j
Trwa przeszukanie jego domu w Konstancinie.
Jego majątek w 2013 r. szacowany był na 440 mln zł. Rok temu zajmował 67. miejsce w rankingu 100 najbogatszych Polaków według "Wprost". W 2000 r. założył spółkę Electus, która zajmowała się finansowaniem publicznych szpitali i samorządów. W 2006 r. sprzedał ją za 450 mln zł. W 2010 r. założył fundusz inwestycyjny Falenta Investments.
Kilka tygodni temu policjanci CBŚ rozbili zorganizowaną grupę przestępczą dopuszczającą się poważnych przestępstw o charakterze gospodarczym. Zatrzymano 10 osób zajmujących kierownicze stanowiska w Składach Węgla. Trzymiesięczny areszt tymczasowy zastosowano dla pięciu osób. Są podejrzewane m.in. o oszustwa, wyłudzanie podatku VAT i pranie brudnych pieniędzy na kwotę 85 mln zł.
- Od pewnego czasu policjanci CBŚ i prokuratura okręgowa wraz z m.in. generalnym inspektorem informacji finansowej, Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, urzędem skarbowym i Państwową Inspekcją Pracy bacznie przyglądali się działaniom tej spółki - informowała wtedy Monika Chlebicz, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji. - Analiza licznych dokumentów oraz przesłuchania świadków jednoznacznie wskazywały na znaczne nieprawidłowości w działaniu firmy. Wynikało z nich m.in., że węgiel sprowadzany z Rosji i Kazachstanu oferowany był jako polski, nieprawidłowości dotyczyły także jego jakości i ilości.
W wywiadzie opublikowanym w poniedziałek przez "Puls Biznesu" Falenta pytany jest o możliwe scenariusze afery podsłuchowej, m.in. o to, czy za wyciekiem podsłuchów do mediów może stać rosyjska mafia węglowa. - O to należy pytać rosyjskie służby, robiących politykę, a nie rodzimych inwestorów robiących biznes - odpowiada.
Udziały kupił za 100 mln zł
Składywęgla.pl reklamowały się hasłem "Największa polska firma w branży". Ich siedziba mieści się w Białych Błotach, a węgiel był sprzedawany na 350 placach w całym kraju. Firma działa od 12 lat, ale od trzech ekspansywnie zdobywała rynek. Trudno było nie natknąć się na reklamę w prasie, radiu czy telewizji. Sponsorowali akcje charytatywne, klub żużlowy, kajakarzy, karateków.
Pierwsi przeciwko działalności składywęgla.pl zbuntowali się mieszkańcy Białych Błot. Twierdzili, że na hałdzie rozbijany jest węgiel na drobne, przez co w powietrzu unosi się pył. Wspierały ich władze gminy i politycy pikietujący pod siedzibą firmy, głównie z Solidarnej Polski.
Swoje śledztwo przeprowadzili dziennikarze "TVN Uwaga". Zarzucili kierownictwu składywęgla.pl wprowadzanie klientów w błąd: niedoważanie węgla oraz sprzedawanie węgla rosyjskiego jako pochodzącego z polskich kopalni. Te zarzuty potwierdziła kontrola UOKiK. Urząd nałożył na firmę 500 tys. zł kary.
W styczniu 2014 r. 40 proc. udziałów w firmie kupił Marek F. Z oficjalnego komunikatu spółki wynikało, że kosztowały ponad 100 mln zł. Po transakcji we władzach spółki niewiele się zmieniło - prezesem był Arkadiusz P., znany w Bydgoszczy karateka. Dyrektorem generalnym - Marcin W. A właścicielem pozostałych udziałów - jego dzieci, ponieważ Składy zostały zbudowane na bazie firmy należącej do ojca Marcina W.
Marek F. rzadko pojawiał się w Bydgoszczy. Kilkakrotnie ogłosił na łamach głównie branżowych portali, jakie plany wiąże ze spółką. Składy miały wejść niebawem na giełdę, handlować nie tylko węglem, ale i gazem LPG, drewnem kominkowym, skupować złom. Te zmiany powoli były wprowadzane w życie.
Bomba wybuchła 3 czerwca br. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 11 osób z kierownictwa spółki, w tym prezesa, dyrektora, radcę prawnego, główną księgową. Bydgoska prokuratura okręgowa postawiła im zarzuty, w tym m.in. prania brudnych pieniędzy na kwotę 85 mln zł i wyłudzania podatku VAT. Część podejrzanych została zwolniona za kaucją, ale główni rozgrywający wciąż pozostają w areszcie. Kierownictwo nad spółką przejął wiceprezes nominowany przez Marka F.
http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,16206296,Udzialowiec_sklady...

Marek Falenta (Fot. mat. prasowe)
ABW zatrzymała we wtorek kolejną osobę w związku z aferą podsłuchową. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", to Marek F., który ma 40 proc. udziałów w mieszczącej się w Białych Błotach głównej siedzibie firmy składywęgla.pl.
Informację o zatrzymaniu kolejnej osoby podała telewizja TVN 24. Jak ustaliła "Wyborcza", zatrzymany to Marek F., przedsiębiorca, właściciel 40 proc. udziałów firmy składywęgla.pl. Mógł czuć się pokrzywdzony przez rząd, bo kilka tygodni temu działania prokuratury doprowadziły do zatrzymań w SW i całkowicie sparaliżowały ich działalność.Trwa przeszukanie jego domu w Konstancinie.
Jego majątek w 2013 r. szacowany był na 440 mln zł. Rok temu zajmował 67. miejsce w rankingu 100 najbogatszych Polaków według "Wprost". W 2000 r. założył spółkę Electus, która zajmowała się finansowaniem publicznych szpitali i samorządów. W 2006 r. sprzedał ją za 450 mln zł. W 2010 r. założył fundusz inwestycyjny Falenta Investments.
