
Członkowie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej w wystosowanym liście wyrażają ubolewanie z powodu wielkiej tragedii, jaką było zestrzelenie malezyjskiego samolotu. Dzielą się także własnym doświadczeniem, jakie zdobyli po katastrofie rządowego Tupolewa 10 kwietnia 2010 r.
„Mamy poczucie, że tragicznym doświadczeniem, które zdobyliśmy powinniśmy podzielić się z Panem i rodzinami, aby zapobiec dalszemu koszmarowi rodzin, przez zapewnienie przestrzegania procedur, zabezpieczenie dowodów i oddania sprawiedliwości tym, którzy stracili swoich bliskich.”– czytamy w liście.
Jak mówi Małgorzata Wassermann, to do rządu należy zabezpieczenie wszelkich dowodów w sprawie katastrofy, czas i szybkość działania są bardzo istotne.
– Ta tragedia jest bardzo podobna do naszej. Po pierwsze, chcieliśmy wyrazić swój ból i współczucie w stosunku do rodzin osób, które zginęły na terytorium Ukrainy. Po drugie, chcieliśmy zwrócić uwagę na to, jak ważne są te pierwsze dni, jak bardzo cierpimy i jak wiele pracy musimy włożyć w to, aby zaniedbania polskiego rządu wyprostować. Ponadto proszę zwrócić uwagę, z jakim trudem zbieramy materiał dowodowy, o którego zabezpieczenie powinien zadbać polski rząd, a nie zadbał – podkreśliła Małgorzata Wassermann.Rodziny ofiar zwracają szczególną uwagę na sumienne zebranie dowodów w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu. Według nich nie można pozostawiać sprawy badania katastrofy w rękach rosyjskich. Tak, jak w przypadku katastrofy smoleńskiej, gdzie doszło do zniszczenia dowodów takich jak m.in. wrak samolotu. „Kiedy zdarza się tak bezsensowna tragedia, polityka powinna ustąpić miejsca wsparciu i ochronie tych, którzy jej potrzebują” – czytamy w zakończeniu listu.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/list-rodzin-smolenskich-do-premiera...
3 Comments
Gosiewska: upomnieć się o prawdę o Smoleńsku
29 July, 2014 - 16:28
Rozmowa z europoseł PiS Beatą Gosiewską, która w Smoleńsku straciła męża.
Stefczyk.info. Jest Pani sygnatariuszem listu do premiera Holandii ws, zamachu nad Ukrainą. Apel części rodzin ofiar tragedii smoleńskiej publikował portal wPolityce.pl. Dlaczego ta inicjatywa wydała się Pani ważna? Dlaczego warto przestrzegać Holendrów przed tym, co działo się ws. Smoleńska?
Beata Gosiewska: Mamy doświadczenia czterech lat walki o prawdę w sprawie, która jest de facto podobna do zamachu nad Ukrainą. Różnica polega na tym, że rząd Holandii chce wyjaśnić przyczynę zestrzelenia boeinga, wspiera rodziny. My natomiast nie mogliśmy liczyć na wsparcie władz, rządu. Było wręcz przeciwnie. Polski rząd uwiarygadniał dezinformacje, kłamstwa i oszustwa Rosji i Putina. Polski premier mówił, że nie ma powodów, by nie ufać Rosji. Dzięki współpracy z niezależnymi ekspertami wiemy natomiast, że Rosjanie nie oddali nam dowodów, czyli czarnych skrzynek. Przekazali nam jedynie kopie, co do których istnieje podejrzenie fałszowania. Wiemy, że kopie czarnych skrzynek boeinga również były w rękach rosyjskich. Służymy naszymi radami dotyczącymi ekshumacji, sekcji i zachowania strony rosyjskiej, czyli bezczelnego kłamstwa.
W tej sprawie widzi Pani podobne kłamstwa i mataczenie?
W tej sprawie mówi się przecież, że to było przypadkowe zestrzelenie. Chcemy więc wymienić doświadczenia. Chcemy pokazać światu, że to nie jest pierwsze terrorystyczne działanie Rosji Putina. Powinniśmy wręcz sięgnąć do czasów mordowania Czeczenów, dziennikarzy rosyjskich, czy Aleksandra Litwinienki. To są standardowe działania Putinowskiej Rosji. Chcemy ostrzegać świat i sprawić, by również sprawa smoleńska została porządnie zbadana. Pamiętamy, że wielu polskich polityków – np. ówczesny szef PE, Jerzy Buzek – blokowało sprawę Smoleńska na arenie unijnej. Jerzy Buzek zablokował petycję w tej sprawie.
