Rada Europy: Nie będzie debaty o demokracji w Polsce [rmf24.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  5

Nie będzie debaty na temat funkcjonowania instytucji demokratycznych w Polsce - tak postanowiło Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Wniosek w tej sprawie nie uzyskał wymaganych dwóch trzecich głosów.

Nie będzie debaty o demokracji w Polsce /RMF FM

Za przeprowadzeniem debaty zagłosowało 98 delegatów do ZPRE, 89 było przeciw, a 14 wstrzymało się od głosu.

Przed głosowaniem o przeprowadzenie debaty apelował włoski delegat Michele Nicoletti, wiceprzewodniczący grupy socjalistów (SOC); przeciw debacie wystąpił parlamentarzysta z Mołdawii, Valeriu Ghiletchi z Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

O zainteresowaniu Rady Europy sprawą Polski informował PAP pod koniec grudnia były szef polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Andrzej Halicki (PO).

Na posiedzeniu ZPRE zatwierdzona została polska delegacja. Jak poinformowała Kancelaria Sejmu, do Strasburga udała się polska delegacja parlamentarna pod przewodnictwem posła PiS Włodzimierza Bernackiego. W jej skład wchodzą posłowie: Iwona Arent, Tomasz Cimoszewicz, Andrzej Halicki, Grzegorz Janik, Daniel Milewski, Killion Munyama, Jacek Osuch, Agnieszka Pomaska, Krzysztof Sitarski, Dominik Tarczyński, Krzysztof Truskolaski i Jacek Wilk oraz senatorowie: Margareta Budner, Grzegorz Czelej, Aleksander Pociej i Andrzej Wojtyła.

W ubiegłym tygodniu o sytuacji w Polsce dyskutowano na forum Parlamentu Europejskiego. Premier Beata Szydło, która wzięła udział w debacie, przekonywała, że nie doszło do złamania konstytucji, wprowadzone zmiany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym są zgodne z obowiązującymi w Europie standardami, a sam TK ma się dobrze i pracuje. Nawiązując do zmian w mediach publicznych, mówiła, że nie naruszają one standardów, lecz są próbą przywrócenia w mediach publicznych charakteru apolityczności i bezstronności.

Polski rząd zwrócił się o opinię w sprawie reformy TK do Komisji Weneckiej, czyli Europejskiej Komisji na rzecz Demokracji przez Prawo, ciała doradczego Rady Europy. Opinia może zostać wydana w marcu.

Dwa tygodnie temu Komisja Europejska zdecydowała się wszcząć wobec Polski pierwszy etap procedury dotyczącej ochrony państwa prawa ze względu na to, że - jak mówił wiceszef KE Frans Timmermans - wiążące zasady dotyczące TK nie są obecnie przestrzegane.

(abs)



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-rada-europy-nie-bedzie-debaty-o-de...
5
5 (1)

5 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Premier Szydło o decyzji RE: "Bardzo się cieszę, że udało mi się przekonać i że problem Polski nie jest dziś problemem, którym powinna zajmować się Europa"


Fot. PAP/Waldemar Deska
Fot. PAP/Waldemar Deska

Premier Beata Szydło powiedziała, że cieszy się, iż udało jej się przekonać, że Polska nie jest problemem, którym powinna się dziś zajmować Europa. Tak premier odniosła się do poniedziałkowej decyzji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, by nie przeprowadzać debaty nt. Polski.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Halicki, Pomaska, Arent… Dwunastu polskich polityków w Radzie Europy. Sprawdź, jak głosowali polscy posłowie w sprawie debaty o Polsce!

Na nic wysiłki Platformy i ich przyjaciół z Zachodu. Oficjalna decyzja: Rada Europy nie będzie debatować o sytuacji w Polsce

Dziś Rada Europy podjęła decyzję, że jednak nie będzie zajmować się dyskusją o Polsce. Bardzo się cieszę, że udało mi się przekonać i że problem Polski nie jest dziś problemem, którym powinna dziś zajmować się Europa. Europa dzisiaj powinna się zajmować realnymi problemami, a nie próbować odwracać uwagę od tego, co jest istotne

— powiedziała Szydło na konferencji prasowej w Kuźnicy Grodziskiej.

