- Miejsce prawdy nie jest w grobie, ona wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana, a czasem po wielu latach skazywania na milczenie - mówił w Bielsku-Białej ks. prałat Krzysztof Ryszka podczas Mszy św. za ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.
Od pięciu lat, każdego 10. dnia miesiąca, bielszczanie i mieszkańcy wielu miejscowości Podbeskidzia spotykają się w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa na Mszy św. w intencji 96 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Nie inaczej było w piątkowy wieczór 10 kwietnia. Po Eucharystii przeszli przed znajdującą się na ścianie kościoła tablicę, upamiętniającą ofiary, gdzie złożyli kwiaty, zapalili znicze, odśpiewali hymn państwowy. Odczytano tutaj także nazwiska wszystkich ofiar i odmówiono za nie modlitwę.
Delegacja uczestników przeszła również pod tablicę przy LO im. M. Kopernika, upamiętniającą zbrodnię katyńską i katastrofę pod Smoleńskiem. Tu także zapalono znicze i złożono kwiaty.
Rocznicową Mszę św. koncelebrowali: proboszcz parafii ks. prałat Krzysztof Ryszka i wikariusz ks. Sebastian Fajfer.
- Chociaż to już pięć lat, ale ciągle nie zabliźniła się rana w sercach Polaków po wydarzeniu z poranka 2010 roku. Bo jak mogła się zabliźnić, gdy tyle jest przyczyn bólu i cierpienia? - mówił ks. Ryszka. - Ten ból, którego przyczyną są nie tylko rany i upokorzenia, które zadaje nam mocarstwo na wschodzie, ale jest to też ból zrodzony na widok rodaków, którzy podjęli dla siebie politycznie wygodne wytłumaczenie tej katastrofy, uznając swoje pokrewieństwo z tymi, którym wydaje się, że oni zawsze mają rację.
Nawiązując do liturgicznych czytań o wydarzeniach po Zmartwychwstaniu Jezusa, ks. Ryszka mówił: - Prawda o Zmartwychwstaniu jest zaciekle zwalczana, także z użyciem przemocy i przekupstwa. Zabijając Chrystusa, Jego wrogowie chcieli mieć pewność, że w ten sposób pozbędą się problemu. A tu Apostołowie czynią znaki, uzdrawiają chromego, głoszą odważnie i z mocą, że Chrystus Zmartwychwstał, że On jest oczekiwanym i zapowiedzianym przez proroków Mesjaszem, i że w imię Jego dokonali uzdrowienia. Prawda nie może zostać zakrzyczana przez media i piszących na zamówienie to, co im przyniesie wymierną korzyść. Prawda wychodzi z grobów, tak jak wyszła ze zbiorowych grobów w Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje, Bykowni i z tylu innych miejsc kaźni. Miejsce prawdy nie jest w grobie, ona wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana, a czasem po wielu latach skazywania siłą i przemocą, kłamstwem i tchórzliwością na milczenie. Chrystus, który był odrzucony i jest odrzucany, jest kamieniem węgielnym i nie ma pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.
Przypominając, że comiesięczna modlitwa trwa nieprzerwanie od pięciu lat, ks. Ryszka dodał: - My tu się gromadzimy nie dla przypodobania się komuś, ale dla umocnienia naszej wiary, nadziei i miłości, która broni nas przed nienawiścią.
Kaznodzieja zaapelował także o zjednoczenie narodu "do pracy nad lepszą wizją i przyszłością ojczyzny". - O to wołają do nas z grobów ci, którzy tam polegli - mówił. - O Polskę wierną duchom Chrobrego, Jagiełły, Batorego i Jana III Sobieskiego idzie sprawa. O Polskę wierną Kopernikowi, Sienkiewiczowi, Słowackiemu i Janowi Pawłowi II toczy się bitwa, A my tu wołamy: "Ojczyznę wolną od zaprzedawania się obcym, dumną ze swej historii i ze swoich synów, którzy polegli, pobłogosław, Panie".

