, ani nie widziałbym w nim osoby o znaczeniu decydującym dla historii Polski.
A czy należało się z nim dogadywać wcześniej? Jeśli dobrze Cię rozumiem, chodzi o czas "potopu"? Oczywiście, że tak. Było na tyle przechlapane, że żadną pomocą gardzić nie należało.
Natomiast cały okres panowania Jana Kazimierza to jeden wielki ciąg złych decyzji, pomyłek, błędnych kalkulacji. Naprawdę, bardzo jestem zły na Richelieu'go, że go z tej paki N lat wcześniej wypuścił. :) Trzeba było trzymać pod kluczem kondotiera cesarskiego, być może oszczędziłoby nam to panowania koronowanego dyletanta i miernoty, niedoszłego jezuity. :)
Czy ktoś inny na miejscu Jana Kazimierza "dałby radę"? Być może. Ale on nie miał żadnych szans.
Żeby nie wyszło, że suchej nitki na monarsze nie zostawiam, dorzucę fakt troche zapomniany. Bitwa pod Beresteczkiem to był majstersztyk. Tam Jan KAzimierz pokazał co potrafi. Jako dowódca.
pozdrawiam :)
PS. Ciekawostka: te dwa portrety były namalowane odpowiednio w latach 1653 i 1659, przez tego samego malarza. Sześć lat później!
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Max'ie
01 October, 2015 - 18:00
Wyciągnąłem te Mątwy w kontekście Warzechy i Ziemkiewicza - uważam, że na "protokół niezgodności" z tymi panami na razie jest za wcześnie. Teraz mamy do pokonania "Szwedów" i "hufce" tych panów są nam potrzebne. Tak po prostu!
Każdy ma swoje sympatie i antypatie wobec znanych publicystów - ja na przykład bardzo źle oceniam Sakiewicza i Karnowskich (a raczej niektórych ze środowiska w.Polityce), ale doceniam to, że są w tej chwili po naszej stronie i zachowuję powściągliwość, zwłaszcza w epitetach.
Czy Ziemkiewicz jest nadęty?
30 September, 2015 - 23:53
Słucham właśnie tego jego "Saloniku" na Jutubie i muszę powiedzieć, że on i dwaj jego goście wywołuja we mnie raczej pozytywne emocje. Stankiewicz da się na upartego wytrzymać, zwłaszcza, że Warzecha gasi go za każdym razem; Stankiewicz jest w tej dyskusji potrzebny jako kontrapunkt.
Janecki oczywiście różni się od pozostałych panów specyficzną logiką technokraty.
Myślę, że opinia o Warzesze jest krzywdząca. Właściwie jego jedyną wadą jest upieranie się (ostatnio) przy JOWach (które i tak trafiły do lamusa) i przy Kukizie - w zasadzie też już smętnej przeszłości.
Czasem Warzecha wbija szpilkę Kaczyńskiemu, i to może się nie podobać (mnie, przyznaję, irytuje, jak wszystko co osłabia PiS), ale robi to kulturalnie, w sposób niedościgły dla niektórych jego jazgotliwych oponentów; Warzechy, nie Kaczyńskiego.
A może Kaczyńskiego też?...
Jazgotliwa i nachalna admiracja też potrafi skutecznie zniechęcać do obiektu i bywa stosowana przez politycznych wrogów. Vide Andrzejek z Krakowskiego Przedmieścia.
Jako kopaczkowy hejter...
29 September, 2015 - 17:44
No, ale przynajmniej nie krytykuję Andrzeja Dudy, a nawet go nie pouczam...
Wyjaśniło się wreszcie
29 September, 2015 - 17:57
A w dodatku - tak słabo Ci płacą za ten hejt
Wielkie niedopatrzenie
coraz trudniej...
29 September, 2015 - 18:10
PS
My u sobie gadu-gadu, a potem jakieś kanalie wyrywają zdania z kontekstu i mnie "cytują"...
