
Prezydent spotkał się z dziećmi i dał im lekcję wychowania obywatelskiego, całkiem zresztą uczciwą – człowiek władzy nie musi ograniczać się przepisami. Minister Kluzik-Rostkowska, choć już ponoć na wylocie, głos zabrała w tej sprawie mało stanowczo, ale przynajmniej nowocześnie – na Twitterze. Dzieci można zabrać na spotkanie otwarte z kandydatem (w sumie, czemu nie?), ale nie w ramach lekcji. Znów zresztą problem zdaje się leżeć nawet nie w tym, czy dzieci tam zaprowadzono, a w tym, że dostały do potrzymania materiały wyborcze, stały się więc kampanijną dekoracją. Więc kolejna nauka z lekcji – obywatel, choćby i miał dziesięć lat jest władzy potrzebny, by wyrazić poparcie wobec tejże i wobec innych obywateli. Czy potem wróci do domu i przekona rodziców do kolektywizacji, Unii Europejskiej czy też Bronisława Komorowskiego? Nie od dziś wiadomo, że ten mechanizm działa bardzo dobrze, o czym przecież pisał i w kontrze Orwell i afirmująco Niziurski… A przecież polska klasa polityczna na Niziurskim chyba wychowana, jak wszyscy w pewnym wieku.
Prezydent tymczasem kolejne spotkanie odbędzie w urzędzie (urzędnicy też dostaną lekcje obywatelskiego wychowania, a może będą mogli potrzymać sobie tabliczkę #popieramKomorowskiego), potem zaliczy jakąś wyższą uczelnię – no przecież nie zabronimy chyba urzędującemu prezydentowi jeździć po kraju i spotykać się z poddanymi, przepraszam, z obywatelami? A że wyjątkowo nałożyło się to na kampanię wyborczą? Przecież kiedyś i tak trzeba było ten objazd zrobić. Jutro Bronisław Komorowski zaszczyci więc debatę na Uniwersytecie Rzeszowskim. Spotkanie poświęcone jest innowacjom, proponowałbym więc wygłoszenie odczytu „Innowacyjne wykorzystanie wizerunku dzieci w kampanii wyborczej”.
Teraz oczywiście jedni będą udawać, że nic się nie stało, inni się delikatnie obruszą, a ktoś wyjątkowo złośliwy przypomni sobie, jak to politycy PO zarzucali polityczne wykorzystywanie dzieci rodzicom – czy to sześciolatków, czy niepełnosprawnych. Cóż, lekcję odebraliśmy wszyscy. Lekcje wychowania obywatelskiego dostajemy regularnie wszyscy. Jedni w sejmie, inni przed telewizorami, a jeszcze inni marznąć na wiecach jedynie słusznego kandydata. Może to i tak lepsze, niż nudzić się w szkole?
Tymczasem kolejny pan, który przed chwilą grzał się przy prezydencie, właśnie zaczął mieć kłopoty. Wiceszef Platformy z Piaseczna, witający w sobotę wesoły autobus został zatrzymany podczas przyjmowania łapówki. I może to powinno być sygnałem ostrzegawczym i czegoś te dzieci, a tym bardziej ich nauczycieli nauczyć. Zanim dowiemy się, że pan od WOS został przyłapany na podkradaniu mleka ze wspólnej lodówki, a pani wychowawczyni wynosi papier toaletowy ze szkoły. Jakoś im się ta atmosfera najwyraźniej udzieliła.
Prezydent tymczasem kolejne spotkanie odbędzie w urzędzie (urzędnicy też dostaną lekcje obywatelskiego wychowania, a może będą mogli potrzymać sobie tabliczkę #popieramKomorowskiego), potem zaliczy jakąś wyższą uczelnię – no przecież nie zabronimy chyba urzędującemu prezydentowi jeździć po kraju i spotykać się z poddanymi, przepraszam, z obywatelami? A że wyjątkowo nałożyło się to na kampanię wyborczą? Przecież kiedyś i tak trzeba było ten objazd zrobić. Jutro Bronisław Komorowski zaszczyci więc debatę na Uniwersytecie Rzeszowskim. Spotkanie poświęcone jest innowacjom, proponowałbym więc wygłoszenie odczytu „Innowacyjne wykorzystanie wizerunku dzieci w kampanii wyborczej”.
Teraz oczywiście jedni będą udawać, że nic się nie stało, inni się delikatnie obruszą, a ktoś wyjątkowo złośliwy przypomni sobie, jak to politycy PO zarzucali polityczne wykorzystywanie dzieci rodzicom – czy to sześciolatków, czy niepełnosprawnych. Cóż, lekcję odebraliśmy wszyscy. Lekcje wychowania obywatelskiego dostajemy regularnie wszyscy. Jedni w sejmie, inni przed telewizorami, a jeszcze inni marznąć na wiecach jedynie słusznego kandydata. Może to i tak lepsze, niż nudzić się w szkole?
Tymczasem kolejny pan, który przed chwilą grzał się przy prezydencie, właśnie zaczął mieć kłopoty. Wiceszef Platformy z Piaseczna, witający w sobotę wesoły autobus został zatrzymany podczas przyjmowania łapówki. I może to powinno być sygnałem ostrzegawczym i czegoś te dzieci, a tym bardziej ich nauczycieli nauczyć. Zanim dowiemy się, że pan od WOS został przyłapany na podkradaniu mleka ze wspólnej lodówki, a pani wychowawczyni wynosi papier toaletowy ze szkoły. Jakoś im się ta atmosfera najwyraźniej udzieliła.
(4)
2 Comments
@autor
13 March, 2015 - 08:09
no ponoc zamiast niej ma być
13 March, 2015 - 13:39