Choć od wyborczej niedzieli minęło już trochę czasu, to liderzy SLD wciąż zachodzą w głowę, dlaczego lewica uzyskała tak słaby wynik. W odkryciu najważniejszej z przyczyn powinna pomóc im analiza wydarzeń, jakie towarzyszyły agitacyjnemu kursowi ich czerwonego autobusu po Polsce. Szczególnie na dwóch przystankach w Olsztynie: najpierw przed ratuszem, a potem przed biurem posła SLD Tadeusza Iwińskiego. Do tej pory uważano, że czerwony kolor przyciąga tylko byki… W Olsztynie okazało się jednak, że również świnie! Kiedy czerwony autobus podjechał pod ratusz, przywitała go właśnie świnia. Czerwona, z wymalowanym na zadzie sierpem i młotem. Wieprz o nietypowej barwie to dzieło artysty plastyka Jacka Adamasa. Czerwona świnia jego autorstwa była już wcześniej z powodzeniem eksponowana w kilku innych miejscach. Debiutowała w Olsztynie podczas ubiegłorocznej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. W gru- dniową noc, z przywiązanymi do nóg milicyjnymi pałkami „spacerowała” po mieście, zatrzymując się na dłużej przy obiektach, od których biła w jej nozdrza lewicowa woń. 4 maja 2014 roku, tym razem z bolszewicką gwiazdą na łbie, wspinała się po rusztowaniu ustawionym obok pomnika sowieckiego generała Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie. Przypuszcza się, że to właśnie jej złowieszczy widok spowodował, że grupa około 300 motocyklistów z Rosji, którzy chcieli tego pamiętnego dnia odwiedzić Pieniężno, porzuciła te zamiary. Nic więc dziwnego, że również pasażerowie czerwonego autobusu, kiedy przybyli 12 maja br. pod olsztyński ratusz i zobaczyli słynnego kabana, wpadli w popłoch i próbowali salwować się ucieczką do poselskiego biura. Nie dane im jednak było uwolnić się od czerwonego wieprza. Dotarł on i pod biuro niedoszłego europosła, gdzie właśnie agitował sam Leszek Miller. Czerwony kaban zrobił swoje. Moc spojrzenia jego świdrujących małych oczek, sierp i młot bijące od zadu, a do tego umieszczony na świni napis „moskiewska pożyczka” zniweczyły eurokampanię zarówno posła Iwińskiego, jak i Leszka Millera oraz całego SLD. Polityków Sojuszu nikt nie ostrzegł przed świńskim zagrożeniem. Teraz ktoś będzie musiał za to pewnie zapłacić. Może właśnie poseł Tadeusz Iwiński? Jako magister inżynier chemii mógł przewidzieć, że krasne zwierzę poczuje jakąś chemię do krasnego autobusu.
http://naszdziennik.pl/wp/81265,kampania-z-czerwona-swinia.html
http://naszdziennik.pl/wp/81265,kampania-z-czerwona-swinia.html
Brak głosów
3 Comments
Doceniam skutek, ale..
06 June, 2014 - 09:25
Ja wiem, że świnia najprawdopodobniej nie zrozumiała aluzji, więc nie mogła się poczuć urażona, ale mimo wszystko: to było bardzo nie fair!
Niestety,
06 June, 2014 - 14:05
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków
Niestety masz rację.
06 June, 2014 - 17:41