Dzisiaj lubimy Niesiołowskiego

 |  Written by ro  |  11

11 Comments

Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska
na moje uczucia - Niesiołowskiego nie polubię.
Dodam, że np. podczas studiów mieliśmy kolegę homo-
Osobiście go lubiłam, nikt go nie "prześladował", informowalismy się nawzajem o jego "preferencjach" właśnie aby go nie urazić.
Bardzo dobrze tańczył; mnie osobiście, w jakimś sensie, przywrócił chęć do życia: pokazując kiedyś zdjęcie domku w Szwajcari, gdzie mieszkała jego matka. Biały domek, pnące róże na ścianie, a w tle - przełęcz - chyba św. Bernarda...
Nieco później ciężko zachorowałam na grypę. I właściwie - nie miałam już siły "walczyć" z chorobą, byłam w zapaści.
Nagle - z głębin podświadomości "nadpłynął" obraz tamtego domku! Pomyślałam, że chciałabym go zobaczyć... Wróciły siły... Jak widać - żyję już blisko 50 lat po tamtym zdarzeniu. Niestety - dotychczas nie "spotkałam" owego domku.
Nie wiem też - co z kolegą: na naszych "rokowych" zjazdach od lat się nie pokazał.
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Na tych drugich studiach,
Niby taki sam jak my, ale jak wpadłem do niego pożyczyć kieliszki, to okazało się, że w jego pokoju też wódka stoi na stole, dwa kieliszki, ale... gość ukrywa się... w toalecie.
Akurat był to... Krzysztof Kolberger (nie domknął drzwi)...
Dlaczego się chował???
Potem zaobserwowałem, chcąc-niechcąc, inne zjawisko.
Jechaliśmy do Warszawy, wysiadaliśmy na dworcu centralnym, a nasz kolega zawsze... przypominał sobie, że musi kupić cistka w cukierni. Nikt go jakoś specjalnie nie śledził, ale i tak widać było, że idzie do dworcowej toalety, sprawdzić... nowy towar (ciacha).
Tu Kolberger, tam przypadkowe męskie ku.wy...?
Coś tu "nie halo".
PS
Swoją drogą ten kolega naprawdę był... irytującą, histeryczną ci.pą (choć nie bredził ciągle i obsesyjnie o butach z cholewami i pejczach - miał jednak odrobinę klasy:):):))
..........
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika ro

ro
Mimo starań nie uda się panu mnie obrazić - do tego trzeba czegoś więcej, niż pan sobą reprezentuje.
A jeżeli mnie z kolei uda się (na przykład przy pomocy "trzcinki") powstrzymać lub trochę ograniczyć pańskie hm... niezbyt kulturalne napaści na innych bywalców B-n-R (którego zdaje się właścicielem pan nie jest), poczytam to sobie za skromną zasługę.  
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
I baw się (brzydko) sam ze soba:):):)
Ode mnie się... odpalantuj.
Dla własnego dobra, bo mogę wreszcie stracić cierpliwość.
Na razie jestem tu pełnoprawnym blogerem i komentatorem.
Jeśli masz jakieś "skargi i wnioski", to wal prosto do Danza.
On jest właścicielem portalu, co dla nikogo nie stanowi tajemnicy.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika ro

ro
O właśnie!
O to prosiłem pana na samym początku: żeby pan zechciał nie odnosić się do moich wpisów i obiecałem wzajemność. Bardzo się cieszę, że to wreszcie, choć z trudem, jednak do pana dotarło.

(Tak na marginesie, synku, nie jesteśmy na ty. W każdym razie ja sobie tego nie życzę).

Z należytym szacunkiem
ro 
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

... krzty szacunku, tchórzliwy, załosny insynuatorze (i podlizusie, który wyliże ROwa nawet ruskim szpionom, byle tylko ukoić swoje zranione cieżko ego... Bezpłodnej Księżniczki na Ziarnku Grochu).
A komentował będe, co i kiedy zechcę.
Takie mam prawo i... fanaberę:):):)
PS
Netykieta nie przewiduje żadnego "Szanowny Panie"
Blogerzy zwracają się do siebie per "ty".
Piszę to dla porządku, Szanowy Kolego Bułkę Przez Bibułkę a Bezę Łyżeczką:):):)
Moje "ty" do ciebie powinno zaczynac się od "ci..":):):)
 

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Max

Max
Chyba pierwszy raz na BNR odezwę się jako admin - bardzo, bardzo proszę - dość, wystarczy!
Dixi...
Ro...

No przecieź znam Was obu i, choć w tym wypadku zapewne obaj się wykrzywicie po tym co przeczytacie - dałbym sobie rękę może nie, trochę szkoda, ale palec obciac za kazdego z Was.

Bo wiem, a w arogancji swojej wrednej powiem, że nie mam zwyczaju często się mylić, że obu Wam i na pewnych wartościach i na Polsce zależy.

Patrzę na to i widzę w miniaturze - prawicowe wojny i wojenki.
Wystarczy.
Zamiast szukać piątej kolumny, warto sie skupić na tym co ważne.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika polfic

polfic
Oooooooooo !!!!! Toz to szok. Pierwszy raz odkąd tu jestem mogę pochwalić administrację :)))
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
Dixi i Ro (wg porządku alfabetycznego, a nie wg znaczenia!)

Max napisał jako admin, konkretnie, po męsku, a ja pozwolę sobie bardziej po kobiecemu, czasami w końcu można...
Obu Was lubię i to bardzo. Sądzę, że obaj doskonale o tym wiecie. Takie wojny sprawiają i mnie, i z pewnością innym, wiele przykrości. Nam wszystkim i Wam przecież także, chodzi o to samo: aby w najbliższych wyborach wygrał PiS i to na tyle wysoko, aby móc rządzić samodzielnie, bez chwiejnych koalicji. A może,  jeśli się uda, jesli wyborcy dopiszą, aby miał większość konstytucyjną.
Czy wzajemne wojowanie pomaga w namawianiu innych do głosowania na PiS???
Można nie pałać do siebie jakąś szczególna sympatią, bywa, ale można zachować neutralność. Proszę!
 
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika polfic

polfic
Weź przestań. Przeginasz. Ja tez lubię się nie zgadzac, dokuczać innym i być złośliwy; ale zachowaj w tym jakąś klasę.
Obrazek użytkownika ro

ro
gdyby homoseksualiści zachowali status quo sprzed pół wieku.
Byliby mi obojętni.
Tak samo jak muzułmanie.
Niestety, chociaż ja się do nich nie wtrącałem, to jedni i drudzy chcą przenicować mój świat.

(Niesiołowskiego też nie cierpię. To była taka figura stylistyczna; przez ten moment jest mi z nim po drodze).  

Więcej notek tego samego Autora:

=>>