Hańba dla III RP

 |  Written by Ursa Minor  |  4

Na warszawskich Powązkach Wojskowych odbyła się ceremonia pogrzebowa komunistycznego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego. Uroczystościom o charakterze państwowym towarzyszyły protesty środowisk patriotycznych.

Protestujący przynieśli ze sobą zdjęcia osób zamordowanych przez komunistyczne służby, m.in. bł. ks. Jerzego Popiełuszki, ks. Stanisława Suchowolca oraz Grzegorza Przemyka, a także transparenty „Cześć i chwała ofiarom generała”.

– Jak bardzo niesprawiedliwe jest państwo, w którym żyjemy, skoro władze tego państwa wydają 60 tys. złotych na pogrzeb człowieka, którzy walczył z własnym narodem – pytała  Anna Kołakowska, najmłodszy więzień stanu wojennego w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Państwowemu charakterowi uroczystości pogrzebowych Jaruzelskiego sprzeciwiało się także wiele środowisk kombatanckich oraz Instytut Pamięci Narodowej.

„Uważamy, że człowiek, który od 1945 roku aż do śmierci poświęcił swe życie walce z przejawami polskich dążeń niepodległościowych, nie powinien być honorowany przez niepodległe państwo polskie” – napisał w specjalnym stanowisku Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

– Jaruzelski miał jeden cel: zniszczyć naród, zniszczyć ludzi, nie licząc się z żadnymi konsekwencjami. Dzisiaj ci wszyscy, którzy mówią, że Jaruzelski jest „ojcem nowej demokracji”, który doprowadził do przemian, zupełnie pomijają robotników, którzy strajkowali w 1988 roku w Stoczni Gdańskiej – podkreśliła Anna Kołakowska, dodając, że nie można zapominać o „dziesiątkach tysięcy ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę”.  

Anna Kołakowska, która była najmłodszym więźniem stanu wojennego, przypomniała, że jako 17-letnia dziewczyna została aresztowana za napisanie, że „w Polsce rządzi hunta zniszczenia narodowego”.  

– Pogrzeb Jaruzelskiego jest hańbiącym znakiem i symbolem III Rzeczpospolitej – podkreśliła Kołakowska.

Protesty przeciw państwowemu honorowaniu  Jaruzelskiego odbyły się także przed katedrą Wojska Polskiego, gdzie sprawowana była Msza Święta w intencji Wojciecha Jaruzelskiego.

Ważny głos, choć zignorowany przez prezydenta RP, w sprawie pochówku Wojciecha Jaruzelskiego zabrał także dr Łukasz Kamiński, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, pisząc w specjalnym oświadczeniu: „Nie można pogodzić pamięci o ofiarach systemu totalitarnego z honorowaniem pogrzebem państwowym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach człowieka, który poświęcił większość swojego życia służbie reżimowi komunistycznemu”.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/78846,hanba-dla-iii-rp.html

0
Brak głosów

4 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Śmiem twierdzić, że nie ma prawdziwszego obrazu, czym jest twór zwany III RP niż uroczysty pogrzeb sowieckiego namiestnika dla niepoznaki ubranego w polski mundur. Kilka dni temu polemizowałem z przeciwnikami państwowego charakteru ceremonii żałobnej ku czci Wojciecha Jaruzelskiego. Dzisiaj podtrzymuję swoją opinię: generałowi jak psu buda należy się uroczysty pogrzeb od państwa, które tak go zawzięcie broniło przed jakąkolwiek odpowiedzialnością za liczne popełnione w życiu zbrodnie. Powtórzę tutaj swój komentarz ze strony rmf24.pl, wzbogacę go tylko o dodatkowy wątek – religijny.

