
„Lemingi” lub też „Młodzi, wykształceni i z wielkich ośrodków” okładką, sposobem wydania, konstrukcją wreszcie trochę przypominają mi „Mikołajka”. Krótkie historyjki z życia pracowników korporacji, którzy bardzo chcą nadążyć za każdą intelektualną modą, kochają rząd i swoją pracę, zmagają się zaś ze wszystkimi „demonami polskości”. Te personifikują rodzice, pisowcy, mieszkańcy Podkarpacia i kolega z pracy z narzeczoną. Na szczęście kolega-gej, dwie wege-feministki, redakcja, supervisor i praktykant Alex dają mu odpór.
Książka, zredagowana przez Jerzego A. Krakowskiego to zbiór krótkich opowiadań, z których część ukazała się wcześniej na kultowym facebookowym profilu „Młodzi, wykształceni z dużych ośrodków”. Teksty „Młodych, wykształconych” od pewnego czasu pojawiały się też w „Do Rzeczy”. Muszę przyznać, że na FB kolejnych odsłon przygód korpomłodzieży nie czytałem, bo zaczęły mnie męczyć, wspomnianego tygodnika nie kupuję zaś właściwie programowo. Nie byłem pewien, jak rzecz sprawdzi się w formie książkowej, tymczasem sprawdziła się świetnie. Obrazek, opowiadanie, można sobie dawkować po kawałku, można przeczytać podczas jednej podróży pociągiem. Od przywołanego już „Mikołajka” więcej tu jeszcze chyba Marcina Brixena, który też przecież doczekał się książkowych wydań przygód Łukaszka. Tu zamiast rodziny mamy paczkę z korporacji, trudno jednak, by było inaczej, skoro rodzina to miejsce ucisku tradycyjnego ucisku. Całość przetykana jest fragmentami nieistniejącej książki – horroru o IV RP. Też całkiem ciekawego i nie wiem, czy nie byłoby warto i tego pomysłu nie poprowadzić dalej. Na książkę może nie starczyć, ale może jakieś dłuższe opowiadanie do kwartalnika na F?
Lemingi z książki są przerysowane i chyba, wbrew pozorom, mniej groźne od swoich agresywniejszych wielkomiejskich odpowiedników, ale jednak oddają pewien sposób myślenia, życia, atrakcyjny dla wielu wzorzec kulturowy. Dobrym uzupełnieniem dla tej lektury będzie choćby „Raport o gender” Agnieszki Niewińskiej, gdzie mamy to samo, ale już na poważnie, niestety. Tutaj, w satyrycznym sosie pływa mnóstwo cennych obserwacji socjologicznych i językowych. Te ostatnie zresztą dostarczą dużej porcji bon-motów, które, paradoksalnie, mogą wejść na stałe do języka czytających „Młodych, wykształconych” konserwatystów. Oczywiście ironicznie. Jakby więc powiedzieli bohaterowie tomiku – cipka na tak dla wydawnictwa Fronda, Jerzego A. Krakowskiego i „Młodych, wykształconych…”. W cudzysłowie, oczywiście.
Lemingi. Młodzi, wykształceni i z wielkich ośrodków, red. Jerzy A. Krakowski, Fronda 2014
PS. Wszystkim czytajacym mojego bloga i nasz portal życzę wszystkiego, co dobre w nowym roku. Niech Bóg ma nas w opiece i obyśmy w przyszłym roku mogli składać sobie zupełnie inne, niż tegoroczne życzenia, podczas gdy realizację tegorocznych będziemy sobie spokojnie i z satysfakcją oglądać na żywo. ;)
Książka, zredagowana przez Jerzego A. Krakowskiego to zbiór krótkich opowiadań, z których część ukazała się wcześniej na kultowym facebookowym profilu „Młodzi, wykształceni z dużych ośrodków”. Teksty „Młodych, wykształconych” od pewnego czasu pojawiały się też w „Do Rzeczy”. Muszę przyznać, że na FB kolejnych odsłon przygód korpomłodzieży nie czytałem, bo zaczęły mnie męczyć, wspomnianego tygodnika nie kupuję zaś właściwie programowo. Nie byłem pewien, jak rzecz sprawdzi się w formie książkowej, tymczasem sprawdziła się świetnie. Obrazek, opowiadanie, można sobie dawkować po kawałku, można przeczytać podczas jednej podróży pociągiem. Od przywołanego już „Mikołajka” więcej tu jeszcze chyba Marcina Brixena, który też przecież doczekał się książkowych wydań przygód Łukaszka. Tu zamiast rodziny mamy paczkę z korporacji, trudno jednak, by było inaczej, skoro rodzina to miejsce ucisku tradycyjnego ucisku. Całość przetykana jest fragmentami nieistniejącej książki – horroru o IV RP. Też całkiem ciekawego i nie wiem, czy nie byłoby warto i tego pomysłu nie poprowadzić dalej. Na książkę może nie starczyć, ale może jakieś dłuższe opowiadanie do kwartalnika na F?
Lemingi z książki są przerysowane i chyba, wbrew pozorom, mniej groźne od swoich agresywniejszych wielkomiejskich odpowiedników, ale jednak oddają pewien sposób myślenia, życia, atrakcyjny dla wielu wzorzec kulturowy. Dobrym uzupełnieniem dla tej lektury będzie choćby „Raport o gender” Agnieszki Niewińskiej, gdzie mamy to samo, ale już na poważnie, niestety. Tutaj, w satyrycznym sosie pływa mnóstwo cennych obserwacji socjologicznych i językowych. Te ostatnie zresztą dostarczą dużej porcji bon-motów, które, paradoksalnie, mogą wejść na stałe do języka czytających „Młodych, wykształconych” konserwatystów. Oczywiście ironicznie. Jakby więc powiedzieli bohaterowie tomiku – cipka na tak dla wydawnictwa Fronda, Jerzego A. Krakowskiego i „Młodych, wykształconych…”. W cudzysłowie, oczywiście.
Lemingi. Młodzi, wykształceni i z wielkich ośrodków, red. Jerzy A. Krakowski, Fronda 2014
PS. Wszystkim czytajacym mojego bloga i nasz portal życzę wszystkiego, co dobre w nowym roku. Niech Bóg ma nas w opiece i obyśmy w przyszłym roku mogli składać sobie zupełnie inne, niż tegoroczne życzenia, podczas gdy realizację tegorocznych będziemy sobie spokojnie i z satysfakcją oglądać na żywo. ;)
(7)
3 Comments
@Budyń
02 January, 2015 - 20:33
Pozdrawiam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
Danz,
02 January, 2015 - 20:44
Polecam!
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
warto, warto, dawno mi się
02 January, 2015 - 22:03