Chłopczyk trafił pod nadzór tzw. urzędu ochrony dzieci po tym, jak zmarła jego mama, a ojciec nie był w stanie się nim zająć. O odzyskanie jedynego wnuka walczy jego babcia.
Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia, podkreśla, że dziecko jest wynaradawiane, nie ma kontaktu z językiem polskim, a także z religią.
– To dziecko niepełnosprawne, które wymaga dobrej opieki, a ono jest przetrzymywane w jakichś rodzinach zastępczych. Był moment, że był trzymany po prostu w piwnicy. To rzecz, która wymaga naszej reakcji i proszę wszystkich o poparcie naszej petycji, podpisywanie jej. Ona jedzie bezpośrednio do władz norweskich. Oczywiście rząd polski także działa w tej materii, żeby go uwolnić, ale tylko poparcie społeczne może spowodować reakcję Norwegów, którzy po prostu zaślepieni gender wynarodowiają nasze dziecko. Ponadto jest to sprawa nie tylko Józia, ale jest ponad 100 polskich dzieci przetrzymywanych w ten sposób – mówi Maciej Świrski.
Petycje można podpisać na stronie Reduty Dobrego Imienia, a także na stronie citizen.org.pl.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/norwegia-polskie-dzieci-przetrzymyw...