Prywatny akt oskarżenia wobec urzędników za organizację lotu do Smoleńska powinien trafić do sądu okręgowego – uważa Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.
Po tym, jak prokuratura kilkakrotnie umarzała tzw. cywilny wątek organizacji lotów do Smoleńska, akt oskarżenia m.in. wobec Tomasza Arabskiego, byłego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, skierował do sądu w grudniu zeszłego roku w imieniu 11 rodzin smoleńskich mec. Piotr Pszczółkowski. Został nawet wyznaczony sędzia Łukasz Gryglewicz do rozpatrzenia tej sprawy, ale 9 kwietnia sąd rejonowy postanowił skorzystać z możliwości prawnych i wystąpić o zmianę miejsca rozpatrywania tej sprawy ze względu na jej skomplikowanie.
– Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia postanowił zwrócić się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie, jako sądowi I instancji, uzasadniając powyższe szczególną wagą i zawiłością sprawy, której materiały zawierają się w 233 tomach akt, w tym w 36 tomach akt niejawnych – informuje nas sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.
– Jest to dobra wiadomość. Będę zadowolony, jeżeli sąd apelacyjny podejmie decyzję o przekazaniu tej sprawy do sądu okręgowego – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Piotr Pszczółkowski, reprezentujący Jarosława Kaczyńskiego. Dodaje, że sąd okręgowy posiada znacznie większe doświadczenie.
– Taka sama sytuacja dotyczyła kwestii, która początkowo trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa dotycząca byłego wiceszefa BOR i w tamtym przypadku sąd apelacyjny skierował ją do rozpatrzenia przez sąd okręgowy, motywując to głównie tym, że bardzo dużo dokumentów jest niejawnych i po prostu sąd rejonowy nie jest przygotowany logistycznie, aby te akta przenosić – dodaje adwokat.
Akt oskarżenia zarzuca pięciorgu urzędnikom niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszących mu osób do Smoleńska w kwietniu 2010 r. Obok Arabskiego obejmuje ówczesnych urzędników z kancelarii premiera i pracowników ambasady w Moskwie – Monikę B., Mirosława K., Justynę G. i Grzegorza C. Grozi im kara do 3 lat więzienia.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/135211,skomplikowana-sprawa.html
Po tym, jak prokuratura kilkakrotnie umarzała tzw. cywilny wątek organizacji lotów do Smoleńska, akt oskarżenia m.in. wobec Tomasza Arabskiego, byłego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, skierował do sądu w grudniu zeszłego roku w imieniu 11 rodzin smoleńskich mec. Piotr Pszczółkowski. Został nawet wyznaczony sędzia Łukasz Gryglewicz do rozpatrzenia tej sprawy, ale 9 kwietnia sąd rejonowy postanowił skorzystać z możliwości prawnych i wystąpić o zmianę miejsca rozpatrywania tej sprawy ze względu na jej skomplikowanie.
– Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia postanowił zwrócić się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie, jako sądowi I instancji, uzasadniając powyższe szczególną wagą i zawiłością sprawy, której materiały zawierają się w 233 tomach akt, w tym w 36 tomach akt niejawnych – informuje nas sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.
– Jest to dobra wiadomość. Będę zadowolony, jeżeli sąd apelacyjny podejmie decyzję o przekazaniu tej sprawy do sądu okręgowego – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Piotr Pszczółkowski, reprezentujący Jarosława Kaczyńskiego. Dodaje, że sąd okręgowy posiada znacznie większe doświadczenie.
– Taka sama sytuacja dotyczyła kwestii, która początkowo trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa dotycząca byłego wiceszefa BOR i w tamtym przypadku sąd apelacyjny skierował ją do rozpatrzenia przez sąd okręgowy, motywując to głównie tym, że bardzo dużo dokumentów jest niejawnych i po prostu sąd rejonowy nie jest przygotowany logistycznie, aby te akta przenosić – dodaje adwokat.
Akt oskarżenia zarzuca pięciorgu urzędnikom niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszących mu osób do Smoleńska w kwietniu 2010 r. Obok Arabskiego obejmuje ówczesnych urzędników z kancelarii premiera i pracowników ambasady w Moskwie – Monikę B., Mirosława K., Justynę G. i Grzegorza C. Grozi im kara do 3 lat więzienia.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/135211,skomplikowana-sprawa.html
Brak głosów