foto: Tomasz AdamowiczGazeta PolskaPo ujawnieniu nagrań ze spotkania w "Sowa i przyjaciele" Marek Belka, prezes NBP, zapewniał że "nic się nie stało". A jednak innego zdania są ekonomiści i dziennikarze specjalizujący się w tematyce gospodarczej. Prestiżowa, międzynarodowa agencja prasowa, napisała (nomen omen) wprost : "Najgorszy bankier".
Bloomberg L.P. to największa na świecie agencja prasowa, specjalizująca się w tematyce gospodarczej oraz rynków finansowych. Ceniona za swoje analizy. Jednej z ostatnich Marek Belka, prezes NBP, zapewne wolałby nie czytać. Bo jest dla niego druzgocąca.
Mark Gilbert zajął się aferą podsłuchową w Polsce. W przeciwieństwie do rodzimych mediów - nie analizował jednak kto nagrał, na czyje zlecenie, po co itd., itp. Tekst został poświęcony Markowi Belce i jego nieetycznemu zachowaniu. A tytuł znamienny i nie pozostawiający wątpliwości: "Europe's Worst Central Banker", czyli "Najgorszy szef banku centralnego w Europie".
W tekście ocena zachowania Marka Belki jest jeszcze ostrzejsza. Dziennikarz z prestiżowej agencji pisze jednoznacznie. Zachowanie prezesa NBP było dyskwalifikujące i powinien złożyć dymisję, albo zostać odwołany.
Gilbert podkreśla, że polskie media skupiły się na wulgaryzmach, ale zachowanie Belki jest nie do obrony, bo naruszyło zasadę niezależności banku centralnego od bieżącej polityki. W swoim działaniu kierował się przede wszystkim interesem aktualnie rządzącej partii: Platformy Obywatelskiej. Mało tego - chciał szantażować rząd domagając się dymisji ministra finansów.
"Niezależność banku centralnego musi być święta i należy postrzegać w ten sposób" - pisze publicysta Bloomberg L.P. podkreślają, że Belka został złapany na próbie pomocy rządowi Donalda Tuska w wygraniu kolejnych wyborów.
Nie sposób, nie przyznać mu racji.
Autor: sp , gb
Źródło: bloombergview.com , niezalezna.pl
http://niezalezna.pl/56597-najgorszy-bankier-europy-prestizowa-agencja-miedzynarodowa-o-marku-belce
Brak głosów
1 Comments
Złoty wciąż słabnie, a Belka nadal prezesem NBP
21 June, 2014 - 19:19
Ostatni tydzień, w którym głównym tematem był polityczny deal dodruku pieniędzy między NBP a rządem - wpłynął znaczące na polską walutę. Od zeszłej soboty, gdy pojawiły się pierwsze informacje o treści taśm, zarówno dolar, jak i euro znacząco wzrosły w stosunku do polskiego złotego. Wczoraj po południu euro kosztowało 4,16 zł, a dolar 3,07 zł.
- Powstałe zamieszanie polityczne sprawiło, że na rynku finansowym po długiej nieobecności pojawiło się ryzyko polityczne. To zaś ma negatywny wpływ na złotego i dług - ocenia analityk Marcin Kiepas na portalu money.pl. Nie pomaga w sytuacji polskich finansów fakt, że wbrew planom rządu i części mediów uwaga zagranicznych mediów skupiła się nie na tym kto nagrywał, a na treści rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką.
Jak ocenia Kiepas "z punktu widzenia rynku walutowego ten kryzys polityczny miał dwie odsłony". Pierwszą w poniedziałek, gdy oczekiwano dymisji prezesa NBP, a niektórzy nawet rządu, druga zaś odsłona nastąpiła w czwartek - dzień po akcji ABW w redakcji "Wprost". - Wydarzenia ze środy wieczorem w redakcji tygodnika Wprost (...) ponownie otworzyły kwestię przyspieszonych wyborów parlamentarnych w Polsce. W czwartek otwarcie o tym mówił premier Donald Tusk, prezydent Bronisław Komorowski, czy szef PSL Janusz Piechociński - ocenia analityk.
Wzrost ryzyka politycznego wpłynął na polską walutę i już w godzinach popołudniowych polski złoty wyraźnie osłabił się do głównych walut. W czwartek rano kurs EUR/PLN spadł do 4,15 zł, USD/PLN do 3,017 zł. W piątek za euro płacono już ponad 4,16 zł, a za dolara ponad 3,06 zł. Euro wczoraj było najdroższe w stosunku do złotówki od końca maja, a frank (3,42 zł) od prawie miesiąca.
Autor: sp
Źródło: money.pl , niezalezna.pl
http://niezalezna.pl/56593-zloty-wciaz-slabnie-belka-nadal-prezesem-nbp
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków