Episkopat Polski: Wychowywać do prawdy

 |  Written by ciociababcia  |  1

 

List pasterski Episkopatu Polski z okazji IV Tygodnia Wychowania, który odbędzie się w dniach 14-20 września br.

Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia,
Drodzy Rodzice, Nauczyciele i Wychowawcy,
Droga Młodzieży, Kochane Dzieci!

Kilka dni temu w polskich szkołach zabrzmiał dzwonek zwiastujący początek nowego roku szkolnego i katechetycznego. W ten sposób otworzył się przed nami nowy czas, w którym nie tylko będziemy mogli zdobywać wiedzę o świecie, o sobie i o Panu Bogu, ale także przeżywać radość poznawania Ewangelii i głoszenia jej innym ludziom. Do takiej właśnie radości, płynącej z Ewangelii, zachęca nas Ojciec Święty Franciszek w adhortacji „Evangelii gaudium”.

Podobnie jak w latach poprzednich w tym miesiącu będziemy przeżywać Tydzień Wychowania. Jego czwarta edycja odbędzie się w dniach 14-20 września i zostanie poświęcona roli prawdy w odpowiedzialnym wychowaniu. Będziemy także podkreślali rolę prawdy w życiu społecznym, narodowym i państwowym jako niezbędnego warunku rozwoju naszej Ojczyzny.

1. Potrzeba uznania obiektywnej prawdy

Pan Bóg na kartach Biblii przypomina nam rolę prawdy i miłości w życiu człowieka. Źródłem tej troski jest miłość Stwórcy do stworzenia, poddawanego ciągłej pokusie ulegania kłamstwu, którego ojcem jest „władca tego świata” (J 12,31). Prorok Ezechiel w dzisiejszym czytaniu mówi o odpowiedzialności „stróża domu Izraela” (Ez 33,7) – odpowiedzialności wyrażającej się w wiernym przekazie słowa, pochodzącego z ust Bożych. Znamiennym listem Boga do człowieka jest Dekalog – dziesięć przykazań napisanych palcem Bożym na kamiennych tablicach (por. Wj 31,18). Troska o ich zachowanie włącza się w szczególne zadanie chrześcijanina, który jest nieustannie wzywany do życia w duchu prawdy i miłości. Współczesny świat próbuje narzucić ludziom przekonanie, że nie ma żadnej obiektywnej prawdy, a każdy człowiek rozumie i stosuje ją na swój własny, indywidualny sposób. Co więcej, na człowieka głoszącego istnienie obiektywnej prawdy, według której pragnie on żyć, patrzy się z podejrzliwością, a nawet z lekceważeniem. W takiej sytuacji przestają obowiązywać wszelkie stałe wartości. Przyjmuje się wtedy, że nie ma żadnych niepodważalnych punktów odniesienia, a zatem wszystko jest niestałe i zmienne. Wobec coraz częstszych prób narzucania tego rodzaju przekonań Kościół przestrzega przed swego rodzaju „dyktaturą relatywizmu”. Należałoby w tym miejscu przywołać słowa św. Jana Pawła II, który stanowczo przypominał: „W sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczna prawda będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” (Centesimus annus, n. 46).

Warto w związku z tym postawić pytanie: na czym polega wychowanie do prawdy? Polega ono na tym, aby na wszystkich etapach procesu wychowawczego – dokonującego się w domach, w przedszkolach i szkołach – rodzice, nauczyciele i wychowawcy ukazywali wartość odkrywania ostatecznej prawdy o świecie, o człowieku i o Bogu. Ważne jest przy tym, aby pokazywali oni, jak do tej prawdy dążyć i w jaki sposób kierować się nią w codziennym życiu. W ten sposób dzieci i młodzież znajdą się w szkole prawdy i będą wychowywani przez prawdę. Tylko wtedy będziemy mogli z ufnością patrzeć w przyszłość, mając pewność, że dzięki temu ukształtuje się społeczeństwo, w którym ludzie będą kierowali się wewnętrzną uczciwością, prawością i rzetelnością.