3 Comments
Jarosław Kaczyński na
11 April, 2015 - 22:22
Jarosław Kaczyński na Powązkach
Delegacja Prawa i Sprawiedliwości od pięciu lat składa kwiaty na grobach ofiar katastrofy smoleńskiej na Powązkach po oficjalnych uroczystościach państwowych.
http://warszawa.gosc.pl/doc/2426573.Jaroslaw-Kaczynski-na-Powazkach
Lot w imię prawdy i polskiej
11 April, 2015 - 23:06
Homilia metropolity gdańskiego ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia wygłoszona 10 kwietnia w bazylice św. Brygidy podczas Mszy św. w 5. rocznicę tragedii pod Smoleńskiem.
I otrze z ich oczu wszelką łzę, A śmierci już nie będzie. (Ap 21,4)
Bracia Kapłani! Drogie Rodziny ofiar tragedii smoleńskiej! Bracia i Siostry, których przywiodła tu dziś pamięć i miłość.
„Alleluja, Jezus żyje, już Go dłużej grób nie kryje”. W oktawie Świąt Wielkanocnych Kościół żyje radością Zmartwychwstania Pańskiego. Czytania kolejnych dni ukazują nam fundament chrześcijaństwa – prawdę o Zmartwychwstaniu Pańskim, o początku nowej ery, która rozpoczęła się w wielkanocny poranek. Pokazują sytuacje, kiedy pośród uczniów i Apostołów pojawia się Zmartwychwstały Chrystus. Tak jest i dziś. Ewangelista Jan utrwala jedną z takich scen. Rankiem, po nieudanym połowie spotkali Zmartwychwstałego rybacy znad Jeziora Tyberiadzkiego, jego uczniowie. Nakazał im powtórnie zarzucić sieć, która przyniosła obfity połów. „A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb”.
Z Galilei, znad tamtego jeziora, biegną słowa Zmartwychwstałego Chrystusa: „Chodźcie, posilcie się”. Skierowane do Szymona Piotra, który „wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb”. Do galilejskich rybaków. Także do nas, dziś tu zgromadzonych na modlitwie. Chrystus Zmartwychwstały zaprasza na ten niezwykły posiłek, jaki nam przygotował. Na Eucharystię. Chleb żywota. Pamiątkę swej Paschy, która stanowi podstawę życia w Chrystusie i zapoczątkowanie niebieskiej chwały. Bowiem to On, Nazarejczyk, „którego Bóg wskrzesił z martwych”, przez swoje chwalebne zmartwychwstanie ofiaruje nam dostęp do nowego życia. Przynosi rodzajowi ludzkiemu zbawienie. Świadczyli o tym z odwagą przed jerozolimskim Sanhedrynem Apostołowie Piotr i Jan. Świadkowie Zmartwychwstałego Chrystusa.
Świadczyli z mocą i pewnością, bo wiedzieli, że ich Zmartwychwstały Mistrz przynosi nadzieję, która przekracza granicę śmierci, sięga wieczności. „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł żyć będzie” (J 11,25-26).
I. Ponieśli śmierć w służbie Ojczyzny
Umiłowani!
Z tą nadzieją, która stanowi kamień węgielny naszej wiary, gromadzimy się na modlitwie w piątą rocznicę tragedii smoleńskiej.
Wracamy myślami do tamtego tragicznego poranka, 10 kwietnia 2010 roku, który wstrząsnął Polską. Pewnie wielu z was, dziś tu obecnych, wtedy, wieczorem 10 kwietnia, uczestniczyło we Mszy św. w archikatedrze w Oliwie. To była pamiętna godzina naszej solidarności, empatii, jednoczącej wspólnoty. Także wielkiej katechezy, jaką dla nas stanowiła tamta śmierć.
Mówiliśmy tamtego wieczoru w pokorze: „Niezbadane są Panie, Twoje wyroki, Twoje rozrządzenia, Twoje drogi…”. Szukaliśmy Bożej miary dla tej tragedii, która dotknęła 96 istnień ludzkich. To, co się o poranku tego dnia wydarzyło w Smoleńsku, włączaliśmy w Misterium Paschalne, w odkupieńczą ofiarę Chrystusa, która tym, którzy idą Jego drogą, otwiera dostęp do nowego życia.
