Imć Mikołaja Reja z Nagłowic zapamiętaliśmy jako gościa, który ukazał nam różnicę między Polakami a drobiem, konkretnie gęsiami.
Potomek imć Mikołaja, Nicholas Andrew Rey, ambasador USA w Warszawie w latach nie zyskał takiej sławy jak jego szacowny przodek, bo i zasługi miał mniejsze, dodał bowiem do tradycyjnego karpia w sosie szarym działkę na ul. Szarej w Warszawie, którą reprywatyzował był – delikatnie ujmując – w szarej strefie.
Historię owej reprywatyzacji opisał niedawno Superexpress: http://superbiz.se.pl/wiadomosci-biz/jak-ambasador-zrobil-wszystkich-na-szara_887196.html
Przyznam, że jestem zdumiony, że ta bezprecedensowa z punktu widzenia dyplomacji sprawa przeszła bez większego echa.
Mikołaj z Nagłowic za swoje zasługi dla ojczyzny znalazł trwałe miejsce w podręcznikach. Nicholas z Warszawy – tu bowiem Jego Ekscelencja się urodził w 1938 roku – dostał tylko, oprócz odstępnego za prawa do działki, Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Trzeba by go jeszcze wpisać do podręczników...reprywatyzacji.
Zakończmy cytatem z imć Mikołaja:
„Małe złodziejaszki wieszacie, wielkim – nisko się kłaniacie.”
ilustracja z:http://www.poles.org/db/R_names/Rey_NA/N_Rey.JPG
Hun