2. W szkole Chrystusa – Najwyższej Prawdy

Pełną prawdę o Bogu i o człowieku przekazuje Jezus Chrystus, który mówi o sobie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6a). Zbawiciel jest zatem Najwyższym Wychowawcą w szkole Prawdy. On sam bowiem jest Prawdą. To On posiada wyraźnie określony plan wychowawczy, wyrażający się w słowach: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,6b). Tym samym wskazuje na cel, do którego pragnie zaprowadzić wszystkich wierzących w Niego. Jest nim dom Ojca. Nie ma bowiem dla człowieka nic ważniejszego niż jego własne zbawienie. Ono jest najwyższą wartością. Wobec grzechu i kłamstwa Chrystus wzywa nas dziś do braterskiego upomnienia i zgodnej modlitwy (por. Mt 18,15.19). Chrześcijanin pragnący żyć w prawdzie jest powołany do ciągłej, twórczej przemiany siebie i szukania duchowej siły we wspólnej modlitwie, w której Zbawiciel jest szczególnie obecny. Chrystus, który jest Prawdą, jest przecież także Życiem, daje życie i wzywa do dążenia ku pełni życia. Święty Paweł w Liście do Rzymian, którego fragment słyszeliśmy w dzisiejszym drugim czytaniu, nawołuje do miłości bliźniego, wyrażającej się w przestrzeganiu przykazań (Rz 13,8-10). To w nich zawarta jest wola Boga – doskonały porządek Boży wobec świata stworzonego. Rozpoznawanie jej to nic innego jak poszukiwanie prawdy. Tylko życie w prawdzie pozwala właściwie osądzić stan swojego ducha, a zarazem zdobyć się na wysiłek wewnętrznej przemiany. Będzie ona możliwa, jeśli w szkole Chrystusa-Prawdy będziemy Go uważnie słuchać, głębiej poznawać i pozwalać, aby nas prowadził ku pełnej prawdzie o Bogu i o nas samych. Dzieje się to między innymi podczas szkolnej i parafialnej katechezy.

3. Konieczność wychowania do prawdy

Najważniejszą konsekwencją życia w prawdzie, którą ukazuje nam Pan Jezus, jest dążenie do podporządkowywania jej swojego życia. Jak wielokrotnie nauczał św. Jan Paweł II, nie ma wolności bez prawdy. Autentyczna wolność polega bowiem na życiu w świecie prawdziwych wartości i na świadczeniu o nich. Z pewnością nie jest to łatwe! Niejednokrotnie wymaga braterskiego napomnienia i próby „sprowadzenia występnego z jego drogi”, jak poucza dziś prorok Ezechiel (por. Ez 33,8b). Głosząc obiektywną prawdę, musimy mieć świadomość tego, że niekiedy trzeba będzie dla niej cierpieć. Jest to droga, którą kroczyli prorocy Starego Testamentu. Jest to droga, którą w najwyższym stopniu przemierzył sam Pan Jezus. Jest to droga, którą także my powinniśmy podążać. Dla człowieka wierzącego nie ma bowiem innej drogi niż ta, którą szedł nasz Pan, Jezus Chrystus.

Przed wychowawcami: rodzicami, nauczycielami, katechetami i duszpasterzami stoi zatem zadanie stawiania wymagań – najpierw sobie, a następnie własnym dzieciom oraz powierzonym im uczniom i wychowankom. Dlatego zwracamy się do Was z gorącym apelem: Nie bójcie się prawdy! Dążcie do niej z odwagą i zapałem! Uczcie jej innych! Wychowujcie do niej wszystkich, których Wam Pan Bóg powierzył! Nie dajcie się zwieść namiastkami prawdy czy półprawdami! Brońcie się przed manipulacją ze strony tych, którzy są niechętni Chrystusowi i Jego Kościołowi. Nie oni mają być dla Was wzorami i autorytetami, ale Jezus Chrystus – nasz Pan i Zbawiciel, który oddał swoje życie za prawdę i sam o sobie mówi, że jest „drogą i prawdą, i życiem”. Zdobywajcie umiejętność stawania w prawdzie o sobie poprzez częsty i rzetelny rachunek sumienia oraz przez regularne przystępowanie do sakramentu pokuty i pojednania! Tylko wtedy poznacie autentyczną radość, wynikającą z doświadczania słów Pana Jezusa: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32).

Na tę drogę przebywania w szkole Chrystusa-Prawdy i wychowywania innych w prawdzie wszystkim Wam z serca błogosławimy

Podpisali: kardynałowie, arcybiskupi i biskupi obecni na 365. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie w dniu 10 czerwca 2014 r.

Źródło: Konferencja Episkopatu Polski

http://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/97255,wychowywac-do-prawdy...

0
Brak głosów

1 Comments

Obrazek użytkownika ciociababcia

ciociababcia
Z ks. bp. Markiem Mendykiem, przewodniczącym Komisji Wychowania Katolickiego KEP, rozmawia Beata Falkowska
Obrazek(A. KULESZA)
 

„Wychowanie do prawdy” – pod tym hasłem rozpocznie się jutro Tydzień Wychowania Katolickiego. Czym mają być te dni?

– Zasadniczą ideą Tygodnia Wychowania jest zainteresowanie sprawą wychowania i włączenie do współpracy w tej dziedzinie jak największej liczby osób: rodziców, nauczycieli, także mediów. Wśród wspomnianych środowisk wychowawczych szczególny akcent kładziemy na rodziców. Ważna jest bowiem ich świadomość, że są pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci. Zachęcam, aby zajrzeć na stronę internetową www.tydzienwychowania.pl.