Tamtego wieczora, zwracając się do naszej, gdańskiej wspólnoty, zgromadzonej w archikatedrze, zjednoczonej bólem, przybitej grozą, mówiłem: „Niechaj ta śmierć, która przyszła nagle, wstrząśnie polskimi sumieniami. Niech w tej śmierci przejrzy się to, co w nich małe i miałkie”.
Na warszawskim Krakowskim Przedmieściu dziesiątki tysięcy rodaków stało w kornym milczeniu, które było modlitwą serc, aby oddać ostatni hołd parze prezydenckiej.
Rozległ się dzwon Zygmunta, odprowadzając do wawelskiej krypty prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej profesora Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę. Rozdzwoniły się dzwony naszych trójmiejskich świątyń, gdyśmy żegnali na drogę wieczności naszych pomorskich rodaków.
Wspólnota naszego Narodu dawała w tamtych dniach wymowne, poruszające świadectwo jedności odczuć, także myśli, aby ta ofiara nie poszła na marne. Aby stała się początkiem głębokich przewartościowań naszego życia społecznego, politycznego, wspólnotowego.
Pięć lat minęło od tamtego pamiętnego dnia wielkiej narodowej tragedii. Pięć długich lat.
Sprawa tragedii smoleńskiej nie schodzi ze sceny polskiego życia. Wywołuje emocje. Generuje napięcia i konflikty. Rozrywa tkankę społeczną.
Nie będę przywoływał listy trudnych pytań, które budzi bieg spraw związanych z trwającym tak długo śledztwem. Listy ujawnionych w ciągu tych lat zaniedbań, zaniechań, pochopnych decyzji, o kluczowym znaczeniu dla przebiegu śledztwa, dla wyjaśnienia przyczyn tragedii. Nie mamy oryginałów czarnych skrzynek, nie mamy wraku samolotu. Jesteśmy świadkami różnego rodzaju manipulacji, przejawów politycznego oportunizmu, używania smoleńskiej karty do spraw, które nie mają związku z dochodzeniem do prawdy. Niektóre stanowią odrażający przykład moralnego, pozbawionego skrupułów piractwa. Mieliśmy tego przykład w ostatnich dniach.
Medialna wrzawa po tzw. przecieku, po ujawnieniu kolejnej, którejś z kolei, wersji odczytów nagrań z kokpitu prezydenckiego samolotu. Zapewne po to, aby antagonizować, rozhuśtywać emocje w ważnym dla przyszłości Polski okresie. Nikogo to nie obeszło, że te rzekome rewelacje – od wczoraj studzone – boleśnie dotknęły bliskich ofiar tamtej tragedii, znowu oskarżanych, znowu stawianych na szafocie.
Pragniemy, aby sprawa tragedii smoleńskiej została wyjaśniona w sposób rzetelny, bezstronny, przejrzysty, z wykorzystaniem wszystkich możliwości, z uwzględnieniem nowych okoliczności i dowodów. Nie należy ich odrzucać a priori, trwać przy aksjomatach sformułowanych już w pierwszych godzinach po tragedii, pozostawać głuchym na głos tych ludzi nauki, którzy w różnych gremiach podejmują związane z tragedią problemy, szukają na nie odpowiedzi.
Módlmy się dziś o odwagę w dochodzeniu do prawdy, o czystość intencji, bezstronność, rzetelność, przejrzystość, kompetencję tych, których do tego powołano. Mówi Chrystus: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32). To wskazanie nakazuje właściwy kierunek drogi. Każda inna wiedzie donikąd.
II. Lot w imię prawdy i polskiej wolności
Umiłowani!
Dziś przyszliśmy na modlitewny apel pamięci o tych, którzy przed pięciu laty zginęli pod Smoleńskiem. Uczestnikach prezydenckiej delegacji udającej się na uroczystość 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Ponieśli śmierć w służbie Ojczyzny, w służbie pamięci o ofiarach zbrodniczego systemu komunistycznego. Bo przecież jedyną winą tych, których wiosną 1940 roku zgładzono w katyńskim lesie i w innych miejscach kaźni, było tylko to, czy raczej aż to, że byli Polakami, patriotami, obywatelami Ojczyzny, na którą wtedy dwa zbrodnicze systemu: nazizm i komunizm, wydały wyrok śmierci.