Działania polskich władz i polityków wyrządziły duże szkody?
Przecież Rosja do dziś nie oddała nam najważniejszych dowodów. Sądzę, że to właśnie przez to, że polski rząd nie alarmował świata. My chcemy to zrobić teraz, po czterech latach. Chcemy upomnieć się o prawdę o Smoleńsku, ostrzegać i wspierać rodziny ofiar zamachu nad Ukrainą.
Nie boi się Pani, że i w tej sprawie interesy polityczne, dobre kontakty z Rosją okażą się ważniejsze niż prawda o zamachu?
Na kilka czy kilkanaście godzin przed zamachem nad Ukrainą uczestniczyłam w Parlamencie Europejskim w debacie o Ukrainie. Wielu posłów, z różnych krajów, odpowiadało na krytyczne opinie dotyczące Rosji, mówiąc, że trzeba pamiętać, że mamy wymianę gospodarczą z Rosją. W tym samym dniu został zestrzelony samolot malezyjski. Zapewne Putin wydał następnie zgodę na zestrzelenie kolejnych samolotów ukraińskich. Mamy do czynienia nie z żadnymi separatystami, ale brutalnymi terrorystami i mordercami. To są być może najgroźniejsi terroryści na świecie. Są w stanie zestrzelić bez mrugnięcia okiem samoloty cywilne z setkami pasażerów na pokładzie. I mimo tego Putin może liczyć na przywódców europejskich, którzy go uwiarygadniają. Putin od lat morduje w Rosji i poza jej granicami. Ale świat udaje, że tego nie widzi.
Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wSieci]
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/gosiewska-upomniec-sie-o-prawde-o-smolensku,11280390401#ixzz38rsPypxl
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków
Prof. Binienda: „Wyborcza” to organ propagandowy
29 July, 2014 - 16:40
Prof. Wiesław Binienda, który został niedawno doradcą rady prezydenckiej w USA, zauważa, że zamach nad Ukrainą obudził również zainteresowanie tragedią smoleńską.
„Już odczuwamy zwiększenie zainteresowania od mediów amerykańskich. Wiele z nich skontaktowało się personalnie ze mną i moją żoną w ostatnich dniach, zaraz po tym zestrzeleniu. Jest główną zasadą FAA jest, że każdy wypadek czy incydent z lotnictwem powinien być wyjaśniony, ponieważ jeśli by nie był prawidłowo wyjaśniony to prędzej czy później dojdzie do jego powtórzenia. Reguła została udowodniona, niewyjaśnienie dogłębnie sytuacji z Tupolewem 154M spowodowało śmierć prawie 300 niewinnych cywilów, zestrzelonych na wysokości 10 tys. km na granicy ukraińsko-rosyjskiej. Ci wszyscy ludzie, którzy starali się nie dopuścić do analizy, powinni czuć się odpowiedzialni za śmierć tych ludzi” - tłumaczył na antenie Telewizji Republika.
Opisywał również spotkanie, w którym wziął udział wraz z przedstawicielem władz swojej uczelni. „Przedstawiając mnie wiceprezydent uczelni ds. innowacji powiedział: „to jest ten profesor, który udowodnił, że w Smoleńsku doszło do zamachu” - mówił Binienda, wskazując, że niemieccy naukowcy byli bardzo zainteresowani jego badaniami.
Przypominając, na jakiej podstawie wyciąga swoje wnioski dotyczące Smoleńska, prof. Binienda opisał swoją smoleńską symulację. „Ani razu nie doszło do sytuacji, by drzewo przecięło skrzydło, choć w moich badaniach skrzydło było o połowę słabsze, a drzewo aż dziesięciokrotnie mocniejsze. To jest po prostu niemożliwe. Uważam, że mam duży margines pewności. Biorąc tego typu większą wytrzymałość drzewa i osłabiając skrzydło, nie uzyskuję sytuacji, w której drzewo jest w stanie przeciąć to skrzydło. To znaczy, że nie ma możliwości, żeby tak było” - tłumaczył.
Dodał, że do dziś nikt nie podważył w sposób merytoryczny jego ustaleń. „Nie spotkałem się z żadną merytoryczną krytyką. Opublikowałem swoją pracę dwa lata temu. W tej chwili przygotowuję następną publikację, dokładniejsze obliczenia będą dostępne” - mówił Binienda.