Do takich realnych problemów zaliczyła m.in. problem migracji i utrzymania strefy Schengen, która - jak podkreśliła - „jest niezwykłą wartością UE”.

I my będziemy bardzo aktywnie uczestniczyć w tych wszystkich przedsięwzięciach, które mają po pierwsze: zachować strefę Schengen, poprawić bezpieczeństwo, nie dopuścić do tego, by Europejczycy - w tym również Polacy, dla mnie przede wszystkim Polacy - czuli się niebezpiecznie

— zapewniła premier.

Podkreśliła, że chce, by Polacy mieli poczucie, że są bezpieczni „w swoim domu, w Polsce, że są bezpieczni w Europie”. Dodała, że polityka PiS i rządu opiera się o założenie, że „problemy z migrantami trzeba rozwiązywać poza granicami UE”. „I będziemy dalej taką aktywną politykę w tej kwestii prowadzić” - zapowiedziała szefowa rządu.

Oceniła, że dyskusja na temat Polski na forach europejskich to debata zastępcza.

Myślę, że państwo też mają poczucie, że próbuje się odwracać uwagę od rzeczywistych problemów

— powiedziała Szydło.

Według niej właśnie stąd „ta dyskusja na arenie międzynarodowej i niestety przeniesione problemy Polski przez polityków opozycji”.

Zdaniem premier politycy opozycji „zamiast zajmować się realnymi problemami Polaków wolą skarżyć się w Europie na to, że przegrali wybory i dzisiaj nie godzą się ze zmianami, na które postawili w demokratycznych wyborach Polacy”. Szefowa rządu dodała, że debaty na temat Polski „zostały wywołane” i są niepotrzebne.

Premier pytana, czy poniedziałkowa decyzja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy „kończy sprawę dyskusji o Polsce” stwierdziła, że dla niej dyskusja powinna się zakończyć. Dodała, że Polska czeka jeszcze na opinię Komisji Weneckiej ws. zmian w prawie dotyczących Trybunału Konstytucyjnego.

 

Jeszcze raz powtórzę: to nie Polska jest problemem Europy; Europa nie potrafi sobie poradzić ze swoimi problemami, Unia Europejska i odwraca uwagę od rzeczywistych problemów

— stwierdziła premier.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy postanowiło w poniedziałek na sesji zimowej nie przeprowadzać debaty na temat funkcjonowania instytucji demokratycznych w Polsce. Wniosek w tej sprawie nie uzyskał wymaganych dwóch trzecich głosów.

W ubiegłym tygodniu o sytuacji w Polsce dyskutowano na forum Parlamentu Europejskiego. Premier Szydło, która wzięła udział w debacie, przekonywała, że nie doszło do złamania konstytucji, wprowadzone zmiany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym są zgodne z obowiązującymi w Europie standardami, a sam TK ma się dobrze i pracuje. Nawiązując do zmian w mediach publicznych, mówiła, że nie naruszają one standardów, lecz są próbą przywrócenia w mediach publicznych charakteru apolityczności i bezstronności.

Polski rząd zwrócił się o opinię w sprawie reformy TK do Komisji Weneckiej, czyli Europejskiej Komisji na rzecz Demokracji przez Prawo, ciała doradczego Rady Europy. Opinia może zostać wydana w marcu.

Dwa tygodnie temu Komisja Europejska zdecydowała się wszcząć wobec Polski pierwszy etap procedury dotyczącej ochrony państwa prawa ze względu na to, że - jak mówił wiceszef KE Frans Timmermans - wiążące zasady dotyczące TK nie są obecnie przestrzegane. Premier Szydło zapewniła w poniedziałek, że obecnie Polska przygotowuje informacje, na które oczekuje Komisja Europejska i jest otwarta na rozmowę w unijnymi komisarzami.

http://wpolityce.pl/polityka/279375-premier-szydlo-o-decyzji-re-bardzo-s...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

„Martin Schulz powiedział, że są naciski (…)” - ujawnia europoseł prof. Mirosław Piotrowski

Radio Maryja
fot. piotrowski.org.pl
„Pani Premier ujawniła, że Martin Schulz powiedział jej że są naciski, ze strony różnych grup politycznych, aby zakończyło się to wszystko jednak rezolucją” – powiedział europoseł prof. Mirosław Piotrowski na antenie Radia Maryja.