W przemówieniu, jakie na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu miał wygłosić śp. prezydent Lech Kaczyński, znalazły się słowa: „Tragedia Katynia i walka z kłamstwem katyńskim to doświadczenie ważne dla kolejnych pokoleń Polaków. To część naszej historii. Naszej pamięci i naszej tożsamości. To jednak także część historii całej Europy, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przyszłości ludzkiej cywilizacji. Zbrodnia katyńska już zawsze będzie przypominać o groźbie zniewolenia i zniszczenia ludzi i narodów. O sile kłamstwa. Będzie jednak także świadectwem tego, że ludzie i narody potrafią – nawet w czasach najtrudniejszych – wybrać wolność i obronić prawdę”.
Tamten tragicznie przerwany lot do Katynia był lotem podjętym właśnie w imię prawdy i w imię polskiej wolności. Taka była intencja tamtej podróży prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii, prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, przedstawicieli najważniejszych instytucji życia Narodu, elity politycznej i wojskowej, duchownych trzech chrześcijańskich wyznań, także członków Rodziny Katyńskiej.
Także w imię tej prawdy i wolności mamy obowiązek o nich pamiętać: jako ludzie wiary, jako dzieci polskiej Ojczyzny.
Pamięć, wiemy o tym dobrze, stanowi spoiwo życia narodów, ich twórczej drogi. Narody tracą moce życia, niweczą swoją tożsamość, kiedy się od niej odwracają, kiedy ją lekceważą, spychają na margines.
III. Epitafium Smoleńskie
Dziś z naszą pamięcią o ofiarach tragedii smoleńskiej przyszliśmy do tej szczególnej gdańskiej świątyni – do bazyliki św. Brygidy. Do tej świątyni naszego miasta, w której napotykamy tak wiele znaków pamięci o ludziach, sprawach, dziełach, które współtworzą drogę naszej historii, naszą pamięć, naszą tożsamość.
Zda się, że w tej szacownej świątyni rozbrzmiewa od lat litania zawierzenia, wdzięczności, pamięci. Nasza polska litania!
Jej wezwania kierowane są do Chrystusa za pośrednictwem Matki, która nas zna, która jest tu z nami, w tym wspaniałym, bursztynowym wizerunku. Wypowiadają je ci, których pamięć utrwalają tablice, epitafia, figury. Nasi rodacy. Wierni, ofiarni, którzy zasłużyli się Bogu, Kościołowi, wspólnocie naszej polskiej Ojczyzny. Święty Jan Paweł II, błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko, Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, wodzowie i żołnierze polskich dróg ku Niepodległej. Ofiary zbrodni katyńskiej i tragedii Kresów Wschodnich. Także ci, którzy w sierpniu 1980 roku, w stoczniach i zakładach pracy Wybrzeża, zainicjowali drogę „Solidarności”. Wielu z nich stało się ofiarami misterium nienawiści, pozornego triumfu zła.
Przypominamy ich imiona, utrwalamy ich pamięć i ich czyny. W służbie Kościoła, Narodu, Ojczyzny. Ofiarowane Bogu i dopełnione w Bogu.
Do tej polskiej litanii, utrwalonej na ścianach świętej Brygidy, zainicjowanej przez niezapomnianego jej proboszcza, śp. księdza prałata Henryka Jankowskiego, włączamy dziś kolejne, litanijne wezwania kierowane do Bożego Miłosierdzia przez naszych braci i siostry, ofiary tragedii smoleńskiej.
To kolejne upamiętnienie ich ofiary na terenie naszej gdańskiej archidiecezji. Kolejny ślad naszej wiernej pamięci, zachęty do modlitwy w ich intencji.
W bazylice Mariackiej w dniu 13 listopada 2010 r. poświeciłem pomnik Tragedii Smoleńskiej, dzieło warszawskiego artysty rzeźbiarza Andrzeja Renesa. Wieńczy ten pomnik, na którym utrwalone zostały nazwiska 96 ofiar tragedii smoleńskiej, figura Zmartwychwstałego Chrystusa. Znak naszej nadziei, która zawieść nie może. Święciłem pamiątkowe tablice w Sopocie, z którym związali część swego życia Maria i Lech Kaczyńscy, i w kolegiacie w Wejherowie.
