Prezydent Komorowski podpisał barbarzyńską ustawę o in vitro [radiomaryja.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  5
Radio Maryja
fot. PAP/Andrzej Grygiel
Prezydent podpisał ustawę o in vitro i skierował jeden z jej punktów do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, jak podkreślił, że ustawa wejdzie w życie. Prezydent zignorował tym samym apele m.in. przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ks. abp. Stanisława Gądeckiego oraz ginekologa-położnika prof. Bogdana Chazana o niepodpisywanie ustawy.

Odrzucenia ustawy domagali się także obrońcy życia i część środowiska prawniczego.

„Nie jestem prezydentem ludzkich sumień i żaden prezydent nie powinien nim być” – stwierdził Bronisław Komorowski, mówiąc o podpisie złożonym pod ustawą o in vitro.

Jedyną jego wątpliwość co do zgodności z konstytucją i prawem międzynarodowym wzbudziła możliwość pobierania komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody.

Joanna Banasiuk z Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris mówi, że ustawa o in vitro ma dużo więcej wad i narusza konstytucję w wielu punktach.

- Ustawa o leczeniu niepłodności, a tak naprawdę – bądźmy szczerzy – ustawa o in vitro, jest sprzeczna z artykułem 30 polskiej konstytucji, ale jest też sprzeczna z tymi przepisami ustawy zasadniczej, które chronią życie. Jest również sprzeczna z szeregiem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, który bardzo wyraźnie mówił, że nie można różnicować poziomu ochrony życia człowieka w zależności od faz jego rozwoju. Natomiast tutaj,  ustawa o leczeniu niepłodności zdecydowanie narusza godność i prawo do życia osób w fazie prenatalnej. To wszystko pokazuje, że to nie jest kwestia sumienia czy wyznawania pewnego światopoglądu. Tutaj mamy zdecydowanie do czynienia z rozstrzygnięciem na poziomie prawnym, konstytucyjnym, unijnym i międzynarodowym –powiedziała Joanna Banasiuk.

Poseł Zjednoczonej Prawicy Beata Kempa mówi, że prezydent swoją decyzją potwierdził, że jest funkcjonariuszem Platformy Obywatelskiej.

- Prezydent właściwie wpisał się w klimat kampanii wyborczej, ponieważ ten dociskany kolanem, niezgodny z konstytucją projekt, został przeprowadzony w trakcie kampanii wyborczej, więc wpisał się w ten klimat. Podszedł do ustawy absolutnie bezrefleksyjnie, mimo iż mógł skorzystać z wielu bardzo dobrych opinii konstytucjonalistów i nie tylko. Przede wszystkim Katolicka Nauka Społeczna – widać, że pan prezydent zupełnie nie wziął pod uwagę elementów dotyczących takich wartości, jak godność życia ludzkiego, jak tożsamość człowieka. Przecież ta tożsamość – zgodnie z tą ustawą – może być zupełnie zachwiana. Mnie ta sytuacja nie zdziwiła i na pewno trzeba będzie po wyborach zrobić z tą ustawą absolutnie porządek – podkreśliła Beata Kempa.

Rządowa ustawa sankcjonuje metodę sztucznego zapłodnienia nie tylko dla małżeństw. Otwiera furtkę do in vitro dla par homoseksualnych, a także umożliwi eugeniczną selekcję ludzkich embrionów. To najbardziej liberalny dokument w całej Europie.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/prezydent-komorowski-podpisal-kontr...

0
Brak głosów

5 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Mocne słowa abp. Hosera ws. ustawy o in vitro: "To, co się stało jest bardzo czarną kartą polskiego parlamentaryzmu!"


YT
YT

To jest zła ustawa, która będzie miała bardzo negatywne skutki społeczne i biologiczne, rzutujące na stan zdrowia Polaków w przyszłości. Gdy tylko będzie to możliwe, będzie wymagała poprawy i dostosowania do elementarnych praw człowieka

— powiedział KAI abp Henryk Hoser, przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych komentując podpisanie przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawy „o leczeniu niepłodności”.

W rozmowie z KAI abp Henryk Hoser ocenił podpisaną przez prezydenta ustawę „skrajnie negatywnie”.