Uroczystości pogrzebowe generała Wojciecha Jaruzelskiego na wojskowych Powązkach /Leszek Szymański /PAP
Uroczystości pogrzebowe generała Wojciecha Jaruzelskiego na wojskowych Powązkach
/Leszek Szymański /PAP

Mimo wszystko twierdzę, że uroczysta oprawa jest konieczna w III RP, bo nieżyjący komunistyczny dyktator był współtwórcą tego państwowego bytu. Jaruzelski - były sowiecki agent "Wolski", jeden z najbardziej zaufanych ludzi Moskwy, krwawy pacyfikator polskich zrywów, kat "Solidarności" - to był późniejszy akuszer okrągłostołowego bękarta, słusznie nazywanego PRL-bis. Warto przypomnieć, że obecny prezydent Bronisław Komorowski zapraszał Jaruzelskiego w charakterze doradcy, a wielki "autorytet III RP" - redaktor Adam Michnik określał sowieckiego satrapę mianem "człowieka honoru".

Istotnie, protestujący na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim mają rację, krzycząc: "morderca, morderca!". Gen. Jaruzelski - komunistyczny siepacz - był ewidentnym zbrodniarzem, bo jako czołowy reprezentant narzuconego Polsce nieludzkiego systemu rodem z Imperium Zła, był naszym lokalnym diabłem na służbie u samego sowieckiego Lucyfera rezydującego na Kremlu. Jaruzel to nasz rodzimy Boruta, który według naszej tradycji też był przecież szlachcicem. Boruta herbu Ślepowron zaprzedał się Czartowi z Rosji i Чёрт miał go na posyłki do każdej brudnej i mokrej roboty tu na ziemi, tej ziemi.      

Ewangelia Judasza - apokryf przed laty mocno lansowany przez "Gazetę Wyborczą" - znakomicie, według mnie, opisuje relacje pomiędzy Stalinem a Jaruzelskim, oraz między generałem a jego sługusami w PRL-u i w III RP. Przypomnę krótko, o co chodzi w tym heretyckim tekście, pełnym antychrześcijańskich, gnostyckich treści w sam raz pasujących do diabelskiej komunistycznej ideologii, której hołdował zmarły szef PRL-owskiej junty.  Według "Ewangelii Judasza" nie zdradził on Chrystusa, lecz wydał go na jego własne życzenie. To dzięki Judaszowi Mesjasz mógł zbawić ludzi.

Rozsmakowałem się dzisiaj w tym obrazoburczym, trucicielskim tekście, w jego ekstraktach i esencjach, śledząc jednocześnie diaboliczne cmentarne widowisko na warszawskich Powązkach z licznymi komunistycznymi ortodoksami oraz heretykami - rewizjonistami w rolach głównych. W kondukcie żałobnym wyróżniały się oblicza: starego łajdaka, "Goebbelsa stanu wojennego" - Jerzego Urbana wiezionego na wózku i jego towarzysza  do kieliszka Adama Michnika. Oto dwie symboliczne twarze, obraz syntezy dawnego systemu i obecnej jego mutacji. Oto ideolodzy dwóch prawd etapu!       

Ćmy zlatują się do latarni, a dawni słudzy i obecni apologeci generała zlecieli się dzisiaj w biały dzień do ciemnego, cmentarnego świecidła. Mogłem zobaczyć i usłyszeć m.in. dawnego, młodzieżowego pupilka generała, "cudowne dziecko stanu wojennego" - Aleksandra Kwaśniewskiego, który pomny swych dawnych synowsko-ojcowskich relacji z generałem, złożył w przemówieniu żenujący hołd swemu patronowi, nazywając  Jaruzelskiego "jednym z najwybitniejszych polityków polskich drugiej połowy 20-go wieku, człowiekiem skromnym i oddanym sprawom Polski, patriotą najwyższej próby."        

