Folwark specsłużb - "wSieci" ujawnia tajemnicę CEK NATO

 |  Written by Ursa Minor  |  2

 

wSieci
wSieci

Tygodnik „wSieci” o tajemnicy Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO!

W nowym wydaniu tygodnika „wSieci”: Folwark specsłużb - co ukrywano pod szyldem Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, Jacek i Michał Karnowscy rozmawiają z Małgorzatą Sadurską, szefową Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy, a Marek Pyza z dr. Wacławem Berczyńskim, szefem nowej komisji wyjaśniającej katastrofę smoleńską. W numerze ponadto Łukasz Warzecha w artykule „Co wolno służbom” pisze o ustawie inwigilacyjnej.

Największy konserwatywny tygodnik opinii w Polsce w sprzedaży od 8 lutego.

Oficerowie polskiej armii, którzy nie wypełniają rozkazów. Polityczno-wojskowy układ z gigantycznym budżetem, nieograniczonymi możliwościami i rosyjskimi służbami w tle. Wyjaśniamy szczegóły zamieszania wokół Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO i ujawniamy nowe okoliczności sprawy. Byłe szefostwo kontrwywiadu zapewniło sobie miękkie lądowanie po odsunięciu od władzy ich rządowych protektorów. A wszystko to pod szyldem międzynarodowej placówki

— piszą Marek Pyza i Marcin Wikło w materiale „Prywatny folwark SKW”.

Jacek i Michał Karnowscy rozmawiają z Małgorzatą Sadurską, szefową Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy.

Niektórzy komentatorzy na siłę doszukują się konfliktów czy pęknięć. A reformy przeprowadzane dziś w Polsce to wspólne dzieło prezydenta, rządu i większości parlamentarnej

— podkreśla minister Sadurska.

Z nowym szefem komisji wyjaśniającej katastrofę smoleńską rozmawia Marek Pyza.

Mamy swobodę. Nie musimy udowodnić, że winę ponoszą piloci, nie musimy udowodnić, że był wybuch. Mamy ustalić prawdę

— podkreśla dr Wacław Berczyński.

Łukasz Warzecha z kolei zastanawia się „Co wolno służbom”.

Histeryczne pokrzykiwania o wszechobecnej inwigilacji są mocno przesadzone, ale to nie znaczy, że nie należy naciskać na zmianę rozwiązań ewidentnie wadliwych, a takie w znowelizowanej ustawie o policji niestety są 

— publicysta.

http://wpolityce.pl/polityka/280837-folwark-specsluzb-wsieci-ujawnia-taj...

5
5 (1)

2 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Księstwo stworzone przez Siemoniaka. Patologie w CEK NATO każą zapytać, do czego naprawdę miała służyć ta jednostka


Fot. M. Czutko/Fratria
Fot. M. Czutko/Fratria

„Państwo w państwie” to wyświechtany termin, ale cóż zrobić, skoro znów przy opisywaniu patologii niedawno minionej władzy pasuje jak ulał?

Pamiętają Państwo niedawne alarmistyczne doniesienia oderwanych od koryta mediów o nocnym wejściu ludzi Antoniego Macierewicza do siedziby NATO-wskiego Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu? Pamiętają Państwo liczne wywiady płk. Krzysztofa Duszy, szefa tegoż centrum, który biegał od Gazety Wyborczej po Radio Zet, od TOK FM po TVP Info i żalił się, jak to bezprawnie wyrzucono go z roboty? I wreszcie – czy pamiętają Państwo te kuriozalne lamenty Tomasza Siemoniaka, według którego Antoni Macierewicz… zaatakował NATO?

Polecam sięgnąć po najnowsze wydanie tygodnika „wSieci”, a potem przypomnieć sobie owe komentarze raz jeszcze. „Prywatny folwark SKW”, jak zatytułowaliśmy z Marcinem Wikłą nasz tekst, to mało powiedziane. Bo faktycznie było to księstwo kilku wysokich oficerów, których z niewiadomych powodów były minister obrony darzył jakąś szczególną atencją. Stworzył dla nich tak wygodną strukturę i nadał tak szerokie przywileje, że pożegnanie z ich własnym państewkiem musiało mocno zaboleć.

Ponad 20 tys. zł jawnych pensji (plus niejawne – ponoć dochodzące też do takich wysokości), zwolnienie z cła, 300 tys. zł budżetu na podróże przez pół roku (mówimy o strukturze, która dopiero się kształtuje), pięć nowych aut po kilkaset zł sztuka, na lewych blachach (a przecież jednostka ta nie wykonywała zadań operacyjnych), a do tego jeszcze możliwość rozstawiania po kątach właściwie wszystkich urzędników ministerstwa (uprawnienia niemal równe ministrowi).

Te wszystkie mocno nadpite flaszki znalezione w siedzibie CEK, te rosyjskie filmy i zabawki, wyeksponowany herb jednego z oddziałów postsowieckiej FSB to tylko tło – element ważny, ale jednak nie podstawowy – skandalu, jaki wyhodował Tomasz Siemoniak.