Pytany o manipulacje „Gazety Wyborczej” na swój temat prof. Binienda wskazuje, że nie traktuje „GW” jak medium. „Prawdopodobnie to jest organ propagandowy. To nie jest dziennikarstwo, to nie są rzetelni dziennikarze. To jest organ. No i oni mają zadanie i wykonują zadanie. Pani Kublik swego czasu dostała nawet nagrodę po publikacji z 17 września. Nagrodę dostała 13 grudnia. Taki zbieg okoliczności – dwie daty znane wszystkim historykom i pewnie większości Polaków” - tłumaczył naukowiec.
ez
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/prof-binienda-wyborcza-to-organ-propagandowy,11278812358#ixzz38rvP8fOF
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków
Zirytowany Paweł Graś komentuje
29 July, 2014 - 22:38
Dawno nie widziany Paweł Graś pojawił się dziś - gdzieżby indziej - w TVN-ie, gdzie uciął sobie przyjemną pogawędkę z Anitą Werner. Było i o zdrowiu premiera, i o gwizdach na Powązkach - a nawet trochę poważniej - o liście rodzin smoleńskich do premiera Holandii.
CZYTAJ WIĘCEJ: TYLKO U NAS. List rodzin smoleńskich do premiera Holandii: „Jesteśmy bardzo przygnębieni widząc, że historia się powtarza”
Zdenerwowanych obywateli Graś uspokoił - po zabiegu **premier
Dodawał, że przyczyną kontuzji był „męski sport”, któremu oddawał się Donald Tusk.
Graś zapewniał także, że pomimo zwolnienia lekarskiego premiera Polska jest w dobrych rękach
Czujecie się państwo uspokojeni?
Paweł Graś odniósł się także do obecności - a raczej nieobecności premiera - na obchodach 70. rocznicy Powstania Warszawskiego
Ciekawie tu wtrąciła się prowadząca program Anita Werner:
— dobrze, że nie powiedziała wprost cytując Władysława Bartoszewskiemu: „oddajecie ją bydłu”, po co tak delikatnie?
— stwierdził natomiast Graś.
Odnosząc się do zapowiadanej na po-wakacjach rekonstrukcji rządu, Paweł Graś wyjaśniał, że na jej termin będą miały czynniki wypływające m. in. z prokuratorskiego śledztwa ws. podsłuchów oraz obsadzanie unijnych stanowisk w Komisji Europejskiej. Zapowiedział, że zmiany w rządzie mogą nastąpić pod koniec sierpnia, ale nie muszą.
— dopytywała Werner o deklaracje Donalda Tuska, że zostaje w kraju, a nie wybiera się do Unii. Jednak może po prostu jego tam nie chcą, a europejskie tournee w wykonaniu szefa rządu, pod pretekstem konfliktu na wschodzie, nie przyniosło spodziewanych rezultatów?
— słodził Graś. Chyba umknęło mu, że na poniedziałkowej wideokonferencji przywódców europejskich i prezydenta USA zabrakło Donalda Tuska.
CZYTAJ TAKŻE: Obama nie zna kierunkowego do Warszawy, ale „Wyborcza” wciąż wierzy, że Tusk odnowi oblicze Europy. Tej Europy
Graś dał jednak wyraźnie do zrozumienia, że „Polską nadzieją w Europie” pozostaje Radosław Sikorski, który jest kandydatem na europejskiego szefa dyplomacji.
Były rzecznik rządu komentował także wprowadzone dziś na Rosję europejskie sankcje - do tej pory najmocniejsze. Gorliwie zapewniał, że kluczową rolę w ich opracowywaniu pełniła Polska.
— tłumaczył. Dodawał także, że możemy czuć się bezpieczni… Dopóki rządzi w Polsce koalicja PO-PSL. Szkoda, że nie precyzował co mogłoby się stać potem. Skoro teraz mamy podobno państwo, które „istnieje tylko teoretycznie”.
Można się było spodziewać, że tak Paweł Graś zareaguje na list rodzin smoleńskich do premiera Holandii.
— oj faktycznie, różnic w kwestii podejścia rządu polskiego do katastrofy z 10/04 oraz rządu holenderskiego do zestrzelenia boeinga jest sporo.
Jednak wątpliwości w kwestii katastrofy smoleńskiej jest wciąż więcej niż ustalonych faktów, szkoda, że nasz rząd tak bardzo boi się je wyjaśnić.
http://wpolityce.pl/polityka/207146-zirytowany-pawel-gras-komentuje-list...