Jarosław "Hejter" Kuźniar

 |  Written by Ursa Minor  |  0
Jarosław Kuźniar skarży się na hejterów, jednocześnie przyznając, że sam jest jednym z nich. Jarosław Kuźniar w wywiadzie dla "Polski The Times" wystąpił przeciwko hejterom, których ofiarą sam padł wielokrotnie. Stwierdził, że dzisiejszy "hejt" nie dotyczy wyłącznie polityków: "To problem wszystkich, których zawód polega na publicznym dawaniu gęby. Ja zgłosiłem kilka spraw. Za ostatnim razem jakiś gnom napisał w mejlu, że już jedzie do moich kobiet i zaraz go poczują" - mówi Jarosław Kuźniar.
 

Nic przyjemnego, trzeba przyznać. Jednak chwilę później przeciwnik hejterstwa, zapytany o ocenę nazwania polityków PiS "dziećmi specjalnej troski" przez premiera, nie widzi w takim sformułowaniu niczego zdrożnego: "Są gorsze stwierdzenia. I tak nie ma już granic" - tłumaczy.

 

Kuźniara nie oburza także określenie przez Stefana Niesiołowskiego Jarosława Kaczyńskiego mianem "naczelnego grabarza, który szuka kolejnych trumien." Oburza go za to, gdy Joachim Brudziński mówi o Marcinkiewiczu "przydupas Tuska". Jego zdaniem Brudziński jest największym hejterem: "Jeśli się mamy czepiać tych wszystkich wypowiedzi, to on wielokrotnie narusza granicę słowa. Hofman robi to z wdziękiem przystojnego cynika, na skrajne bon moty Palikota przestaliśmy już zwracać uwagę, a Stefanowi Niesiołowskiemu wyrywa się tak wiele tak ostrego, że zaczyna mnie bawić. Wszyscy są siebie warci" - tłumaczy Kuźniar w wywiadzie z „Polska The Times”.

 

Czyli Brudziński jest najgorszy, bo inni są już tak źli, że odruchowo się ich nie słucha? Logika co najmniej pokrętna.

 

Ekspert od hejtu zupełnie bez hejtu sugeruje, że jednemu z panów z duetu Donald Tusk – Jarosław Kaczyński, brakuje atrybutu męskości: "Oni próbują się umówić na solo w debacie telewizyjnej. Ale brakuje im cojones. Przynajmniej jednemu" -  twierdzi.

Może nie pytajmy któremu, bo zdaniem Kuźniara, to pewnie jest jasne.
 

Zaskakujące, że według Kuźniara spirali nienawiści nakręconej przed katastrofą smoleńską wszyscy są winni po równo: "Nawet trudno już ustalić, kto zaczął" - mówi Kuźniar.

 

Wcale nie tak trudno, tylko trzeba mieć ochotę zadać sobie ten trud. Wystarczy sobie przypomnieć słowa Janusza Palikota, którego Kuźniar tak chętnie rozgrzesza, wypowiedziane kilka lat wcześniej:  "Trwale uszkodziliśmy liderów PiS-u i całą formację, która jest już niezdolna do zwycięstwa. Nikogo już nie uwiodą, bo są fundamentalnie ośmieszeni. (…) Moim celem było ich ośmieszyć, wyszydzić, skompromitować, sprowadzić do niskiego parteru, doprowadzić do sytuacji, że oni nie są wielkimi przywódcami i nie mogą uwieść narodu" - mówił Palikot na trzy miesiące przed katastrofą smoleńską.
 
 

Jedźmy jednak dalej.(...)
0
Brak głosów

Więcej notek tego samego Autora:

=>>