Jest to ogromny zawód w stosunku do osób, które nie szermowały ideologią, tylko bardzo poważnymi argumentami natury biologicznej, medycznej, prawnej i psychologicznej oraz szeroko pojętej natury etycznej

— stwierdził.

„Ta ustawa niczego nie reguluje, niczego nie ogranicza”, natomiast „otwiera wszystkie furtki do wszystkich możliwych nadużyć w tej dziedzinie życia ludzkiego” – podkreślił abp Hoser.

Te wszystkie zastrzeżenia, które były wyrażane w debacie sejmowej i w Senacie, zostały zlekceważone

— dodał przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych.

Jak stwierdził, ustawa jest nie tylko skrajnie liberalna, ale i permisywna.

Będzie miała bardzo negatywne skutki społeczne i biologiczne, rzutujące na stan zdrowia Polaków w przyszłości

— zaznaczył abp Hoser.

Jego zdaniem, „nie ulega wątpliwości, że jest to zła ustawa i będzie wymagała – gdy tylko będzie to możliwe – poprawy i dostosowania do elementarnych praw człowieka”.

Pierwszym z nich, niepodważalnym, jest prawo do życia

== przypomniał abp Hoser.

To, co się stało jest bardzo czarną kartą polskiego parlamentaryzmu

— powtórzył hierarcha, odnosząc się do niedawnego przyjęcia rządowego projektu przez Sejm i Senat.

Mówiąc, że nie jest prezydentem ludzkich sumień – dodał abp Hoser - prezydent jednocześnie odseparował się w ogóle od funkcji sumienia w tych sprawach, w których powinno mieć ono obiektywne podstawy, a nie powinno się odnosić do subiektywnych zapatrywań poszczególnych osób.

Nie ma takiego rozwiązania, by jakakolwiek ustawa usatysfakcjonowała wszystkie subiektywne sumienia. Właśnie odejście od obiektywnych kryteriów tej ustawy jest jej największym błędem i nieszczęściem

— podkreślił arcybiskup. W opinii abp. Hosera, prezydent Komorowski skierował do Trybunału Konstytucyjnego marginalne zagadnienie.

Myślę, że różne ukonstytuowane ciała społeczne lub zawodowe (medyczne) odwołają się do Trybunału z całą gamą wątpliwości, a nie tylko z czymś szczątkowym, dotyczącym aspektu dawstwa gamet

— powiedział KAI abp Hoser.

http://wpolityce.pl/kosciol/260045-mocne-slowa-abp-hosera-ws-ustawy-o-in...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

PiS złoży projekt w opozycji do ustawy o in vitro

Radio Maryja
fot. sxc.hu
PiS zapowiada projekt zmieniający ustawę o in vitro, tak by chroniła ona życie ludzkie. Barbarzyńską ustawę sankcjonującą metodę sztucznego zapłodnienia podpisał dziś prezydent Bronisław Komorowski. Tylko jeden z punktów ustawy ma trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, jak podkreślił, że ustawa wejdzie w życie.

Prezydent zignorował apele m.in. przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski o niepodpisywanie ustawy. Domagali się tego także obrońcy życia i część środowiska prawniczego. Nie jestem prezydentem ludzkich sumień – stwierdził Bronisław Komorowski mówiąc o podpisie złożonym pod ustawą o in vitro. Zapowiedział, że do TK skieruje zapis dotyczący możliwości pobierania komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody.

Poseł Elżbieta Witek, rzecznik PiS-u przypomniała, że jej klub, podczas prac nad ustawą, zwracał uwagę na kwestie niezgodności jej przepisów z konstytucją.

- Zwracaliśmy uwagę na to, że zarówno Kodeks karny jak i Kodeks cywilny mówi o ochronie życia od poczęcia, aż do naturalnej śmierci. Nie chcemy zakazywać in vitro, ale jednocześnie nie możemy się zgodzić na taką ustawę, w której życie nie jest szanowane. Mówiliśmy o tym w Sejmie i Senacie. Nie chciano nas słuchać. Dzisiaj mamy takie rozwiązanie, które – jak słyszeliśmy – nie satysfakcjonuje pana Bronisława Komorowskiego, który powiedział, że nie chce być prezydentem ludzkich sumień, ale jednocześnie podkreślił, że to nie był dobry czas, który służyłby wypracowaniu kompromisu politycznego i ja osobiście się z tym zgadzam – powiedziała poseł Elżbieta Witek.