Dziś u św. Brygidy święcić będziemy Epitafium Smoleńskie. Jego autorem jest gdański artysta rzeźbiarz, profesor Wawrzyniec Samp. To między innymi autor figury św. Jana Pawła II, która stoi przed tą świątynią, także znanego mieszkańcom naszego miasta pomnika „Tym co za wolność Gdańska” i pomnika Światopełka II Wielkiego. Dzieła jego talentu rzeźbiarskiego zdobią katedry w Gdańsku, Gorzowie, Gnieźnie, Łomży i Olsztynie. Od dziś także wnętrze tej sławnej gdańskiej świątyni. Dziękuję, Panie Profesorze, za to nowe dzieło.
Pokolenia, które tu, do św. Brygidy przychodzić będą na modlitwę, odczytywać będą 96 nazwisk Polaków i Polek, którzy zginęli wtedy, w drodze do Katynia. Patrzeć na płaskorzeźbę, na której ich przedstawiono, jak zmierzają na spotkanie z Tym, do którego należy czas i wieczność, ze Zmartwychwstałym Chrystusem. Przewodzi temu pochodowi prezydencka para, Maria i Lech Kaczyńscy. Wiele dni ich życia, pracy, codzienności zbiegło się tu, w Trójmieście, w Gdańsku, w Sopocie.
Budzą się wspomnienia szlachetnej postaci pana prezydenta, jego pełnej wdzięku i prostoty małżonki. Ludzi sumienia, prawych chrześcijan, obywateli polskiej Ojczyzny, którą kochali, dla której pracowali, której służyli.
Idzie z nimi pan prezydent Ryszard Kaczorowski, człowiek mi bliski. Pochodził z Białegostoku, miasta mych seminaryjnych studiów, święceń kapłańskich, posługi „Solidarności”. W jego życiu był i sowiecki wyrok śmierci, i syberyjska tułaczka, i żołnierska służba u gen. Andersa, i emigracyjny los, i wierność harcerskim, zaszczepionym w młodości ideałom. Ostatni prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej na uchodźstwie. Symbol trwania, wbrew okolicznościom, przy tym, co Polskę stanowi. Symbol nadziei, tej zrealizowanej, dokonanej, że przyjdzie Polska w Imię Pana – wolna i niepodległa.
Na czele tego pochodu ku wieczności idą postaci związane z Trójmiastem, z naszą archidiecezją. Legendarna matka „Solidarności” Anna Walentynowicz. Szlachetny, przeniknięty polskim duchem marszałek Sejmu Maciej Płażyński, który spoczywa w bazylice Mariackiej. Arkadiusz Rybicki, człowiek „Solidarności”, związany z nią od pamiętnych strajkowych dni. Idzie w nim wiceadmirał Andrzej Korweta, dowódca Marynarki Wojennej, i Lech Solski, działacz Rodzin Katyńskich, syn zamordowanego w Katyniu kapitana Kazimierza Solskiego oraz bratanek majora Adama Solskiego, autora słynnych wstrząsających notatek, zapisywanych tam, w Katyniu, w ostatniej godzinie, znalezionych podczas ekshumacji.
Niech ten znak pamięci trwa, niech mówi o ich drodze, o ich drodze. Ofiarujemy w ich intencji Mszę Świętą, nasze modlitwy, przyjmowaną dziś Komunię Świętą.
Jako ludzie wiary, jako ludzie zawierzenia ofiarujemy tym naszym siostrom i braciom naszą nadzieję, radość oktawy Zmartwychwstania Pańskiego, radość pewności, o której mówi stara wielkanocna pieśń: „Alleluja, Jezus żyje. Już go dłużej grób nie kryje”.
Niech modlitwę dzisiejszego dnia, niech pamięć o tych, którzy pięć lat temu zginęli pod Smoleńskiem, rozświetlają słowa św. Pawła Apostoła z pierwszego Listu do Koryntian, stanowiące źródło i zasadę naszego przyszłego zmartwychwstania: „Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli… I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie będą ożywieni (1 Kor 15,20-22).
Zawierzmy tym słowom.