Eurodeputowany był dziś gościem programu „Aktualności dnia”. Z prowadzącym o. Dariuszem Drążkiem CSsR rozmawiał na temat decyzji RE o nieprzeprowadzaniu debaty ws. Polski. [czytaj więcej]

Prof. Piotrowski powiedział, że polska premier została poinformowana przez Schultza, iż pewne środowiska wywierają naciski, by sprawa Polski zakończyła się rezolucją.

Jak przyjechała (z debaty w Parlamencie Europejskim dot. Polski), na naszym wewnętrznym spotkaniu ujawniła, że Martin Schulz powiedział jej, że są naciski ze strony różnych grup politycznych, aby zakończyło się to wszystko jednak rezolucją. Nie wymienił on tutaj żadnych nazwisk, o kogo chodzi – grup ani partii – ale wiemy o kogo tu chodziło – powiedział eurodeputowany.

Prof. Mirosław Piotrowski sugerował, że za naciskami stoi polska opozycja.

– Ja klika minut po zakończeniu debaty w PE słyszałem od znaczących osób naszej izby, które wiedzą niemal wszystko zaraz po zakończeniu takich debat, bądź po podjęciu decyzji, że taka rezolucja najprawdopodobniej będzie sformułowana, gdyż napierają grupy polityczne inspirowane przez, niestety, polskich europosłów – mówił polityk.

Prof. Mirosław Piotrowski dodał, że nie wyklucza, iż taka rezolucja – choć niewiążąca dla polskiego rządu – będzie wydana.

Całość rozmowy dostępna [tutaj].

http://www.radiomaryja.pl/informacje/prof-piotrowski-martin-schulz-powie...

 

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
Tu nie chodzi o Polskę, ale o być albo nie być PO 

Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, posłem Ruchu Kukiz’15, przewodniczącym sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Czy i na ile dzisiejsza debata w Parlamencie Europejskim może poprawić wizerunek Polski na arenie międzynarodowej i zakończyć debatę o Polsce?

– Polityka zagraniczna każdego państwa ma coś z teatru. Parlament Europejski, który ma naciągane kompetencje i którego rola nie jest aż tak wielka, jak się potocznie uważa, ma teraz uwiarygodnić działania Platformy. Przypomnę, że wiele państw naruszyło w sposób bardzo wyraźny unijne prawa i jakoś nikt nie rozrywał szat. Przykładem Włochy, które nie zrealizowały założeń Schengen, czy Grecja, która złamała międzynarodowe prawo, ignorując prawa osób ubiegających się o status uchodźcy. Również nikt w Komisji Europejskiej czy w ogóle w Parlamencie Europejskim nie pochylił się nad tym, że tak naprawdę Unia Europejska jest bezradna wobec konfliktu w Afryce Północnej, wobec fali tzw. uchodźców, która coraz szerszym strumieniem zalewa kontynent europejski, jest bezradna wobec konfliktu na wschodzie Ukrainy, tymczasem teraz dla odwrócenia uwagi od spraw istotnych znaleziono sobie Polskę jako chłopca do bicia i do krytyki. Tu wystarczą słowa, połajanki, dyskusje, które mają stwarzać pozory zatroskania, ale unijni decydenci doskonale zdają sobie sprawę, że tu nie trzeba wytaczać czołgów czy armat. Można zatem powiedzieć, że wszystkie tematy tzw. wielkogabarytowe ewidentnie przerastają urzędników brukselskich i dla zatuszowania braku kompetencji biorą się za tzw. tematy zastępcze, lightowe, które mają odpowiednio wybrzmieć i nad którymi można rozmawiać, i to długo. W tym kontekście Polska znalazła się na celowniku, a realne problemy mają ustąpić miejsca wydumanym, które bardziej są faktami medialnymi niż rzeczywistymi.

