Kolejny przypadek AFS w Polsce

 |  Written by ciociababcia  |  5
Wyniki badań laboratoryjnych potwierdziły wystąpienie kolejnego przypadku afrykańskiego pomoru świń u dzików w Polsce – poinformował Główny Lekarz Weterynarii.
Padłe dziki, stanowiące czwarty przypadek ASF (locha w wieku około 3-4 lat oraz 2 prosięta), zostały znalezione w okolicach miejscowości Łosiniany w pobliżu granicy polsko-białoruskiej, w powiecie sokólskim w woj. podlaskim.

Wcześniej padłego dzika (locha w wieku około 3 lat) znaleziono w rzece Świsłocz, przez którą przebiega granica polsko-białoruska.

W tym samym powiecie zlokalizowano pierwsze dwa przypadki ASF u dzików potwierdzone 17 i 18 lutego br. – podkreślono w komunikacie.
Pierwszy przypadek choroby stwierdzono w gminie Szudziałowo (pow. sokólski), kilkaset metrów od polsko-białoruskiej granicy; drugiego zarażonego dzika znaleziono w odległości ok. 15 km od pierwszego.

Utworzono wówczas strefę buforową kilkunastu powiatów położonych wzdłuż tej granicy, znajdujących się na terenie trzech województw: podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego. Na tym terytorium obowiązywały ograniczenia m.in. dotyczące chowu i transportu trzody.

MPA, PAP


http://naszdziennik.pl/polska/78831,kolejny-przypadek-afs-w-polsce.html
5
5 (3)

5 Comments

Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
Czy to tak trudno zrzucić bez śladów zarażone dziki? Śmigłowiec zrobi to niezauważalnie nocą - delikatnie,  bez szkody dla zwierząt. Potem chore dziki padną po przejściu paru kilometrów. Polskie służby weterynaryjne zgodnie z obowiązującymi przepisami dokonają reszty. Eksport znów będzie wstrzymany.
Obrazek użytkownika Traube

Traube
ale czytając o zapowiedziach zniesienia embarga na import mięsa z Polski na Ukrainę dziwuję się, że komukolwiek z Polski - obojętne z rządu czy opozycji - chce się poważniej angażować po stronie obecnych władz tego kraju, o pomocy finansowej nie wspominając.
Mało tego, zapowiedzi zniesienia embarga "za tydzień" traktuje się jako niebywały sukces.
Sorry, ale ja bym dał władzom Ukrainy 15 minut.
I zero pomocy, zero zaangażowania, dopóki oni robią nam takie bydło.
Obrazek użytkownika Hun

Hun
...występuje jedynie w Polsce. Nie występuje, jak widać, na Białorusi, Litwie, Ukrainie... Tylko w Polsce... Każden jeden Epidemiolog potwierdzi, że to jak najbardziej normalne...blush

I te biedne dziki idą sobie przez las, idą... i jak już dojdą do Polski, to są już bardzo zmęczone i zupełnie pozbawione odporności... Idzie sobie taki dzik, idzie i myśli... co mi jest tak słabo, w mordę jeża, czy ja za mało spałem, może grypę jakąś mam, w błotku na słoneczku bym se poleżał tak z godzinkę, toby mi przeszło... Ale nie, pod polskim niebem wirus AFS mnoży się z drugą prędkością kosmiczną, bo to "taki dziki kraj", nie? No i zwałka i kolejne świniaki idą do Dziczego Nieba...

Toż to paranoja jest...

Najfajniej to wyszło "chłopakom" ze zwierzakiem znalezionym w Świsłoczy... Przecież to rzeka graniczna i trefna padlina jest tak samo nasza, jak i białoruska, nie? A słyszał ktoś, żeby Białoruś miała jakieś problemy? Każdy "normalniejszy" rząd wiedziałby, jak wykorzystać takie fakty dla obrony interesów własnych obywateli. Ale ze zgrają chyżego roja to bez szans, chyba, że producenci wieprzowiny zbiorą się do kupy, zaczną "szumieć" i chyży będzie musiał coś zrobić, dla ratowania pijaru..

Pozdrawiam, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S

Najfajniej to wyszło "chłopakom" ze zwierzakiem znalezionym w Świsłoczy...

A ten, przeprawiany łodzią, wyrwał się "chłopakom" po drodze , i utopił się w rzece, biedak. ;)))

Czyli wersja "łodzią" jest bardziej prawdopodobna!
A wschodniej granicy zawsze chroniło NKWD. WOP nie zaprzątał sobie tym głowy. Teraz tym bardziej.
Obowiązuje "Mały Ruch Graniczny" ukochane dziecko Radka Sikorskiego. W tym wypadku ukochany warchlaczek Radka.
 
Obrazek użytkownika Hun

Hun
To naprawdę musiało tak być, jak piszesz... Z tą łodzią... Przecież normalny dzik to taką Świsłocz to by załatwił bez rozgrzewki i rozbiegu, prawda? A tu musieli tego zakażonego zwierzaka pewnie czymś otumanić, żeby ich na tej łodzi nie rozmieszał, i albo wrzucili go w końcu do wody, czy też może sam wypadł/wyskoczył. Ale był otumaniony, poszedł pod wodę, zachłysnął się raz i drugi... i po zwierzaku...

Pozdrawiam, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>