"Serwuje się nam inżynierię społeczną, reprezentanci władzy myślą, że są bezkarni" - mówi nam Jacek Sapa, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, które przedstawiło prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty.
Stefczyk.info: Czym może zakończyć się proces seksualizacji dzieci i brak promowania wartości rodzinnych w edukacji wczesnoszkolnych?
Jacek Sapa, prezes CŻiR: Po pierwsze wydaje mi się, że polskie prawo nie pozwala na takie praktyki. W ustawie oświatowej jest wprost zapis o roli rodziców, szkoła ma ich wspierać, a nie ograniczać. Druga sprawa to zachęta dla pana prezydenta, aby podjął inicjatywy ustawodawcze i wpisał do ustawy oświatowej jeszcze dodatkowy element, dotyczący w jakich wartościach będziemy wychowywać dzieci. Przypomnę, że w preambule ustawy oświatowej są zawarte te wartości wychowawcze. Serwuje nam się inżynierię społeczną, reprezentanci władzy myślą, że są bezkarni. Urzędnicy wysokiego szczebla oderwali się od rzeczywistości jaka ich otacza. Ludzie, z którymi rozmawiam są przerażeni nieodpowiedzialnością kolejnych ministrów edukacji. Jak widać teraz dołączyła do nich kolejna osoba. Dlatego potrzebne są kolejne kampanie.
Czyli czego oczekują Państwo od prezydenta Bronisława Komorowskiego?
Czy Anna Andrzejewska, pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. konstytucyjnych praw rodziny, może mieć kłopoty za swoją wypowiedź dla „Rzeczpospolitej”, w której skrytykowała politykę prof. Lipowicz?
Czy spotkają ją za to jakieś szykany? Trudno powiedzieć. To jest dobry kierunek, by pokazywać swoje poglądy. Trzeba budować społeczeństwo od dołu. Nasz głos ma znaczenia. Nie urzędnicy rządzą światem, i nie prawa pisane przez inżynierów społecznych. Trzeba odwoływać się do wartości, angażować się w życie społeczne. Nieprzyjazne dla nas osoby mówią, że to nie ma znaczenia. Trzeba z tym walczyć.
Maciej Gąsiorowski
1 Comments
Podpisałem
16 May, 2014 - 18:28