Parlament Europejski ma uwiarygodnić działania Platformy?

– Dokładnie tak. Platforma po ośmiu latach rządzenia jest formacją zmanierowaną i jako taka topnieje dziś w oczach. Jej młodszy brat Nowoczesna.pl zamienił się w ludojada, który pożera swą starszą polityczną siostrę. I w tej rozgrywce wcale nie chodzi o Polskę, tu chodzi o być albo nie być Platformy. Stąd dla pozorów musi przejąć inicjatywę i pokazać Polakom, że na arenie międzynarodowej walczy o sprawy polskie, o demokrację, która rzekomo jest w Polsce zagrożona. I to jest istota tego całego zamieszania. Mamy zatem partię, która realizuje swoje partykularne interesy kosztem Polski. I to jest największe nieszczęście.

Jak odczytuje Pan stanowisko przewodniczącego PE Martina Schulza, który po dzisiejszym spotkaniu z premier Beatą Szydło podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko, że „zachowanie polskich władz grozi putinizacją polityki europejskiej”?

– Kim jest Martin Schulz, żeby pouczać nas, Polaków? To czwarto- czy nawet pięciorzędny polityk niemiecki, który z namaszczenia partyjnego znalazł się w PE, kolega byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, który nie ma prawa używać określenia „putinizacja Polski”. Ktoś, kto jest blisko związany z największym putinistą Europy, a jednocześnie jest przedstawicielem państwa, które chce podpisać umowę na realizację gazociągu Nord Stream 2, nie może być wiarygodny. Powtórzę jeszcze raz to, co powiedziałem na początku: polityka to teatr, to gra w dobrego i złego policjanta. Złym policjantem jest przewodniczący PE Schulz, a dobrym ma być kanclerz Angela Merkel. Martin Schulz stwierdził wyraźnie, że on opinie o Polsce czerpie z mediów. Z drugiej strony PE jest w przeważającej większości liberalno-lewicowy, którego rdzeń można określić mianem socjalistów niewierzących. Cała ta rozgrywka z Polską w tle to karkołomna piramida ideologii, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, a jest jedynie walka o być albo nie być Platformy. Jeśli w ciągu najbliższych tygodni ta formacja nic nie zrobi w kierunku umocnienia mocno podmytego wału, to powstanie wyrwa i odpływ sprawi, że do końca roku ongiś potężna Platforma może być już historią spłaszczoną do zaledwie kilku procent.

Chce Pan powiedzieć, że Grzegorz Schetyna, który wkrótce ma objąć stery w Platformie, zostanie syndykiem masy upadłościowej?

– Grzegorz Schetyna będzie tym, który wejdzie w buty Leszka Millera i wypowie znamienne słowa „sztandar wyprowadzić”. Jest to bardzo prawdopodobne, bo jeśli Śląsk – okręg do niedawna bardzo silny zaczyna się masowo zamykać na Platformę, a jednocześnie Nowoczesna.pl przygotowuje wybory regionalne, naprędce tworzy struktury, to najlepiej świadczy, że młodszy polityczny brat nokautuje. Mamy zatem awanturę w rodzinie, tyle tylko, że odbywa się to kosztem całej Polski. I to jest z jednej strony irytujące, a z drugiej niepokojące.

Powróćmy jeszcze do PE. Wczoraj w Brukseli gościł prezydent Andrzej Duda, który wskazał na potrzebę tonowania wypowiedzi i przeniesienie debaty z przestrzeni medialnej na płaszczyznę dyplomatyczną. Czy to wspólne wystąpienie prezydenta Dudy i szefa Rady Europejskiej Tuska może zahamować krytykę wobec Polski?

– Z pewnością sam fakt spotkania obu polityków należy ocenić pozytywnie. To, że jest to szorstka przyjaźń obu panów, też nie ma co ukrywać. Polscy politycy opcji rządzącej powinni mówić jednym głosem wielogłos, kiedy co innego mówi min. Szymański, co innego mówi min. Waszczykowski, a co innego mówił min. Szczerski. I to pokazuje, że konieczna jest poprawa komunikacji między poszczególnymi agendami państwa. Musi być jasny, czytelny sygnał, albo wszyscy mówimy jednym głosem, albo mówi jedna osoba. Jeśli wszyscy mówią jednocześnie, powstaje wrażenie chaosu, który na pewno nie służy Polsce.