Kilka tygodni temu policjanci CBŚ rozbili zorganizowaną grupę przestępczą dopuszczającą się poważnych przestępstw o charakterze gospodarczym. Zatrzymano 10 osób zajmujących kierownicze stanowiska w Składach Węgla. Trzymiesięczny areszt tymczasowy zastosowano dla pięciu osób. Są podejrzewane m.in. o oszustwa, wyłudzanie podatku VAT i pranie brudnych pieniędzy na kwotę 85 mln zł.
- Od pewnego czasu policjanci CBŚ i prokuratura okręgowa wraz z m.in. generalnym inspektorem informacji finansowej, Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, urzędem skarbowym i Państwową Inspekcją Pracy bacznie przyglądali się działaniom tej spółki - informowała wtedy Monika Chlebicz, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji. - Analiza licznych dokumentów oraz przesłuchania świadków jednoznacznie wskazywały na znaczne nieprawidłowości w działaniu firmy. Wynikało z nich m.in., że węgiel sprowadzany z Rosji i Kazachstanu oferowany był jako polski, nieprawidłowości dotyczyły także jego jakości i ilości.
W wywiadzie opublikowanym w poniedziałek przez "Puls Biznesu" Falenta pytany jest o możliwe scenariusze afery podsłuchowej, m.in. o to, czy za wyciekiem podsłuchów do mediów może stać rosyjska mafia węglowa. - O to należy pytać rosyjskie służby, robiących politykę, a nie rodzimych inwestorów robiących biznes - odpowiada.
Udziały kupił za 100 mln zł
Składywęgla.pl reklamowały się hasłem "Największa polska firma w branży". Ich siedziba mieści się w Białych Błotach, a węgiel był sprzedawany na 350 placach w całym kraju. Firma działa od 12 lat, ale od trzech ekspansywnie zdobywała rynek. Trudno było nie natknąć się na reklamę w prasie, radiu czy telewizji. Sponsorowali akcje charytatywne, klub żużlowy, kajakarzy, karateków.
Pierwsi przeciwko działalności składywęgla.pl zbuntowali się mieszkańcy Białych Błot. Twierdzili, że na hałdzie rozbijany jest węgiel na drobne, przez co w powietrzu unosi się pył. Wspierały ich władze gminy i politycy pikietujący pod siedzibą firmy, głównie z Solidarnej Polski.
Swoje śledztwo przeprowadzili dziennikarze "TVN Uwaga". Zarzucili kierownictwu składywęgla.pl wprowadzanie klientów w błąd: niedoważanie węgla oraz sprzedawanie węgla rosyjskiego jako pochodzącego z polskich kopalni. Te zarzuty potwierdziła kontrola UOKiK. Urząd nałożył na firmę 500 tys. zł kary.
W styczniu 2014 r. 40 proc. udziałów w firmie kupił Marek F. Z oficjalnego komunikatu spółki wynikało, że kosztowały ponad 100 mln zł. Po transakcji we władzach spółki niewiele się zmieniło - prezesem był Arkadiusz P., znany w Bydgoszczy karateka. Dyrektorem generalnym - Marcin W. A właścicielem pozostałych udziałów - jego dzieci, ponieważ Składy zostały zbudowane na bazie firmy należącej do ojca Marcina W.
Marek F. rzadko pojawiał się w Bydgoszczy. Kilkakrotnie ogłosił na łamach głównie branżowych portali, jakie plany wiąże ze spółką. Składy miały wejść niebawem na giełdę, handlować nie tylko węglem, ale i gazem LPG, drewnem kominkowym, skupować złom. Te zmiany powoli były wprowadzane w życie.
Bomba wybuchła 3 czerwca br. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 11 osób z kierownictwa spółki, w tym prezesa, dyrektora, radcę prawnego, główną księgową. Bydgoska prokuratura okręgowa postawiła im zarzuty, w tym m.in. prania brudnych pieniędzy na kwotę 85 mln zł i wyłudzania podatku VAT. Część podejrzanych została zwolniona za kaucją, ale główni rozgrywający wciąż pozostają w areszcie. Kierownictwo nad spółką przejął wiceprezes nominowany przez Marka F.
http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,16206296,Udzialowiec_sklady...
(3)
1 Comments
Zatrzymania po taśmach - w
24 June, 2014 - 18:45
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego do spółki z policją zatrzymały kolejnego podejrzanego w sprawie afery podsłuchowej. Według doniesień serwisu tvn24., chodzi o Marka F., biznesmena i jednego z najbogatszych Polaków. Prokuratura ma postawić F. zarzuty.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o pochodzącego z Lubina pomysłodawcę tzw. „czarnej Biedronki”. F. upodobał sobie spółek okołogórniczych pod koniec 2013 r. kupił 40 proc. udziałów w Składywęgla.pl. Planował też inwestycje za granicą. Przypomnijmy - o sprawie Składówwęgla.pl pisaliśmy kilka tygodni temu, w kontekście niemal darmowego rozdania samochodów należących do firmy (Tutaj: http://wgospodarce.pl/informacje/13798-skladyweglapl-przekretem-kierowni... ) zaś o problemach polskiego węgla informowaliśmy w dniu wybuchu afery (Tutaj: http://wgospodarce.pl/informacje/14059-afera-tasmowa-przykrywka-niemcy-w... ). Zatrzymania mogą pokazywać, że jedna zorganizowana grupa przestępcza (rządowa) walczy z drugą.
lw/ tvn24.pl/ as
http://wgospodarce.pl/informacje/14255-zatrzymania-po-tasmach-w-tle-przekret-na-skladachweglapl-i-inwestycjach-w-gornictwo
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków