
Wbrew twierdzeniom naszych "rozumnych" poważna polityka się nie skończyła. Nie wystarczy ciepła woda w kranie, nie ważne jest 'tu i teraz". Najbliższe lata będą dla Polski kluczowe i wpłyną na losy Polski na długie lata. Dzięki polityce Putina dostaliśmy szansę na naprawę naszego państwa i jego sytuacji. To jego polityka sprawiła że nasz region znów powrócił na szczyt zainteresowania świata, co szczególnie ważne USA.Od tego jak wykorzystamy te parę lat zainteresowania zależy przyszła siła Polski. Amerykanie z każdym miesiącem zaostrzają kurs wobec Rosji i to MUSIMY wykorzystać.
Gdy Putin rozpoczynał konflikt z Ukrainą zobaczyliśmy że nasi "Europejscy sojusznicy" traktują nas nadal jak strefę wpływów Rosji. Ten bezczelny tron szefa niemieckiego MSZ który nam oznajmił że nie godzą się na bazy NATO w naszym regionie bo tak się umówili z Rosją do dziś mnie wnerwia. Podobnie jak brak reakcji ówczesnego szefa naszej dyplomacji-Sikorskiego. Dziś widać wyraźnie że PO postawiła na złego konia, dlatego musi odejść. Za głupotę się płaci.
Tu pojawiają się nowi ludzie z nowego rozdania. Ludzie Ci muszą potrafić twardo wspierać mocne zaangażowanie się USA w naszym regionie. Muszą jasno domagać się prawdziwych baz NATO i to musi być warunek bezwzględny naszego poparcia dla USA. nie jakieś tam zniesienie wiz, które nam obiecują republikanie. Nie hangary dla czołgów, nie magazyn na ziemniaki dla wojsk USA. Tylko baza NATO, ew. baza wojsk USA na naszym terytorium sprawi że wrócimy do państw zachodnich. Złamanie układów z IIWŚ i ustalonych wtedy stref wpływu, musi być naszym najważniejszym celem polityki zagranicznej. Wszytko winno być temu podporządkowane. Jeśli za pięć lat będziemy w tym miejscu co teraz, będzie to oznaczać zmarnowanie ogromnej szansy. Kolejna pojawi się dopiero gdy nasz region znów wróci do zainteresowania świata, ale to może być kwestia dziesiątek lat...Dlatego tak ważne będą najbliższe lata. Nie możemy dać się amerykanom zbyć byle czym. To jest najważniejsza kwestia.
Dwie kolejne dla Polski nie mają ciężaru strategicznego. Pierwsza to kwestia uchodźców z Afryki. Stanowisko Polski winno być jasne-nie przyjmujemy żadnych islamistów. Wywiady obcych państw donoszą że wśród tych uchodźców ukrywają się terroryści i tę kwestię winniśmy podnosić głośno-bez politycznej poprawności. Uchodźców tych powinny przyjmować państwa arabskie, Indonezja, Malezja. My powinniśmy forsować taki podział. Chrześcijanie do Europy, islamiści do Azji-do państw islamskich. Taki podział jest korzystny z kilku powodów. Zmniejszamy ryzyko przyjazdu nowych terrorystów. Nie powiększamy liczby islamistów. Chrześcijanie którzy przybędą do Europy z pewnością nie przejdą na islam-właśnie przed nim uciekają- wzmocnią szeregi chrześcijan na naszym kontynencie. Jeśli jakieś państwa "postępu" będą się burzyć-np. Szwecja-to możemy wspaniałomyślnie im odstąpić przyznanych nam islamskich uchodźców. Skoro nawet los spalonej tęczy ich tak interesował, to rozumiem że z islamistami problemu nie będzie.
My jako kraj musimy być przygotowani na wzrost uchodźców z terenu Ukrainy. A przecież wiadomo że Włochy czy Grecja ich nie przyjmą. Z drugiej strony jesteśmy jedynym państwem z Europy które nadal nie potrafiło ściągnąć swych obywateli z terenów dawnego Związku Radzieckiego...