Czyj obraz przebijał się bardziej podczas wczorajszej konferencji czy Donalda Tuska – szefa Rady Europejskiej, czy może Donalda Tuska – lidera opozycji w Polsce? –

W Donaldzie Tusku widziałem typowego urzędnika brukselskiego, który wprawdzie mówi po polsku, ale już nie myśli po polsku, urzędnika, który nie ma już nic wspólnego z polską racją stanu.

To bardzo smutna konstatacja, tym bardziej że Donald Tusk przez siedem lat piastował urząd premiera Rzeczypospolitej…

– Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, a także komisarz Elżbieta Bieńkowska pokazali, że są przede wszystkim klasycznymi urzędnikami unijnymi, biurokratami brukselskimi, którzy niestety zapominają o Polsce. Niestety…!

Jak sugerował dziś europoseł Tomasz Poręba, niewykluczone, że frakcja Europejska Partia Ludowa EPP i eurodeputowani Platformy mogą stać za rezolucją PE na temat Polski, co byłoby jednoznaczne z wydaniem wyroku na Polskę. Czy to znaczy, że mówiąc o pokoju, Platforma szykuje się do wojny z polskim rządem?

– To tylko potwierdza to wszystko, co powiedziałem wcześniej, a mianowicie, że kosztem Polski i Polaków Platforma chce przedłużyć swoją obecność na scenie politycznej. Tu nie chodzi o dobro Polski, tu chodzi o polityczny byt Platformy. Tyle i aż tyle.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/150877,tu-nie-chodzi-o-polske-ale-o-byc-albo-nie-byc-po.html
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
W tym kontekście warto przypomnieć mocny głos w obronie Polski naszego eurodeputowanego z PiS, prof. Ryszarda Legutki.
 
Są partie i kraje mniej równe i bardziej równe 

Wystąpienie prof. Ryszarda Legutki podczas debaty w Parlamencie Europejskim o sytuacji w Polsce.

Przez ostatnie 8 lat pojawiały się w Polsce wielokrotnie liczniejsze demonstracje – jakoś serca państwa nie krwawiły, nie solidaryzowaliście się z tymi tłumami ludzi. Czy ktoś z państwa z nimi rozmawiał? Byli tutaj!

Przez ostatnie 8 lat w Polsce mieliśmy do czynienia z państwem jednopartyjnym! Jedna partia kontrolowała niemal wszystkie instytucje – słyszę dziś, że nie chodzi o sprawy personalne… Gdyby moja partia wstawiła 14 sędziów do 15-osobowego TK, to tutaj rozpętałoby się piekło. A ja tu słyszę, że nic się nie stało, bo to sprawy personalne. Gdzie byliście państwo, jak masowo wyrzucano dziennikarzy z mediów publicznych: wszystkich z wyjątkiem jednego!

Są partie i kraje mniej równe i bardziej równe. My nie padniemy ofiarą, tylko UE. Działacie przeciw UE w ten sposób!

Sprawa ostatnia to przekraczanie kompetencji. Instrument, jakim się posłużyliście, jest prawnie podejrzany. Służby prawne Rady skrytykowały go, nie ma dobrego uzasadnienia w traktatach. […] Państwo chcecie przejąć tego typu kompetencje, które państwu nie przysługują i działać poprzez fakty dokonane. To jest też bardzo niedobre.

cały zapis video w linku: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/150893,sa-partie-i-kraje-mniej-rowne-i-bardziej-rowne.html
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
I jeszcze jedno wystąpienie z 19 stycznia 2016 roku, również dla nas cenne.
 
Demokracja staje się dyktaturą. Polska stawia jej opór 

Wystąpienie Jean-Luca Schaffausera w Parlamencie Europejskim podczas debaty na temat sytuacji w Polsce.

VIDEO: Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/150897,demokracja-staje-sie-dyktatura-polska-stawia-jej-opor.html

Więcej notek tego samego Autora:

=>>