Dodano: 20.01.2015 [17:03]
Bronisław Komorowski lubi pokazać się w towarzystwie sportowców. Oczywiście tych odnoszących sukcesy. Tak było niedawno z siatkarzami, tak było i dzisiaj ze zwycięzcą Rajdu Dakar. Ale prezydentowi nie wystarczą ładne zdjęcia, on jeszcze chce coś powiedzieć. No i wychodzą niezłe kwiatki.
Nie każdy jednak może liczyć na spotkanie z prezydentem. Wybierały się do niego m.in. żony górników protestujących przeciwko zamknięciu kopalń. Dla zdesperowanych kobiet Komorowski czasu nie znalazł, wysłał jedynie żonę Annę. Z nimi przecież nie byłoby fajnych fotek, a jedynie trudne pytania. Po co to Komorowskiemu tuż przed kampanią wyborczą?
Co innego Sonik i Hołowczyc, którzy niemal prosto z rajdu stawili się w Pałacu Prezydenckim. Komorowski mógł im w świetle kamer (TVN24 z tego "wydarzenia" robił relację na żywo) wręczyć upominki, a później stanąć do grupowego zdjęcia. Z tej okazji nawet pojawił się wpis na twitterze Komorowskiego:

Było sympatyczne, miło. Do czasu, aż prezydent zaczął mówić. Bronisław Komorowski znowu zaliczył groteskową wpadkę. Mówiąc o sukcesie Sonika stwierdził, że może on "zapłodnić polską wyobraźnię wielu różnych mieszczuchów". Ups!
Dlatego ze zdumieniem przeczytaliśmy relację Polskiej Agencji Prasowej z imprezy u Komorowskiego. Z jej treści wynika, że Komorowski powiedział coś innego: "Liczę, że ten niebywały sukces z a c h ę c i innych mieszczuchów, którzy śledzili wasze zmagania przed telewizorami, do podjęcia podobnych wyzwań". Interwencja Kancelarii Prezydenta czy dziennikarz PAP był aż tak litościwy?
Śmiesznie było również podczas siatkarskich Mistrzostw Świata, które odbyły się jesienią w Polsce. W finale zagrali Polacy z Brazylią, a Bronisław Komorowski siedział na trybunach (zdjęcie z tamtego meczu). Nasi wygrali, kibice szaleli z radości, prezydent odważył się powiedzieć do nich kilka słów.
– Dziękuję i pozdrawiam najserdeczniej, przede wszystkim, naszych piłkarzy. Ale dziękuję i pozdrawiam wszystkich wspaniałych polskich kibiców – powiedział wówczas Bronisław Komorowski.
http://niezalezna.pl/63418-komorowski-palnal-o-zaplodnieniu-wyobrazni-mi...
Nie każdy jednak może liczyć na spotkanie z prezydentem. Wybierały się do niego m.in. żony górników protestujących przeciwko zamknięciu kopalń. Dla zdesperowanych kobiet Komorowski czasu nie znalazł, wysłał jedynie żonę Annę. Z nimi przecież nie byłoby fajnych fotek, a jedynie trudne pytania. Po co to Komorowskiemu tuż przed kampanią wyborczą?
Co innego Sonik i Hołowczyc, którzy niemal prosto z rajdu stawili się w Pałacu Prezydenckim. Komorowski mógł im w świetle kamer (TVN24 z tego "wydarzenia" robił relację na żywo) wręczyć upominki, a później stanąć do grupowego zdjęcia. Z tej okazji nawet pojawił się wpis na twitterze Komorowskiego:

Było sympatyczne, miło. Do czasu, aż prezydent zaczął mówić. Bronisław Komorowski znowu zaliczył groteskową wpadkę. Mówiąc o sukcesie Sonika stwierdził, że może on "zapłodnić polską wyobraźnię wielu różnych mieszczuchów". Ups!
Dlatego ze zdumieniem przeczytaliśmy relację Polskiej Agencji Prasowej z imprezy u Komorowskiego. Z jej treści wynika, że Komorowski powiedział coś innego: "Liczę, że ten niebywały sukces z a c h ę c i innych mieszczuchów, którzy śledzili wasze zmagania przed telewizorami, do podjęcia podobnych wyzwań". Interwencja Kancelarii Prezydenta czy dziennikarz PAP był aż tak litościwy?
Śmiesznie było również podczas siatkarskich Mistrzostw Świata, które odbyły się jesienią w Polsce. W finale zagrali Polacy z Brazylią, a Bronisław Komorowski siedział na trybunach (zdjęcie z tamtego meczu). Nasi wygrali, kibice szaleli z radości, prezydent odważył się powiedzieć do nich kilka słów.
– Dziękuję i pozdrawiam najserdeczniej, przede wszystkim, naszych piłkarzy. Ale dziękuję i pozdrawiam wszystkich wspaniałych polskich kibiców – powiedział wówczas Bronisław Komorowski.
http://niezalezna.pl/63418-komorowski-palnal-o-zaplodnieniu-wyobrazni-mi...
Brak głosów

1 Comments
Prezydęt o zapładnianiu..." ble ble ble
21 January, 2015 - 01:22
Ursa Minor