Należy mocno postawić pytanie: do czego naprawdę miała służyć świętym krowom z kontrwywiadu działająca pod płaszczykiem NATO (jeszcze nie akredytowana, to nastąpi dopiero za kilka miesięcy) struktura, zatrudniająca dwadzieścia parę osób? W czym mieli pomóc Rzeczpospolitej pułkownik z generałem trzymający nielegalnie dziesiątki tajnych materiałów? Do czego miały im służyć kartki podpisane in blanco przez gen. Pytla? I co miały oznaczać instrukcje dla żołnierzy SKW, znalezione w pomieszczeniach CEK? Chodzi o zalecenia na wypadek, gdyby minister wezwał do siebie na dywanik i wypytywał o Smoleńsk lub weryfikację WSI.

Afera – to, co działo się w CEK zdecydowanie wypełnia jej znamiona – nabiera dodatkowych barw po ostatnich informacjach o zniszczeniu dokumentów z 10 kwietnia 2010 r. dotyczących działania Dyżurnych Służb Operacyjnych w pierwszych godzinach po katastrofie smoleńskiej.

Platforma Obywatelska z jej prominentnymi politykami (od Donalda Tuska, przez Pawła Grasia, Jacka Cichockiego, Bogdana Klicha, Bartłomieja Sienkiewicza, Ewę Kopacz po Tomasza Siemoniaka) napisała nowy tom w historii polskich specsłużb. Jego kartami zapewne nie raz jeszcze zainteresuje się prokurator.

http://wpolityce.pl/polityka/281014-ksiestwo-stworzone-przez-siemoniaka-...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Polityczno-wojskowy układ z gigantycznym budżetem i rosyjskimi służbami w tle... "wSieci" opisuje kulisy działania CEK NATO: prywatny folwark!


wSieci
wSieci

Oficerowie polskiej armii, którzy nie wypełniają rozkazów. Polityczno-wojskowy układ z gigantycznym budżetem, nieograniczonymi możliwościami i rosyjskimi służbami w tle. Wyjaśniamy szczegóły zamieszania wokół Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO i ujawniamy nowe okoliczności sprawy.

Byłe szefostwo kontrwywiadu zapewniło sobie miękkie lądowanie po odsunięciu od władzy ich rządowych protektorów. A wszystko to pod szyldem międzynarodowej placówki

— piszą Marek Pyza oraz Marcin Wikło.

W artykule dziennikarze opisują Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i jej wizerunku, który został odsłonięty w wyniku zamieszania, jakie powstało po 18 grudnia 2015 r. wokół Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu.

Po objęciu zwierzchnictwa nad CEK przez płk. Balę, Dusza z Pytlem mieli się stawić w nowym miejscu pracy i rozliczyć się m.in. z kluczy do pokoi i sejfów. Jako że tego nie zrobili, 18 grudnia Misiewicz wystąpił do p.o. szefa SKW o powołanie specjalnej komisji do zinwentaryzowania pomieszczeń Centrum. Kilkanaście godzin później komisja zaczęła pracę. Autorzy dalej piszą o zaniedbaniach, które zostały ujawnione w wyniku kontroli: […] dziesiątki klauzulowanych dokumentów (od „poufne” do „ściśle tajne”, jeden z klauzulą „Iran Top Secret”). Centrum nie miało uprawnień do ich posiadania. […] instrukcje postępowania dla żołnierzy SKW na wypadek wezwania na dywanik przez ministra obrony — co odpowiadać, gdyby padły pytania o katastrofę smoleńską czy weryfikację WSI. […] przepustki do kancelarii premiera, Sejmu i Biura Bezpieczeństwa Narodowego, karty SIM, aparaty telefoniczne i sporo butelek z alkoholem.

Autorzy tekstu piszą także o szerokich uprawnieniach, jakie otrzymali, oraz o wysokim budżecie, którym dysponowali szefowie CEK.

Dziennikarze zastanawiają się także dlaczego szef MON w rządzie PO-PSL Tomasz Siemoniak dał płk. Duszy oraz jego podwładnym takie przywileje i kompetencje.

Słyszymy też spekulacje, że Tomasz Siemoniak zrezygnował z ubiegania się o szefostwo w PO, bo „służby coś na niego mają”.

Piszą także:

Wobec wszystkich tych faktów co najmniej zastanawiająca jest żarliwość, z jaką Tomasz Siemoniak broni płk. Duszy i gen. Pytla. Dodatkowo obu dżentelmenów obciąża to, że byli w ścisłych władzach SKW w czasie podpisania i wypełniania porozumienia, jakie służba ta zawarła z rosyjską FSB. Były szef MON nigdy nie zaprzeczył, że zna treść tej umowy. Miała ona dawać Rosjanom możliwość bezkarnej infiltracji polskiego kontrwywiadu wojskowego. „Współpraca z FSB trwała niemal do końca rządów koalicji PO-PSL mimo agresji rosyjskiej na Ukrainie. W ramach umowy o współpracy na terenie Federacji Rosyjskiej odbyło się co najmniej jedno szkolenie, w którym brało udział minimum kilku funkcjonariuszy SKW” — pisała „Gazeta Polska”.

Wcześniej w mediach pojawiały się też sugestie, że obecny gen. Piotr Pytel w latach 90. miał problemy w związku z podejrzeniem o współpracę z Rosją. On sam dementował te doniesienia, ale do dziś nikt nie rozstrzygnął tej sprawy w sposób wiarygodny.

http://wpolityce.pl/polityka/280953-polityczno-wojskowy-uklad-z-gigantyc...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>