Witek poinformowała też, że jej klub nie skieruje ustawy w całości do TK, bo jej badanie trwałoby bardzo długo.

- Za chwilę kończy się ta kadencja Sejmu. W związku z tym, jeżeli będziemy to robić i wyborcy zechcą nam zaufać i to my będziemy mieli wpływ na to co się będzie działo to na pewno taki projekt ustawy zmieniającej złożymy – dodało poseł Witek.

Rządowa ustawa sankcjonuje metodę sztucznego zapłodnienia nie tylko dla małżeństw. Otwiera furtkę do in vitro dla par homoseksualnych, a także umożliwi eugeniczną selekcję ludzkich embrionów. To najbardziej liberalny dokument w całej Europie.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/pis-zlozy-projekt-w-opozycji-do-ust...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

In vitro: Smutny koniec kadencji

Decyzja prezydenta Bronisława Komorowskiego, by podpisać ustawę o in vitro w takiej właśnie, a nie innej postaci, symbolicznie zamyka okres jego prezydentury. Potwierdza też to, co dla obserwatorów życia politycznego w Polsce jest sprawą oczywistą: że była to prezydentura kompletnego braku dialogu. Mam nadzieję, że zarówno inauguracja nowej prezydentury, jak i październikowe wybory parlamentarne staną się początkiem nowego, istotnie odmiennego etapu. Czas najwyższy.

Pracownia Rozrodu Wspomaganego w Szpitalu GAMETA w podłódzkim Rzgowie, gdzie dokonuje się m.in. pozaustrojowego zapłodnienia in vitro. Na zdjęciu: przenoszenie komórki jajowej do szalki służącej do wykonania mikroiniekcji /Grzegorz Michałowski /PAP/EPA
Pracownia Rozrodu Wspomaganego w Szpitalu GAMETA w podłódzkim Rzgowie, gdzie dokonuje się m.in. pozaustrojowego zapłodnienia in vitro. Na zdjęciu: przenoszenie komórki jajowej do szalki służącej do wykonania mikroiniekcji
/Grzegorz Michałowski /PAP/EPA

Dla wszystkich tych, którzy wspominają i cenią rok 1980 jako wybuch nie tylko Solidarności, ale też narodowej jedności i wzajemnej życzliwości, lata po 1989 roku były pasmem nieustających frustracji. Już od czasu Okrągłego Stołu coraz wyraźniej było widać, że drogi rozmaitych skrzydeł opozycji demokratycznej boleśnie się rozchodzą. Ostatnie lata przyniosły zaś tak silną polaryzację, że nawet bez istotnej obecności w debacie publicznej jawnych postkomunistów rozsądna dyskusja praktycznie przestała być możliwa, a pojęcie kompromisu zostało ze słownika politycznego współczesnej Polski usunięte. Sprawa in vitro to tylko kolejny przykład.

Platforma Obywatelska po majowej klęsce swojego prezydenta zapewniała, że dostrzega sygnał ostrzegawczy od wyborców i zamierza walczyć o ich zaufanie. Natychmiast po tym - jak już wielokrotnie wcześniej - postąpiła jednak dokładnie odwrotnie, kolanem dopchnęła kontrowersyjną ustawę, gwałcąc po drodze sumienia nawet swoich własnych senatorów. A prezydent, rzekomo gotów skrajne stanowiska godzić, tylko to przyklepał. Zaspokojone zostały w istocie tylko oczekiwania klinik in vitro, które obawiały się, że ograniczenie liczby zarodków i ewentualny zakaz ich mrożenia pogorszą i tak nienadzwyczajny współczynnik sukcesu kontrowersyjnej procedury.