Wracając do Ukrainy, to kolejna z kwestii polityki zagranicznej. Musimy ją wspierać, tak jak do tej pory. To przynosi efekty. Spotkałem w kolejce do sklepu nocnego dwóch Ukraińców i zacząłem ich wypytywać o sytuację w ich kraju. Jakie były odpowiedzi? Jeden mówi-ja mieszkałem w Odessie-ale pochodzę ze Lwowa-moja rodzina to Polacy, rodziców będę tu ściągać. Drugi mówi-ja mieszkałem w Kijowie-ale moja rodzina przed II wojną miała...dworek w Polsce:). W tym kierunku musimy iść, w tym tempie nasza mniejszość na Ukrainie za chwilę będzie największą. Taki warunek powinniśmy stawiać Ukraińcom chcącym mieszkać u nas-muszą mieć tytuł-mniejszość Polska na Ukrainie. Musimy być gotowi na ewentualny rozpad Ukrainy. Mając tam dużą mniejszość będziemy mogli wpływać na kształt rozpadu. O przyszłości Ukrainy zdecydują Stany Zjednoczone, jeśli zwalczymy układ z IIWŚ, to znów wrócimy do stołu rozmawiającego o Ukrainie-jako najbliższy sojusznik USA w regionie.
Liczę że Duda, Kaczyński, Kukiz nie skrewią, nie dadzą się "kupić" za poklepanie po plecach. Staną przed wielką szansą, oby jej sprostali. Realizując pierwszą kwestię, zapiszą się w historii Polski złotymi zgłoskami.
Img.: http://www.defence24.pl/news_poniedzialkowy-przeglad-prasy-nato-tnie-inw... @kot
Gdy Putin rozpoczynał konflikt z Ukrainą zobaczyliśmy że nasi "Europejscy sojusznicy" traktują nas nadal jak strefę wpływów Rosji. Ten bezczelny tron szefa niemieckiego MSZ który nam oznajmił że nie godzą się na bazy NATO w naszym regionie bo tak się umówili z Rosją do dziś mnie wnerwia. Podobnie jak brak reakcji ówczesnego szefa naszej dyplomacji-Sikorskiego. Dziś widać wyraźnie że PO postawiła na złego konia, dlatego musi odejść. Za głupotę się płaci.
Tu pojawiają się nowi ludzie z nowego rozdania. Ludzie Ci muszą potrafić twardo wspierać mocne zaangażowanie się USA w naszym regionie. Muszą jasno domagać się prawdziwych baz NATO i to musi być warunek bezwzględny naszego poparcia dla USA. nie jakieś tam zniesienie wiz, które nam obiecują republikanie. Nie hangary dla czołgów, nie magazyn na ziemniaki dla wojsk USA. Tylko baza NATO, ew. baza wojsk USA na naszym terytorium sprawi że wrócimy do państw zachodnich. Złamanie układów z IIWŚ i ustalonych wtedy stref wpływu, musi być naszym najważniejszym celem polityki zagranicznej. Wszytko winno być temu podporządkowane. Jeśli za pięć lat będziemy w tym miejscu co teraz, będzie to oznaczać zmarnowanie ogromnej szansy. Kolejna pojawi się dopiero gdy nasz region znów wróci do zainteresowania świata, ale to może być kwestia dziesiątek lat...Dlatego tak ważne będą najbliższe lata. Nie możemy dać się amerykanom zbyć byle czym. To jest najważniejsza kwestia.
Dwie kolejne dla Polski nie mają ciężaru strategicznego. Pierwsza to kwestia uchodźców z Afryki. Stanowisko Polski winno być jasne-nie przyjmujemy żadnych islamistów. Wywiady obcych państw donoszą że wśród tych uchodźców ukrywają się terroryści i tę kwestię winniśmy podnosić głośno-bez politycznej poprawności. Uchodźców tych powinny przyjmować państwa arabskie, Indonezja, Malezja. My powinniśmy forsować taki podział. Chrześcijanie do Europy, islamiści do Azji-do państw islamskich. Taki podział jest korzystny z kilku powodów. Zmniejszamy ryzyko przyjazdu nowych terrorystów. Nie powiększamy liczby islamistów. Chrześcijanie którzy przybędą do Europy z pewnością nie przejdą na islam-właśnie przed nim uciekają- wzmocnią szeregi chrześcijan na naszym kontynencie. Jeśli jakieś państwa "postępu" będą się burzyć-np. Szwecja-to możemy wspaniałomyślnie im odstąpić przyznanych nam islamskich uchodźców. Skoro nawet los spalonej tęczy ich tak interesował, to rozumiem że z islamistami problemu nie będzie.