W roku kanonizacji Jana Pawła II na nowo odkrywamy papieskie nauczanie. Ojciec Święty zawsze przypominał: „Człowiek jest sobą poprzez prawdę i staje się bardziej sobą przez pełniejsze poznanie Prawdy”. Zatem prawda jest fundamentem wychowania. Prawdą jest Jezus Chrystus. On powiedział o sobie: „Ja Jestem Drogą, Prawdą i Życiem”. Pozwólmy zatem, niech On będzie fundamentem naszego życia. Bez tego fundamentu, bez Ewangelii, bez Dekalogu nie da się w pełni wychować człowieka. Nie da się wychować człowieka, który będzie myślał kategoriami dobra wspólnego, a nie jedynie poprzez pryzmat swoich egoistycznych zachcianek. Każdy, zwłaszcza młody, musi znać prawdę o świecie, o drugim człowieku i o sobie samym. Szukać prawdy – to jest atut człowieka wolnego.

Ojciec Święty Franciszek w adhortacji „Evangelii gaudium” zauważa, że pierwszą motywacją do ewangelizacji jest miłość Jezusa, jaką przyjęliśmy, doświadczenie bycia zbawionym.

– Ksiądz arcybiskup Stanisław Wielgus w jednym ze swoich wywiadów powiedział, że jeśli Pan Bóg z czegoś nas szczególnie surowo będzie sądził, to zwłaszcza z tego, jak wychowaliśmy młode pokolenie. Wszyscy staniemy kiedyś wobec pytania: czy wychowaliśmy dzieci, młodzież na szlachetnych, dobrych, uczciwych ludzi, którzy będą rozdawali dobro i szczęście innym, czy też wychowaliśmy ich na egoistów, przestępców, zdrajców i pasożytów społecznych? Dlatego zarówno dla Kościoła, państwa i szkoły, a zwłaszcza dla rodziny nie ma ważniejszego zadania od dobrego wychowania dzieci i młodzieży.

Gdyby Ekscelencja miał wymienić trzy rzeczy, o które powinniśmy jako rodzice i wychowawcy zabiegać, i trzy, których powinniśmy unikać, to co by to było?

– Trzeba zadbać o fundament – bardzo ważne jest osobiste świadectwo wiary i pielęgnowane życie sakramentalne. Osobisty przykład rodziców. Oni muszą mieć czas dla swoich dzieci. Rodzice muszą się upominać o swoje prawa jako rodziców i pierwszych wychowawców. Potrzeba też, aby się organizowali, by można było podzielić się problemami wychowania i szukania możliwych sposobów ich autoedukacji jako rodziców – nie wolno milczeć wobec lansowanego zła. Musimy być stale gotowi do obrony wiary i swoich podstawowych praw, ale i odpowiednio przygotowani również od strony intelektualnej: wymiana doświadczeń, udział w dobrych konferencjach wychowawczych, właściwa lektura. A czego unikać?

– Przyzwolenia na niebezpieczne eksperymenty wychowawcze – rodzice muszą wiedzieć, kto jest zapraszany do szkoły, w jakim celu i dokąd organizowane są wyjścia w ramach zajęć szkolnych. Należy wystrzegać się przyjmowania teorii wychowawczych wymyślonych przez postmodernistów i neomarksistów. To, co się dzisiaj proponuje młodemu człowiekowi, to nic innego jak negacja Boga i poniżenie człowieka. Uważajmy, aby nie dać się zwieść wychowawczym mitom, zwłaszcza mitowi neutralności światopoglądowej w wychowaniu. Zwykle za postulatem wychowania neutralnego światopoglądowo kryje się nie tyle skrajna naiwność, co raczej skrajny cynizm.

Możemy mówić o kryzysie wychowania, a wszelkie kryzysy są kryzysem zerwania z Bogiem, braku miłości. Dlaczego tak wielu rodziców rezygnuje z wychowania własnych dzieci?

– Proszę zobaczyć, jaki model życia dzisiaj się kreuje: nie według reguły obowiązku i odpowiedzialności, ale zabawy. Cały czas mówi się człowiekowi, że jest wolny i może robić, co tylko zechce i kiedy, bez żadnych ograniczeń czy nakazów. Jednak, aby być wolnym, trzeba wiedzieć, czego się chce. „Człowiek wolny jest zobowiązany do prawdy” – tak uczył św. Jan Paweł II. Niezwykle ważna jest relacja między wolnością a moralnością. Ich rozdzielenie prowadzi do moralnej anarchii i zniszczenia człowieka. Jest to najczęściej związane z kryzysem wiary. Próbuje się wmówić człowiekowi, że Bóg i religia ograniczają wolność i jego rozwój. Dlatego różnymi sposobami dąży się do całkowitego sprywatyzowania wiary i przekonania człowieka, że „jest on z natury dobry” i nie grzeszy, a jeśli już popełni jakieś zło, to tylko z tego powodu, że znalazł się w takiej, a nie innej sytuacji. Tak usposobiony człowiek wszystko sobie jakoś wytłumaczy.