Ale co prawda, to prawda - sam zacząłem:):):)
Nic się nie martw
29 September, 2015 - 18:37
Mnie jest bardzo przykro, ale
29 September, 2015 - 19:23
pozdrawiam :)
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Tośmy się wszyscy
30 September, 2015 - 19:12
Proponuję nie wymieniać szekli, tylko zaplanować ekspedycję do Izraela gdzie możnaby skutecznie "zawalczyć" przeciw muslimom
nie będę się spierał...
30 September, 2015 - 21:17
Muszę przyznać, że długo należałem (czy co się tam robi) do "hasbary", nie wiedząc ani co to jest (nadal nie wiem), ani nawet jak się to-to pisze (ciągle zapominałem i wychodziła mi jakaś "chasbra" - pewnie przez podobieństwo do słowa "sabra"):):):)
Dixi, Ty nie jesteś hasbara...
30 September, 2015 - 23:20
Max ma obecnie remont i szeklami tapetuje sobie kibelek, bo podobno w Centusiowie nikt tak nie ma i z tego będzie szacun na dzielni (znaczy - na Hucie)...
Danz ma tyle szekli, że już nie ogarnia... Co dostanie kilka worków to odsyła od razu do słynnego Kongresu Żydów, a oni mu z powrotem, że niby rebe Danzbaum, ten Wasz portal to jak ten najsłodszy ein cymes jest, coby Wam zawsze na bogato i w zdrowiu...
A Szary Kot to broni się wszystkimi łapkami przed tym wszystkim, ale Uny przebiegłe są i bezczelne... Raz Kot okna nie zamknął wieczorem i tu nagle, sruuu, worek a w nim jakieś 50 litrów samych grubych nominałów... No i Kot pojechał na wycieczkę do miasta z wieżą ze stali i Polami Elizejskimi, żeby jakoś to zużyć, bo w kominku się zapycha, a na skupie nie biorą...
I mogę tak jeszcze dłużej, bo lubię ten klimat...
Szalom, rebe Dixi,
Twój Hunstein
PS. tutaj: https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/04/25/hasbara-w-polskim-internecie-definicja-metody-organizacja-wikipedia/ trochę informacji...
"...And what do you burn, apart from witches? - More witches!..."
Hunstein, Marks i Danzbaum...
01 October, 2015 - 00:12
Diksman
Aj waj liebe Diksbaum...
01 October, 2015 - 00:07
"...And what do you burn, apart from witches? - More witches!..."
O Graue Kacke...
01 October, 2015 - 00:34
A prawdżiwy pieniondz to taki jest:
@Hun
01 October, 2015 - 00:56
Och żeś... Aj waj!
Czyli szlag by to trafił i te worki szekli też.
Pozdrawiam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
A wiesz Hunsteinie,
01 October, 2015 - 10:56
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Max'ie
30 September, 2015 - 22:12
kompromituj się dalej, RO'sie!:):):)
30 September, 2015 - 22:58
Ro,
01 October, 2015 - 11:01
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Szary Kocie
01 October, 2015 - 13:01
ro - to pierwsza (a raczej ostatnia, czytając od lewej do prawej) sylaba nazwiska Rosenkrantz.
Łoooo!
01 October, 2015 - 13:26
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
nie pogada, bo...
01 October, 2015 - 14:43
PS
Polecam cały film:
http://www.cda.pl/video/15112180
Damy radę,
01 October, 2015 - 15:13
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Szary Kocie
01 October, 2015 - 16:17
-Ty panie Rosenkratz herbowy jestesz. Ty masz pisacz' h o n o r o w o!
Świetobor?
29 September, 2015 - 18:52
PS
Co Ty tam jeszcze robisz???
Oczywiście że putinowiec
29 September, 2015 - 18:57
Mnie się jakoś z Ruszkiewiczem kojarzył. A ja tam "zarabiam punkty", choćby po to, by czasami komuś "dołożyć" ("plusy ujemne")
swołocz!
29 September, 2015 - 19:03
"Polski antysemityzm" wymyślili antygoje na spółkę z... żydożercami (pierwsza, żeby juz trzymac się chronologii, była carska Ochrana, a warto pamiętac, że pogromy były właśnie ruską specialite a la maison).
I podsycaja go jak mogą - we własnym, wspólnym, interesie.