Amen.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/135049,lot-w-imie-prawdy-i-polskiej-wolnosci.html
Program trzydniowych obchodów
11 April, 2015 - 23:18
W Nowym Jorku rocznicowa Msza św. zostanie odprawiona w niedzielę w katedrze św. Patryka.
Pierwszym akcentem obchodów w Chicago było piątkowe nabożeństwo w intencji Ojczyzny, ofiar Katynia i Smoleńska w kościele św. Ferdynanda, a po niej koncert fortepianowy Konrada Biniendy. Po Mszy św. otwarto wystawę „Prawda i pamięć o zbrodni katyńskiej”, przygotowaną przez Stowarzyszenie Rodzina Katyńska w Łodzi oraz Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi. Wystawa ta powstała na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej, ale została zaktualizowana przez chicagowskie Muzeum Polskie w Ameryce. Towarzyszącą jej ekspozycję na temat katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem przygotowały Narodowe Siły Zbrojne Nowe Pokolenie Chicago.
W sobotę obchody przeniosą się do Związku Podhalan w Ameryce Północnej, który ma swoją siedzibę na południu Chicago. Tam w godzinach popołudniowych zostaną złożone kwiaty pod tablicą Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Natomiast wieczorem w kościele Św. Trójcy w Chicago zostanie odprawiona Msza św. w intencji ofiar zbrodni katyńskiej i katastrofy smoleńskiej.
Po nabożeństwie zaplanowano projekcję filmowej biografii prezydenta Lecha Kaczyńskiego pt. „Niosła go Polska” w reżyserii Roberta Kaczmarka oraz spotkanie z przebywającym w Chicago na zaproszenie organizatorów Stanisławem Gągorem, bratem generała Franciszka Gągora, szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który 10 kwietnia 2010 r. zginął w katastrofie smoleńskiej. W niedzielę w bazylice św. Jacka w Chicago zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona pamięci generała.
Następnie obchody przeniosą się pod Pomnik Ofiar Katynia na cmentarzu św. Wojciecha w Niles pod Chicago. Częścią obchodów będzie Apel Poległych. Na pokładzie Tu-154M pod Smoleńskiem zginął działacz polonijny Wojciech Seweryn, twórca i inicjator powstania pomnika ofiar Katynia. Córka Seweryna, Anna Wójtowicz, mieszka w Chicago.
Program trzydniowych obchodów 5. rocznicy katastrofy smoleńskiej i 75. rocznicy zbrodni katyńskiej w Chicago przygotowało wspólnie kilka organizacji polonijnych: Kongres Polonii Amerykańskiej wydział na stan Illinois, Stowarzyszenie Pamięci Ofiar Katynia i Smoleńska, Związek Podhalan w Północnej Ameryce, Związek Klubów Polskich, Stowarzyszenie Rajd Katyński i Narodowe Siły Zbrojne Nowe Pokolenie Chicago. – Bardzo cieszy i buduje, że ponad podziałami pochylamy się nad ofiarami tych wydarzeń, które miały miejsce w Katyniu i Smoleńsku – powiedział Arek Cimoch, reprezentujący Narodowe Siły Zbrojne Nowe Pokolenie.
Na Daley Plaza, centralnym placu w Chicago, w piątek po południu (czasu lokalnego) zorganizowano manifestację. Pojawiło się tylko ok. dwudziestu osób z biało-czerwonymi flagami. Przy dźwiękach patriotycznej muzyki rozdawano przechodniom kartki z petycją do Kongresu o powołanie niezależnej międzynarodowej komisji do wyjaśnienia przyczyn tragedii.
W Nowym Jorku Polonia uczci 5. rocznicę katastrofy smoleńskiej Mszą św. w intencji ofiar w niedzielę w katedrze św. Patryka. W pobliskim Doylestown, zwanym amerykańską Częstochową, rocznicowe obchody odbędą się 18 i 19 kwietnia; zaplanowano nabożeństwo i sympozjum z udziałem rodzin ofiar katastrofy.
Z kolei 19 kwietnia pod Pomnikiem Katyńskim w Baltimore odbędą się – jak co roku – uroczystości z udziałem Ambasady RP w Waszyngtonie, upamiętniające ofiary zbrodni katyńskiej.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-polonia/135033,polonia-pamieta-o-ofiarach-katastrofy-smolenskiej.html