Pisałem już wcześniej, że uważam regulację sprawy zabiegów in vitro za potrzebną i zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie da się tego obecnie zrobić przy pełnym poszanowaniu opinii, które są in vitro przeciwne. Ale miejsce na jakiś kompromis powinno się znaleźć. Można było nawet liczyć, że w sytuacji, kiedy PO już wie, że błądziła, pojawi się tam przynajmniej odrobina refleksji i podejście do uprawiania polityki się zmieni. Nie zmieniło się. A skoro PO nie jest gotowa do najmniejszego kompromisu teraz, po przegraniu jednej kampanii wyborczej i w ogniu kolejnej, nie będzie do tego gotowa także po wyborach. Ci ludzie po prostu tak już mają.

Chciałbym wierzyć, że człowiek przeciętnie zorientowany w temacie jest w stanie równocześnie uszanować i szczere pragnienie posiadania dziecka, i szczere zatroskanie o te dzieci, które poczęte nie będą mogły nigdy przyjść na świat. Jeśli te dwie troski stałyby się punktem wyjścia do rozmowy, byłaby szansa na akceptowalne dla obu stron (choć może nie do końca satysfakcjonujące dla żadnej) rozwiązanie. Wbrew radosnym okrzykom pań z PO wyraźnie widać, że takiego rozwiązania na razie nie znaleziono - mam nadzieję, że szansa na to jeszcze się pojawi.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Ustawa o in vitro podpisana. Jeden punkt do TK

Grzegorz Jasiński



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/grzegorz-jasinski/blogi/news-in-vitro-...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
Odpowiedzialność spada na prawodawców

Komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski po podpisaniu przez Prezydenta RP ustawy dotyczącej procedury in vitro.

Warszawa, 22 lipca 2015 r.

Po podpisaniu ustawy dotyczącej procedury „in vitro” wyrażamy nasze najgłębsze rozczarowanie i głęboki ból. W tych okolicznościach pragniemy raz jeszcze przypomnieć nauczanie Kościoła:

„Jeżeli chodzi o leczenie bezpłodności, nowe techniki medyczne powinny uszanować trzy podstawowe dobra:

a) prawo do życia i do integralności fizycznej każdej istoty ludzkiej od poczęcia aż do naturalnej śmierci;

b) jedność małżeństwa, pociągającą za sobą wzajemne poszanowanie prawa małżonków do stania się ojcem i matką wyłącznie dzięki sobie;

c) specyficznie ludzkie wartości płciowości, które «wymagają, by przekazanie życia osobie ludzkiej nastąpiło jako owoc właściwego aktu małżeńskiego, aktu miłości między małżonkami». Techniki przedstawiane jako pomoc do przekazywania życia «nie dlatego są do odrzucenia, że są sztuczne. Jako takie świadczą o możliwościach sztuki medycznej, jednak powinno się je oceniać pod kątem moralnym w odniesieniu do godności osoby ludzkiej, wezwanej do realizacji powołania Bożego, w darze miłości i w darze z życia».

W świetle takiego kryterium należy wykluczyć wszelkie techniki sztucznego zapłodnienia heterologicznego oraz techniki sztucznego zapłodnienia homologicznego, zastępujące akt małżeński” (Dignitas personae, 12).

Odpowiedzialność moralna za to, co się stało, spada na prawodawców, którzy poparli i zatwierdzili prawo dopuszczające stosowanie metody „in vitro” i na zarządzających instytucjami służby zdrowia, w których stosuje się te techniki. Trzeba też wspomnieć o zorganizowanym sprzysiężeniu, ogarniającym także instytucje międzynarodowe, fundacje i stowarzyszenia, które prowadzą programową walkę o legalizację i rozpowszechnienie tej metody. W tym sensie problem „in vitro” wykracza poza sferę odpowiedzialności poszczególnych osób, a zło przez nie wyrządzone przyjmuje daleko idący wymiar społeczny. Ojciec święty Jan Paweł II w Liście do Rodzin pisał: „stajemy tu wobec olbrzymiego zagrożenia nie tylko poszczególnego jednostkowego życia ludzkiego, ale całej naszej cywilizacji”.

