Polska pozwana na 500 mln euro (i więcej!?) za Lex Halicki i przerwanie aukcji na szeropasmowy internet!

 |  Written by Ursa Minor  |  0

Rząd PO-PSL zostawia następcom finansowe kukułcze jajo...?

sxc.hu/tvn24
sxc.hu/tvn24

Rząd PO-PSL podłożył swoim następcom prawdziwe kukułcze jajo w postaci kosztownych procesów przed sądami arbitrażowymi na całym świecie. Polacy mogą też zapomnieć o tanim internecie szerokopasmowym.

W branży telekomunikacyjnej ukuto powiedzenie na temat tego, co się stało:

Nigdy wcześniej tak niewielu, nie zaszkodziło tak wielu, w tak krótkim czasie.

W sądzie arbitrażowym w Paryżu operator P4, właściciel Play złożył właśnie pozew przeciwko polskiemu rządowi na kwotę 500 milionów euro. Prawdopodobnie już wkrótce – być może na podobne lub wyższe sumy – pozwy złożą kolejni operatorzy, którzy czują się oszukani przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, które od ubiegłego roku organizuje aukcję – rodzaj przetargu - na częstotliwości radiowe dla szerokopasmowego Internetu LTE. Aukcja została już raz przerwana z przyczyn proceduralnych. Ale mimo zastrzeżeń – kontynuowano ją.

Niespodziewanie w ubiegłym miesiącu minister Andrzej Halicki zapowiedział ograniczenie czasu aukcji i zakończenie jej z dniem 1 października.

Przyjąłem rozporządzenie w wersji własnej do realizacji z dniem 1 października

— ogłosił minister.

Uzasadnił to w następujący sposób:

Jesteśmy narażeni na kary, ponieważ Polska jest opóźniona o 2 lata i 9 miesięcy, jeśli chodzi o udostępnienie pasma 800 Mhz (jest też druga – 2,6 Ghz – przyp. red.), więc rozporządzenie ma na celu jak najszybsze rozdysponowanie tych częstotliwości.

Od razu cztery z pięciu firm, Polkomtel, P4, T-Mobile Polska, Orange Polska oraz NetNet zgłosiły ostry sprzeciw i zagroziły pozwami. Chodzi o niebagatelne sumy, bo w dotychczasowym przebiegu aukcji zdeponowały ponad 9,2 miliarda złotych.

Minister polskiego rządu zlekceważył głos i opinie rynku, którego dotyczą wprowadzane przepisy. Jest to sytuacja bezprecedensowa, w której minister narzuca regulacje, całkowicie nie licząc się z tymi, których ta regulacja dotyczy

— napisał Polkomtel w oświadczeniu wysłanym do mediów.

Z kolei Play w podobnym oświadczeniu napisał:

W wyniku aukcji częstotliwości PLAY (P4) wygrał jeden blok z pasma 800MHz oraz 4 bloki z pasma 2600MHz. To zapewnia firmie utrzymanie konkurencyjnej pozycji na polskim rynku komórkowym w kolejnych latach. P4 zamierza złożyć wnioski na rezerwacje częstotliwości i odebrać decyzje rezerwacyjne zgodnie z odpowiednimi procedurami administracyjnymi. W opinii P4, błędy prawne zakończonego postępowania aukcyjnego mają swój finał w przypadkowej procedurze przetargowej, co może stanowić zagrożenie dla prawnej stabilności decyzji rezerwacyjnych. Dlatego apelujemy o współpracę pomiędzy rządem a uczestnikami aukcji w celu zapewnienia stabilnych i przyjaznych inwestycjom rozwiązań.

Protestowali też konstytucjonaliści, którzy są wyjątkowo zgodni: rząd narusza prawo.

Dr hab. Ryszard Piotrowski i prof. dr hab. Marek Chmaj przepowiadali, że działania Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji są niezgodne z prawem i doprowadzą do unieważnienia całej aukcji przez sądy, jeżeli ktoś zdecyduje się ją zaskarżyć.

Rząd sprzedaje częstotliwości i chce zgarnąć kasę. Robi aukcję, która jest pomysłem fatalnym, co odbije się nam czkawką

— mówi w rozmowie z portalem Polityce.pl Witold Kołodziejski, kandydat PiS na posła, były szef Krajowej Radu Radiofonii i Telewizji.

Kolejny rząd będzie uwikłany w gigantyczne procesy sądach arbitrażowych na całym świecie

— dodał.

Jak tłumaczy wiele środowisk, w tym PiS, już dawno apelowało o anulowania, podobnie jak w Czechach, aukcji i przeprowadzenie postępowania w inny sposób. Rząd uparł się jednak i katastrofalny dla polskich finansów właśnie wchodzi w życie – P4 złożył w paryskim sądzie arbitrażowym pozew na 500 milionów euro. Na podobny krok zdecydował się już kolejny operator i być może jeszcze w tym miesiącu do jednego z sądów arbitrażowych w Europie trafi pozew na równie gigantyczną sumę lub większą. Podstawą pozwów jest to, że ten oferent, który przez całą aukcję dawał najmniej, ostatecznie ją kupił, a ten, który dawał najwięcej, musiał dołożyć jeszcze w tzw. dogrywce opisanej w rozporządzeniu ministerstwa, aby cokolwiek kupić.

Przedstawiciele rządu cieszyli się w mediach, że zgarnęli 9,2 miliarda złotych. Mieli nadzieję, że przyda się to czas wyborów. Jednak nie dodali, że pieniądze te już dawno zostały wydane, a suma z akcji zadysponowana została a konto! Co więcej, tak gigantyczna suma za częstotliwości sprawi, że operatorzy wrzucą to w koszty abonamentu – telefonicznego i za internet. Za dostęp do sieci najwięcej zapłacą mieszkańcy prowincji, a więc z reguły ci najubożsi, bo tylko tam ma docierać internet radiowy.

Przestrzegaliśmy przed tym wszystkim już dawno. Rząd jak zwykle pozostał głuchy na te przestrogi. Zapłacimy za to wszyscy

— mówi Kołodziejski.

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/268742-tylko-u-nas-polska-pozwana-na-5...

 

0
Brak głosów

Więcej notek tego samego Autora:

=>>