Kościół w sprawie sowieckiego generała w polskim mundurze zajął niestety postawę dwuznaczną. "U schyłku swego życia, ok. 13 dni przed ostatnim stadium choroby, przebywający w szpitalu wojskowym przy ul. Szaserów, gen. Jaruzelski w sposób świadomy, wolny, nie ulegając jakimkolwiek sugestiom czy naciskom, poprosił kapłana - kapelana Ordynariatu Polowego - o spowiedź, odbył ją, uzyskał rozgrzeszenie, wzbudził żal za grzechy. Spełnił tym samym kanoniczne warunki, aby po długiej drodze znów do swego serca przyjąć Jezusa Chrystusa.-  zakomunikował  proboszcz Katedry Polowej WP.

Odrzekł Jezus, mówiąc: "Będziesz trzynastym i będziesz przeklęty przez pozostałą resztę pokolenia, ale przyjdziesz i będziesz panował nad nimi. Ostatniego dnia zaś będą przeklinać twoje nawrócenie ku wysokości , do świętego pokolenia". - czytamy w "Ewangelii Judasza". Pamiętajmy, że to nie jest Chrystus chrześcijan. To Jezus gnostyków, bliższy postaci Antychrysta. Niepokoi mnie gnostycki tekst o nawróceniu Judasza, w kontekście kościelnych komunikatów o spowiedzi generała. Zaskakujące rodzą mi się głowie odczytania bieżących wydarzeń, gdy patrzę na nie przez "judaszowski" pryzmat.            

Miłosierdzie okazywane Jaruzelskiemu, o którym mówił w homilii biskup polowy Józef Guzdek w katedrze polowej WP  w Warszawie pachnie mi taką herezją. "Przyzywamy miłosierdzia Bożego nad całym jego długim życiem, pełnym dramatycznych decyzji, których konsekwencje do dziś budzą wiele emocji. Nade wszystko na ołtarzu składamy dziś dobremu Bogu ostatni akt wiary, na który zdobył się świadomie w obliczu śmierci. A była nim prośba o spowiedź, sakrament chorych i komunię świętą."  Księże biskupie! Mówisz tak o człowieku, który do końca świadomie, cynicznie unikał ziemskiej kary!   

Urabiani przez część kościelnych hierarchów w imię fałszywie pojmowanego chrześcijańskiego miłosierdzia Polacy tracą poczucie sprawiedliwości, bez którego nie może funkcjonować prawdziwe państwo. Generał Jaruzelski nigdy nie odpokutował  przed Polską i przed rodakami swoich ciężkich grzechów. Nie zostali też ze swych zdrad i zbrodni rozliczeni komuniści, którzy z wrodzoną sobie butą objawili się dzisiaj na warszawskich Powązkach, całe to judaszowe plemię. Współuczestnicząc w tej ceremonii, nadając jej sakralny wymiar, Kościół stanął po stronie Jezusa, ale z "Ewangelii Judasza".              

Nieprzypadkowo według mnie tę gnostycką mszę koncelebrowali ją m.in. ksiądz Adam Boniecki- niesławny advocatus diaboli, obrońca Nergala, oraz ksiądz buntownik Wojciech Lemański, bohater "kościoła otwartego na przestrzał", nowej "Żywej Cerkwi". Zapamiętam do końca życia ten szczególny czas, jako pełen znaków i symboli. Warto próbować je odczytać. Jaruzelski zmarł dokładnie w 66 rocznicę mordu na jednym z naszych największych polskich bohaterów.  25 maja 1948 roku w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej strzałem w tył głowy zamordowano rtm. Witolda Pileckiego.     

Inkryminowany tekst "Ewangelii Judasza", który użyłem w tym oskarżycielskim tekście, jest księgą nowego testamentu III RP. Mocno wierzę w to, że ten twór umiera, a śmierć Wojciecha Jaruzelskiego jest ważną cezurą w procesie agonii tego potworka. Na razie jednak zdychający PRL bis jest nadal państwem zdrady i zaprzaństwa. Zaryzykuję nawet opinię, że to kraj większego kłamstwa niż PRL. W tamtej epoce wszystko wydawało się ewangelicznie proste i klarowne, według dychotomii : tak/nie, zło/dobro. Teraz mamy czas ciągłego bełtania, mącenia i mieszania kaduceuszem w diabelskim kotle.         