Poszanowanie życia jako daru Boga wymaga niekiedy decyzji odważnych i sprzecznych z dominującym nurtem – powiedział papież Franciszek do Stowarzyszenia Włoskich Lekarzy Katolickich (Rzym, 15.11.2014 r.). Papież zdecydowanie odrzuca różne formy „fałszywego współczucia”, promującego aborcję, eutanazję, zapłodnienie „in vitro” oraz wykorzystywanie istnień ludzkich do przypuszczalnego ocalenia innych.

W trosce o najbardziej bezbronne istnienia ludzkie oraz w duchu odpowiedzialności przed Bogiem za sumienia powierzonych nam wiernych mamy obowiązek jeszcze raz przypomnieć, że - podobnie jak w przypadku aborcji - katolicy nie mogą stosować „in vitro”, m.in. dlatego, że kosztem urodzin jednej osoby ludzkiej niszczone są inne nienarodzone dzieci.

W tej sytuacji zwracamy się do katolików oraz do wszystkich ludzi dobrej woli, aby chronili każde życie ludzkie od chwili poczęcia, otaczając również opieką osoby narodzone przy zastosowaniu metody „in vitro”.

Zachęcamy małżonków, którzy pragną potomstwa, aby podjęli metody leczenia niepłodności, które są godziwe z punktu widzenia moralnego. W przypadku niemożności zrodzenia potomstwa, Kościół zachęca do adopcji sierot, które dla odpowiedniego rozwoju ludzkiego potrzebują ogniska domowego (por. Dignitas personae, 13).

/-/ Abp Stanisław Gądecki Metropolita Poznański Przewodniczący KEP

/-/ Abp Marek Jędraszewski Metropolita Łódzki Zastępca Przewodniczącego KEP

/-/ Bp Artur G. Miziński Sekretarz Generalny KEP

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/140853,odpowiedzialnosc-spada-na-prawodawcow.html
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Senator Iwan: Odszedłem z Platformy, bo już nie mogłem tego wytrzymać i chciałem odzyskać spokój ducha. PO od miesięcy mocno skręca w lewo... WYWIAD


YT
YT

wPolityce.pl: Panie senatorze, odchodzi pan z Platformy, ubolewając, że partia skręca w lewo - ale dzieje się tak od dobrych paru miesięcy, jeśli nie lat. Co przelało czarę goryczy?

CZYTAJ WIĘCEJ: „W tej formie nie mogłem poprzeć ustawy”. Senator PO odchodzi z partii po tym, gdy Komorowski podpisał ustawę o in vitro

Stanisław Iwan, b. senator PO: Rzeczywiście przynajmniej od paru miesięcy Platforma zaczęła mocno skręcać w lewo; pojawiały się coraz to nowe projekty światopoglądowe… Ale mówiąc szczerze, trafiło mnie to wczoraj, gdy w telewizji poseł Elsner z SLD cieszył się i ogłaszał, że w Sejmie został osiągnięty kompromis, bo nie dzieci będą ustalać sobie płeć, ale jedynie dorośli.,,

Gdy pomyślałem, że za tydzień czy dwa będę postawiony przed tymi samym problemami i mękami - że będę nakłaniany, by głosować za tą ustawą, to po prostu mnie to załamało. Postanowiłem z tym skończyć, by odzyskać spokój ducha.

Udało się?

To nie jest takie łatwe. Pozostaje w człowieku pewna pustka, ale cóż - stało się, podjąłem samodzielną decyzję i myślę, że poza Platformą lepiej będę realizował swoje poglądy. Skończy się ten przymus wysłuchiwania argumentów, że „nie reprezentuję opinii większości wyborców Platformy”, bo to wracało przy każdym kontrowersyjnym projekcie.

Jak na przykład przy ustawie o in vitro, której był pan przeciwny. Jak wyglądały te naciski ze strony Ewy Kopacz i szefostwa Platformy?

Nie chcę rozmawiać o wewnętrznych sprawach Platformy, to są sprawy między nami… Skończyło się jak się skończyło, a nie chcę grzebać w tym, co było.

A co dalej z panem?

Zobaczymy, za wcześnie jest na to wszystko. Na razie jestem niezależny i dobrze się z tym czuję. (śmiech)

http://wpolityce.pl/polityka/260028-senator-iwan-odszedlem-z-platformy-b...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>