
Fot. BBN.gov.pl
Co działo się 24 maja w BBN? Czy z Biura wywożone były materiały? Czy były tajne? Co się z nimi działo i kto je wywoził? Gdzie są teraz? Interpelacje zawierającą takie pytania do MSW skierował poseł PiS Marek Opioła, członek komisji ds. służb. Powoływał się w piśmie na informacje, wskazujące, że w dniu wyborów prezydenckich ktoś z BBN wywoził archiwa. Sytuacja była bardziej niż niepokojąca i mogła dotyczyć próby brakowania akt, czy też niezgodnego z przepisami zarządzania archiwami jednego z ważnych dla bezpieczeństwa narodowego urzędów. Niestety pismo, jakie w tej sprawie przesłano z MSW, nie rozwiewa wątpliwości.
Minister Grzegorz Karpiński przekonuje, że służby nic w tej sprawie nie wiedzą.
Biuro Ochrony Rządu nie było informowane o konieczności wyniesienia i wywiezienia dokumentów z Biura Bezpieczeństwa Narodowego w dniu 24 maja 2015 roku, nie posiada informacji w tym zakresie oraz nie realizowało czynności, o których mowa w wystąpieniu.
Powyższe dotyczy również pozostałych służb mundurowych podległych i nadzorowanych przez Ministra Spraw Wewnętrznych
— czytamy w piśmie zamieszczonym na stronach sejmowych.
Wydaje się, że odpowiedź MSW nie wyjaśnia i nie uspokaja w tej sprawie. Szef MSW nie wskazał bowiem, że opisywane przez posła Opioły wydarzenia nie miały miejsca. Można sądzić, że wręcz przyznał, że opisana sytuacja miejsce miała, ale była realizowana poza kontrolą służb.
Czy rzeczywiście z BBN-u akta były wywożone? To oznaczałoby, że w niedzielę wyborczą miały miejsce szczególnie niepokojące wydarzenia. Dodatkowo wydarzenia, o których żadna z państwowych służb nie ma pojęcia! Brzmi to niemal jak prywatyzacja archiwów państwowych. Pamiętając, jakiego typu materiały są przetrzymywane w BBN, ta perspektywa rodzi poważne zagrożenia dla państwa.
Poseł Opioła komentując ostatnie pismo MSW wskazuje, że sprawa wydarzeń z 24 maja to zadanie dla przyszłego kierownictwa w BBN-ie.
Pan minister Karpiński próbuje uspokajać i tłumaczyć, że wszystko jest w porządku. Faktem jednak jest, że wobec takiej odpowiedzi trzeba poczekać na nową ekipę w BBN-ie. Nowe kierownictwo Biura, po 6 sierpnia, będzie musiało sprawdzić te wiadomości i przeanalizować, co się działo 24 maja
— mówi poseł Marek Opioła portalowi wPolityce.pl.
Dodaje, że znając doświadczenia sprzed lat możliwe jest, że w BBN doszło do wywiezienia ważnych materiałów.
Pamiętamy, że miały już miejsce próby wywożenia akt z BBN. Kolejnych takich prób nie można wykluczyć
— dodaje poseł PiS.
Tego typu wątpliwości rodzą się po lekturze pisma z MSW, które powinno rozwiać wszelkie wątpliwości w tej sprawie. Zamiast zapewnień, że archiwa BBN są bezpieczne, a o żadnym wywożeniu akt nie ma mowy, minister Karpiński dowiódł jedynie, że odpowiedzialne za zabezpieczenie BBN służby nie mają żadnych danych o „potajemnym wywożeniu akt z BBN”.
Czyżby zatem MSW przyznawało, że za wywożenie akt odpowiadają służby i instytucje podległe innym podmiotom? A może jeszcze kto inny, niezwiązany z polską administracją?
Jakie akta wywożono, gdzie są i kto był za to odpowiedzialny? Te pytania zdają się aktualne…
Interpelacja posła Marka Opioły oraz odpowiedź MSW na stronach Sejmu.
http://wpolityce.pl/polityka/257771-kto-w-dniu-wyborow-wywozil-akta-z-bb...