Egzorcyzmowanie tej łże-rzeczywistości potrwa jeszcze wiele, wiele lat. Tego zła nie da się wypędzić przy pomocy jakiejś magicznej formuły. Trzeba długotrwałego wysiłku na rzecz przywrócenia podstawowych hierarchii i pojęć. Ten tekst jest taką próbą. Na miarę moich sił. Nie twierdzę, że moja egzegeza ma być obowiązująca. To moje skromne prywatne obowiązki. Po mojej stronie nie ma nikogo. To komunizm jest ideologią kolektywistyczną. To gnostycyzm ubóstwia "wiedzącą" jednostkę. We mnie jest niepewność i strach. Ba, przerażenie! Potęgowane obrazami, które obserwuję w Polsce.        



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-zalewski/blogi/news-ewangelia-j...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

W Katedrze Polowej WP w Warszawie została odprawiona msza święta za gen. Wojciecha Jaruzelskiego, zmarłego w niedzielę autora stanu wojennego. We mszy uczestniczyli prezydent Bronisław Komorowski, a także byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski.

O godz. 11 w Katedrze Polowej WP rozpoczęła się msza św. w intencji gen. Jaruzelskiego.

W katedrze polowej jest m.in. prezydent Bronisław Komorowski, który zabierze głos podczas nabożeństwa. Obecni są też m.in. byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski.

W nabożeństwie uczestniczy też najbliższa rodzina generała - żona Barbara i córka Monika Jaruzelska z synem. Są też przedstawiciele organizacji kombatanckich.

Są też szef BBN Stanisław Koziej, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, doradca prezydenta Tomasz Nałęcz i Jan Lityński, ambasadorowie Federacji Rosyjskiej Aleksandr Alieksiejew oraz Stanów Zjednoczonych Stephen Mull.

W kościele nie ma urny z prochami Jaruzelskiego.

Bp polowy Józef Guzdek: Pogrzeb generała jest czasem próby dla wierzących

- Modlitwa w intencji pana generała jest potwierdzeniem troski Kościoła o to, co najważniejsze, o zbawienie - powiedział w homilii podczas mszy św. pogrzebowej gen. Wojciecha Jaruzelskiego bp polowy Józef Guzdek.(...)

http://www.rp.pl/artykul/153227,1113950-Dzis-pogrzeb-gen--Jaruzelskiego-...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie z dezaprobatą przyjęło Pańską decyzję o urządzeniu generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu - wieloletniemu namiestnikowi Związku Sowieckiego w Polsce państwowego pogrzebu z honorową asystą wojskową na narodowej nekropolii, jaką są Powązki.

Rozumiemy, że jako głowa państwa jest Pan w trudnej sytuacji, bo gen. Jaruzelski był prezydentem Polski w latach 1989-1990 i z tego tytułu ma pewne prawa. Mamy nadzieję, że ograniczy Pan jednak swój udział w jego pogrzebie do minimum, ponieważ każdy gest wykonany przy takiej okazji ma ogromne znaczenie w zakresie budowania narodowej tożsamości, wierności imponderabiliom i prowadzenia właściwej polityki historycznej.

Pogrzeb człowieka, który poświęcił swoje życie służbie obcemu mocarstwu i zgodnie z jego geopolitycznymi interesami zniewalał własny naród może być natomiast dla Pana znakomitą okazją do wyraźnego opowiedzenia się po stronie tych wartości, na których winna być budowana niepodległa Rzeczpospolita.

Dlatego ponawiamy naszą prośbę, aby zechciał Pan Prezydent zaliczyć w poczet kawalerów najwyższego polskiego odznaczenia - Orderu Orła Białego śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, który wybierając zupełnie inną drogę życiową niż gen. Jaruzelski stał się jednym z największych bohaterów w najnowszej historii świata, samotnie rzucając wyzwanie moskiewskiej potędze.

