Pierwsze polskie superauto Arrinera Hussarya GT gościło na Festiwalu Prędkości w Goodwood w Wielkiej Brytanii

 |  Written by Ursa Minor  |  3

 

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Pierwsze polskie superauto z prawdziwego zdarzenia, Arrinera Hussarya GT, pojawiło się na Festiwalu Prędkości w Goodwood (coroczna impreza odbywająca się w Goodwood House, w Anglii).

Arrinera Hussarya GT wzięła udział w wyścigu Michelin Supercar Run, za kierownicą zasiadł Piotr R. Frankowski. Niestety, początek imprezy nie należał do najbardziej udanych dla naszego superauta. Coupe po przejechaniu zaledwie 10 metrów po prostu stanęło. Na szczęście potem było już lepiej, Arrinera Hussarya GT pojawiła się w kolejnych pięciu przejazdach w Goodwood.

Wcześniej superauto pokazało się podczas jazd testowych na znanym lotnisku Bruntingthorpe. Pogoda niezbyt sprzyjała, jak to na Wyspach, padał deszcz, co nie przeszkodziło jednak w jeździe.

Zaprezentowana w Goodwood Arrinera napędzana jest silnikiem V-8 o pojemności 6,2 litra, w zależności od wersji może mieć 420 i 650 KM. Zawieszenie to konstrukcja własna Arrinery, powstało z kompozytów na bazie włókna węglowego, zaś rama przestrzenna i klatka bezpieczeństwa ze stalowych rur ze stali bezszwowej.

Kim są twórcy superauta? Arrinera S.A to grupa kapitałowa związana z sektorem motoryzacyjnym. Jej głównym celem jest budowa marki Arrinera na rynku motoryzacyjnym w segmencie super samochodów.

Pod koniec 2017 roku zaprezentujemy wersję samochodu Arrinera Hussarya GT dopuszczoną do ruchu drogowego - będzie to auto, które o własnych siłach dojedzie na tor wyścigowy i z niego powróci. Jednocześnie stale trwają prace nad naszym największym wyzwaniem, w pełni drogowym superautem Hussarya 33 

— podają na swojej stronie internetowej twórcy pojazdu.

 

http://wpolityce.pl/lifestyle/299497-pierwsze-polskie-superauto-arrinera...

5
5 (1)

3 Comments

Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Ile to auto będzie kosztować i jak kosztowna będzie eksploatacja - mam na myśli części wymienne itp.

Bardzo bym chciał, żeby polski przemysł nie szedł zgubną ścieżką sztucznego "postarzania produktów", które po dwóch latach już sie do niczego nie nadają. Jesteśmy biednym narodem, nie stać nas na dziadostwo i zmienianie samochodu co dwa lata. Musimy stworzyć solidne podstawy rozwoju - to odnosi się także do lepszej jakości naszych dróg. Jeżeli co dwa lata będziemy wylewac nowy asfalt, to nie wyjdziemy nigdy z pułapki średniego dochodu.
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor


Czy po polskich drogach znów będą jeździć Syreny? Nowoczesne, z hybrydowym napędem

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Kto z nas nie pamięta, choćby z filmów, lub zdjęć, naszego cudu motoryzacji, jakim była Syrenka? No, może cudem nie była, a wręcz przeciwnie, ale jednak dowoziła do pracy czy na urlop tysiące Polaków.

Syrena była produkowana w latach 1957–1972 przez Fabrykę Samochodów Osobowych w Warszawie, a od 1972 do 1983 przez Fabrykę Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej. W sumie wyprodukowano ponad 521 tys. egzemplarzy.

Z kolei kto z fanów czterech kółek nie marzy o tym, by zasiąść za kierownicą dobrego polskiego samochodu? Na przykład właśnie syreny? To nie żart!

Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie firmy AK Motors, która otrzymała prawa do stosowania znaku Syrena dla nowo-projektowanych pojazdów:

„Syrena jest jedyną w pełni polską konstrukcją samochodu. Chcielibyśmy, by nowa Syrena powstała w Polsce i była wzorem jej poprzedniczki, możliwie w jak największym stopniu polskim samochodem. Jesteśmy przekonani o wielkim potencjale marki Syrena także na skalę międzynarodową. Syrena jest obecna nie tylko w naszej historii i legendach, ale ma swoje miejsce praktycznie w każdej kulturze”.

AK Motors zaprezentowała jeszcze w zeszłym roku podczas 53. Rajdu Barbórki, jeden z modeli syreny, nad którymi pracuje: Syrena Meluzyna R. Zbudowanych zostanie zaledwie 25 egzemplarzy, cena niestety jest wysoka: 60 tys. euro. Taki koszt jest spowodowany tym, że Meluzyna jest składana ręcznie i przeznaczona do jazdy rajdowej.

Jednakże Meluzyna R to nie jedyny model, jaki ma się pojawić. AK Syrena Meluzyna, wzorowana jest na oryginalnym projekcie samochodu, będzie autem z przednim napędem. Syrena Meluzyna S to wersja sportowa z napędem na cztery koła. Planowana jest także wersja turbo. Meluzyna HS to przewidywany model z instalacją paliwowo-elektryczną.

AK Syrena Kabri jest, jak sama nazwa sugeruje, pierwszym modelem marki Syrena Meluzyna w wersji cabrio. Meluzyna Kabri prezentuje również powrót do klasycznych „luksusowych drzwi”, w które były wyposażone wszystkie modele Syreny z lat od 1955 do 1972, czyli otwieranych do przodu.

 

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

 

AK Syrena Ligea, posiada silnik w środkowej części podwozia. Podwozie Ligei zostało zaprojektowane od samego początku tak, aby pomieścić różne silniki, w tym napęd hybrydowy, czy napęd w całości elektryczny. Oprócz funkcji samochodu sportowego, AK Syrena Ligea ma służyć jako platforma do eksperymentów naukowych i rozwoju innowacyjnych technologii, które pojawią się w przyszłych samochodach.

Nie da się ukryć, że plany są ambitne. Tym bardziej, ze już słychać o nowych projektach, jak Syrena NIXI – dwuosobowy miejski samochód, czterodrzwiowa Syrena Derceto E.

Przyjęty przez AK Motor kierunek rozwoju wpisuje się doskonale w prezentowaną przez stronę rządową politykę elektromobilności. Nie tylko komunikacja miejska realizowana przez autobusy i tramwaje, ale również samochody osobowe są idealnym polem do rozwoju elektrycznej mobilności. Stworzenie w pełni polskiego pojazdu napędzanego energią elektryczną stanowi wielkie wyzwanie dla naszej firmy, dlatego AK Motor podejmując się realizacji tego zadania, zaprasza do współpracy przedstawicieli nauki, biznesu, rządu oraz władze samorządowe, wszystkich których celem jest upowszechnienie elektromobilności

— mówi Arkadiusz Kamiński, założyciel firmy AK Motor.



http://wpolityce.pl/lifestyle/299634-czy-po-polskich-drogach-znow-beda-j...
 
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Jeszcze na studiach poznałem pasjonata syrenek, który skupił kilka oryginalnych syrenek i próbował z nich poskładać jedną, sprawnie działającą. Napisał też pracę magisterską o syrenkach.

Z tego co pamiętam głównym problemem tych aut było to, że ani jedna sztuka nie była w pełni sprawna. Zawsze coś nie domagało; a to drzwi się nie domykały, a to to, a to tamto.

Swoją droga mam pytanie do fanów motoryzacji: czy polonez nie był polskim autem?

Więcej notek tego samego Autora:

=>>