My jako kraj musimy być przygotowani na wzrost uchodźców z terenu Ukrainy. A przecież wiadomo że Włochy czy Grecja ich nie przyjmą. Z drugiej strony jesteśmy jedynym państwem z Europy które nadal nie potrafiło ściągnąć swych obywateli z terenów dawnego Związku Radzieckiego...
Wracając do Ukrainy, to kolejna z kwestii polityki zagranicznej. Musimy ją wspierać, tak jak do tej pory. To przynosi efekty. Spotkałem w kolejce do sklepu nocnego dwóch Ukraińców i zacząłem ich wypytywać o sytuację w ich kraju. Jakie były odpowiedzi? Jeden mówi-ja mieszkałem w Odessie-ale pochodzę ze Lwowa-moja rodzina to Polacy, rodziców będę tu ściągać. Drugi mówi-ja mieszkałem w Kijowie-ale moja rodzina przed II wojną miała...dworek w Polsce:). W tym kierunku musimy iść, w tym tempie nasza mniejszość na Ukrainie za chwilę będzie największą. Taki warunek powinniśmy stawiać Ukraińcom chcącym mieszkać u nas-muszą mieć tytuł-mniejszość Polska na Ukrainie. Musimy być gotowi na ewentualny rozpad Ukrainy. Mając tam dużą mniejszość będziemy mogli wpływać na kształt rozpadu. O przyszłości Ukrainy zdecydują Stany Zjednoczone, jeśli zwalczymy układ z IIWŚ, to znów wrócimy do stołu rozmawiającego o Ukrainie-jako najbliższy sojusznik USA w regionie.
Liczę że Duda, Kaczyński, Kukiz nie skrewią, nie dadzą się "kupić" za poklepanie po plecach. Staną przed wielką szansą, oby jej sprostali. Realizując pierwszą kwestię, zapiszą się w historii Polski złotymi zgłoskami.
Img.: http://www.defence24.pl/news_poniedzialkowy-przeglad-prasy-nato-tnie-inw... @kot
(2)
9 Comments
@autor
15 June, 2015 - 16:29
polfic
15 June, 2015 - 17:04
@zuberegg
15 June, 2015 - 17:06
autor
15 June, 2015 - 17:45
Jezeli PiS wygra, tzn. bedzie mial wiekszosc to nie skrewi.
Natomiast Kukiz jest wrzutka systemu i gwarantuje jego dalsze rzady.
fritz
15 June, 2015 - 17:56
zubergg
15 June, 2015 - 18:42
Jednak jestem pesymista: patrioci zostana jeszcze raz wystrychnieci na dudka i wprowadza kreatury III RP do sejmu.
I dopiero wtedy beda sie dziwic.
Bo zobacza jak te przez nich wybrane kreatury wszystkie rzeczywiste reformy blokuja i Polske dalej rujnuja. Po to wlasnie zostaly wprowadzone do sejmu.
Zauwaz jeszcze, ze to kukiz przeciez wybiera kandydatwo w JOW ach na wybory.
Przeciez to jest calkowite zaprzeczenie idei JOW-ow.
Kukiz nie tak dawno pokazal, ze ma cala idee JOW-ow za farse.
Fundamentem tej ideii jest wybor najlepszego kandydata przez lokalna spolecznosc.
W czasie wyborow prezydenckich, 2. turze, Kukiz nie powiedzial:
Idzcie, glosujcie na lepszego!
co wlasnie byloby zgodne z ida JOW, tylko powiedzial, nie glosujecia na Komorowskiego, a jak nie jestescie pewni, zostancie w domach. Ja nie glosuje.
Glosnie i wyrazniej nie mogl powiedziec, ze uwaza JOW y za czysty idiotyzm dla naiwniakow.
PS. Moze patrioci zamiast zostac wystrychnietym na dudka, jednak zaakceptuja wybor Dudy co oznacza przeprowadzenie reform przez kompententych ludzi.
Kukiz juz powiedzial: na reforme panstwa potrzebuje 7 dni, bo tak w sejmie robili, jak widac wzorowal sie na palikocie co to w ciagu 6 tygodni wyprodukowal 140 ustaw.
fritz
15 June, 2015 - 19:25
@zuberegg
15 June, 2015 - 19:33
zuberegg, polfic
15 June, 2015 - 23:03
I wyciagnijcie z tej analizy wnioski.
Jestem naprawde ciekawy co wam wyjdzie.
pozdrawiam panow.