Warto przypomnieć, że Jaruzelski powiedział kiedyś: „Jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy zdrajcami". Wyjątkowo przyznajemy rację komunistycznemu dyktatorowi, ale z zastrzeżeniem, że przez „my wszyscy" należy rozumieć nie całość w większości bardzo patriotycznej kadry oficerskiej ludowego Wojska Polskiego, a jedynie jego ścisłe kierownictwo, całkowicie zaprzedane Sowietom i gotowe przelewać krew rodaków w imię zbrodniczych interesów Kremla.

Ogłoszenie takiej decyzji w dniu pogrzebu człowieka, który świadomie i dobrowolnie stanął po stronie imperium zła przeciw swojej ojczyźnie byłoby najlepszym dowodem na to, jakim ideałom hołduje obecny Prezydent RP.

Autor jest rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, byłym reprezentantem prasowym pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Polsce

http://www.rp.pl/artykul/9157,1113855-Kto-jest-Panu-blizszy--Jaruzelski-...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Pogrzeb generała Wojciecha Jaruzelskiego na wojskowych Powązkach wzbudził wiele kontrowersji. Złożeniu do grobu prochów ostatniego prezydenta PRL towarzyszyły gwizdy i okrzyki „hańba, hańba".

Tłumy ludzi próbowały dostać się na Wojskowe Powązki  przed pogrzebem. O godz. 13.15 na przystanku autobusowym przy ul. Powązkowskiej, która prowadzi do stołecznego cmentarza stała blisko setka osób, głównie w starszym wieku.

– Nie potrafię odpowiedzieć, czy generał był patriotą, czy zdrajcą, ale wiem, że bez niego nie było by wolnej Polski – mówiła nam Zofia Nowosielska, która jechała na pogrzeb generała. Autobusy na cmentarz długo jednak nie przyjeżdżały. – Może celowo odwołali – zastanawiali się na głos pasażerowie. W końcu gdy po 20 minutach przyjechał pierwszy ze spóźnionych autobusów był już bardzo napchany. Ludzie i tak próbowali wejść do środka. Wielu się nie udało, dlatego część osób, nawet starszych zdecydowało się pójść pieszo na oddaloną o kilkaset merów nekropolię. Tam na ceremonię oczekiwały już setki ludzi. Przy domu pogrzebowym tłum był tak duży, że nie dało się przejść.

Na cmentarz przybyło wielu przeciwników pochowania generała na wojskowych Powązkach. - Pochówek generała na wojskowych Powązkach jest nieporozumieniem. To ewenement na skalę europejską, żeby zbrodniarz komunistyczny miał państwowy pochówek z honorami. Mój tata osobiście poznał górników z kopalni Ziemowit i kopalni Piast. Na ich cześć, pobitych, pozbawionych pracy, nadał mi imiona Ziemowit Piast. Dlatego moim obowiązkiem jest protestować przeciw pogrzebowi generała Jaruzelskiego w takim miejscu – mówił „Rz" Ziemowit Piast Kossakowski z Forum Młodych PiS.

Protestującym przeszkadzały przede wszystkim honory towarzyszące pochówkowi. – Generał na pewno nie powinien być chowany z asystą wojskową i w obecności jakichkolwiek przedstawicieli wolnego państwa polskiego. A jeśli chciałby być wiernym swojej postawie to powinien spocząć pod Kremlem – komentował Tomasz Cygieł, który przyszedł z biało-czerwoną flagą i godłem Polski Walczącej.

Demonstranci zebrali się niedaleko wejścia, przy grobie płk. Ryszarda Kuklińskiego. Przynieśli ze sobą własne nagłośnienie, dzięki któremu inicjowali wznoszenie kolejnych okrzyków.  – Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę. A na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści. Precz z komuną. Kuklińskiego pamiętamy – skandowali zebrani.