Dla powstrzymania kryzysu wychowania konieczna jest mobilizacja i wspólne działanie wszystkich sił oraz instytucji, które mają wpływ na wychowanie młodzieży, a więc państwa, szkoły, mediów, Kościoła, różnych organizacji, zwłaszcza rodziny, z której człowiek czerpie wartości moralne i społeczne, w której najbardziej kształtują się jego postawy. Tego nie da się zrobić samymi słowami czy nawet skrupulatną realizacją programów edukacyjnych. Konieczny jest przykład osobisty rodziców, kapłanów, nauczycieli i wszelkich wychowawców. Dobry proces wychowawczy potrzebuje przede wszystkim świadków szlachetnego życia, a nauczycieli wówczas, kiedy własnym życiem potwierdzają to, co głoszą.

Czy takie inicjatywy jak np. akcja zbierania podpisów pod projektami ustaw znoszących obowiązek szkolny dla sześciolatków to dla Ekscelencji zwiastun przebudzenia polskich matek i ojców?

– Przed wakacjami byliśmy świadkami, jak kilkadziesiąt tysięcy protestów wysłanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej pomogło przywrócić Boże Narodzenie do projektu bezpłatnego podręcznika dla pierwszoklasistów. To z jednej strony pewien sukces, pokazujący, że aktywne działania ze strony katolików mają olbrzymią wagę, ale z drugiej strony to poważne ostrzeżenie przed wdzierającą się dyktaturą poprawności politycznej.

Skala sprzeciwu środowisk rodziców wobec forsowania gender w szkołach nie wydaje się adekwatna wobec lawiny zagrożeń wiążących się z tym faktem. Jak wyrywać ludzi z zobojętnienia?

– Wobec banalizowania i w jakimś sensie także promowania zła, co widzimy w mediach, ludzie dorośli – nie tylko chrześcijanie – muszą się obudzić. W klimacie krytyki nauczania Kościoła i ośmieszania moralności chrześcijańskiej, która rzekomo ma przeszkadzać w rozwoju nowoczesnego społeczeństwa, trzeba się organizować, by nie pozwolić na demoralizowanie, zwłaszcza ludzi młodych. Wprawdzie w niekończących się dyskusjach próbuje się przekonywać, że chodzi o prawdę, to jednak gołym okiem widać, że nie ma to nic wspólnego z prawdą, a chodzi jedynie o to, by osiągnąć swoje egoistyczne cele. Chodzi o urobienie człowieka biernego, obojętnego na wartości moralne, podatnego na propagandę. Jak najmniej prawdy, żadnej duchowości. A w to miejsce jak najwięcej skandali, przemocy… Czas się obudzić!

Z nowym rokiem szkolnym znów pojawiły się niepokoje o obecność religii w szkołach?

– Właściwie cały czas toczy się bój o religię w szkole, jej właściwe miejsce oraz kształt. Z ubolewaniem patrzymy, jak dyrektorzy niektórych szkół lub przedstawiciele organów prowadzących wręcz nakazują, aby zajęcia z religii organizować wyłącznie na pierwszych lub ostatnich godzinach. Katecheci doskonale wyczuwają klimat wokół religii w szkole. Dobrze wiedzą, że muszą być takie zajęcia, które będą na pierwszych i ostatnich godzinach. Ale też czują, kiedy dzieje się to w sposób zaplanowany. Niepokojem napawa również fakt łączenia klas na jednym, a nawet na kilku poziomach jednocześnie. To stwarza dyskomfort i rodzi pytanie, czy komuś nie zależy na tym, aby zniechęcić młodzież do udziału w szkolnej katechezie. Wyczuwa się w niektórych środowiskach klimat marginalizowania zajęć z religii.

Czym powinny być lekcje religii dla uczniów?

– Na tych zajęciach dzieci i młodzież uczą się, co jest dobre, a co złe, jakimi wartościami warto kierować się w życiu, jaki sens ma życie człowieka. Nie można zapomnieć o kształtowaniu postaw na lekcjach religii. To praca nad wychowaniem ku pełni człowieczeństwa.

Dziękuję za rozmowę.

http://naszdziennik.pl/wp/97131,trzeba-sie-organizowac.html

_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Więcej notek tego samego Autora:

=>>