Swoje transparenty mieli także zwolennicy generała. "Generale żegnamy. Chwała i honor. Bezrobotni" - napisali na banerze.

Aleję, którą miał przejść kondukt pogrzebowy zabezpieczał kordon policyjny. Za nim zebrani przeciwnicy honorowego pochówku trzymali transparenty oraz zdjęcia ofiar z lat '80. - Nie zgadzamy się, żeby chowali generała z honorami. Nie zasłużył na to, nic pożytecznego nie zrobił. To są ofiary reżimu, którym kierował Jaruzelski. Ofiary stanu wojennego. – mówiła nam jednak z kobiet trzymających fotografie. - Za łzy mojej matki, za głodne dzieciństwo, za moje dzieci, których nie miałam czym wyżywić, za to, że ojciec siedział w więzieniu. Za to wszystko nie powinien nigdy z piekła wyjść – wtórowała inna.

Pod szpalerem policji uformował się kondukt pogrzebowy w szybkim tempie i pośród gradu gwizdów, syren i o krzyków pogardy przeszedł do oddalonej o kilkadziesiąt metrów kwatery kościuszkowców.  Protestujących filmowali funkcjonariusze policji. Również podczas tego przemarszu dochodziło do incydentów. Niektóre z osób maszerujących za urną, wyrywały gwizdki protestującym. Dochodziło do małych szarpanin. Uczestnicy pogrzebu prowokowali także demonstrantów różnymi odzywkami, gestami czy minami. Z tłumu demonstrantów zaś w ich stronę różne kartki i pocztówki.

Demonstranci ze zdwojoną siłą wykrzykiwali kolejne hasła. – Hańba dla wojska. Norymberga dla komuny. Cześć i chwała, ofiarom generała – skandowali.

Wśród zebranych na cmentarzy byli także politycy, m.in. były kandydat Twojego Ruchu do europarlamentu Robert Kwiatkowski czy posłowie PiS Stanisław Pięta i Małgorzata Gosiewska.  - Ja jestem tu prywatnie. Przyszedłem pożegnać człowieka, który odcisnął swoje piętno na ostatnim półwieczu Polski, w tym także na moim życiu. Na dobre i na złe – mówił „Rz" Kwiatkowski.

Jak przyznał, protesty go nie denerwowały, bo niemal ich nie zauważył. - Jest jakaś grupa ludzi, którzy protestują. Rozumiem, że jest to związane z życiem generała i z tym, co działo się w Polsce przez ostatnie kilkadziesiąt lat. To świadczy przede wszystkim o tych ludziach. Tacy są – skwitował.
 

Obecni na cmentarzu posłowie PiS wyrażali swój protest w sposób milczący. Nie wznosili żadnych okrzyków ani nie trzymali transparentów.  - Nie zgadzamy się, by w tym miejscu chowany był kat i morderca. Zdrajca naszej najjaśniejszej Rzeczpospolitej. chcemy ten sprzeciw pokazać przede wszystkim swoją obecnością. To forma milczącego sprzeciwu – tłumaczyła „Rz" Małgorzata Gosiewska.  - Ta cała szopka, stworzona w miejscu, w którym powinniśmy chować bohaterów, jest bardzo bulwersująca. To widać też po tych osobach, które same się skrzyknęły i tu przyszli. Tak jak ci ludzie krzyczą, to jest hańba dla naszego kraju - dodała.

Podobne zdanie wyraził poseł Pięta, zastrzegł jednak, że nie przyszedł na pogrzeb. - Przyszedłem tu stanąć z ludźmi, którzy nie godzą się na pohańbienie tego miejsca i pamięci żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Wszystkich patriotów, którzy w tej ziemi spoczywają – wyjaśniał „Rz". Stwierdził też, że „jest mu bardzo przykro, że władze zdecydowały się uhonorować państwowym pogrzebem człowieka, który na to absolutnie nie zasługuje". - Człowieka, który był agentem informacji wojskowej i był odpowiedzialny za strzały do stoczniowców w roku '70 i śmierć górników w 1981r. Człowieka, który chciał wezwać sowieckie wojska dla obrony swojej władzy – podkreślał Pięta.

Jego zdaniem ten pogrzeb to wyrachowana decyzja partii rządzącej. - Ludzie z PO chcą zaabsorbować elektorat postkomunistyczny, ubecki elektorat SLD i wykonują pewien gest w kierunku tych środowisk. To, że towarzyszy tej uroczystości kompania honorowa, to naprawdę godne ubolewania i wielka przykrość wyrządzona rodzinom ofiar komunistycznych zbrodni – oceniał poseł PiS.

Wojskowe Powązki  pełne były policji. Tłumy ustawiły się przy alejkach prowadzących do miejsca ostatniego spoczynku generała oraz przy samej mogile. Nie wpuszczono tam jednak protestujących. Wstęp mieli jedynie dziennikarze oraz uczestnicy konduktu pogrzebowego.  – Przyszłam go pożegnać, bo to był wspaniały żołnierz i Polak – mówiła nam pani 78-letnia pani Maria, która przyniosła dwa goździki dla zmarłego : biały i czerwony. – Generał Jaruzelski symbolizuje moją młodość, lata trudne, ale jednak szczęśliwe. Dlatego tu jestem – tłumaczyła.

Przy grobie generała pożegnał były prezydent Aleksander Kwaśniewski. –Panie prezydencie, Panie  Generale, Wojciechu – zaczął. Dalej mówił, że żegnamy polityka, który w najtrudniejszym czasie podjął się odpowiedzialności za państwo. - W stanie kryzysu i ze szczerym przekonaniem wybrał mniejsze zło, chroniąc nas przed obcą interwencją albo domową bratobójczą wojną – mówił nad grobem Kwaśniewski. Wspomniał, że generałowi Jaruzelskiemu za życia nic nie zostało nic nie zostało oszczędzone.  - Stracony dom rodzinny, Syberia i katorżnicza praca, front, krew i łzy. Polityczna odpowiedzialność i ryzyko porażki, niewdzięczność, ataki, procesy, choroby i cierpienia – wyliczał był prezydent. Podkreślił, że nawet te krzyki wydobywają się dziś z serc, które nie mają miłosierdzia, a tylko Boga na ustach.

Były prezydent podkreślił, że żegnamy jednego z najwybitniejszych polityków Polski drugiej połowy XX wieku, człowieka skromnego i oddanego sprawom Polski. Patriotę najwyższej próby - mówił. - Drogi Wojciechu, zadośćuczynieniem za to wszystko niech będzie świadomość, że Polska jest niepodległa, bezpieczna, że dobrze się rozwija - dodał. Kwaśniewski zaznaczył, że Jaruzelski jest współarchitektem polskiej transformacji.

Kończąc podkreślił, że sercu Jaruzelskiego najbliższe było określenie "żołnierz". - Żegnamy więc ciebie, żołnierzu. Żołnierzu, który wytrwale, dzielnie i wiernie służyłeś Polsce. Żegnamy cię, żołnierzu, i dziękujemy za wszystko. Dobrze zasłużyłeś się ojczyźnie. Wojciechu, żołnierzu, spocznij. Żołnierzu służba skończona, a my - baczność! Walka o dobre imię Wojciecha Jaruzelskiego trwa. Cześć twojej pamięci - zakończył Kwaśniewski.

Przy grobie podczas przemówienia nie było słychać przeciwników zmarłego generała. Dopiero po  przemówieniu, gdy wojsko oddało salwy honorowe ich słowa hańba, hańba znów roznosiły się po nekropolii.

http://www.rp.pl/artykul/368008,1114103-Gwizdy-i-okrzyki-na-pogrzebie-ge...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>