Rosja prowokuje Polskę! Kremlowska instytucja zaprasza uczniów... na okupowany Krym. Co na to MEN?

 |  Written by Ursa Minor  |  0

Fot. Anton Holoborodko (Антон Голобородько)/ex.ua/Wikimedia Commons
Fot. Anton Holoborodko (Антон Голобородько)/ex.ua/Wikimedia Commons

Jurij Bondarenko, szef Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia (instytucji nie należy mylić z Polsko-Rosyjskim Centrum Dialogu i Porozumienia) zapowiedział, że kierowane przez niego Centrum wyśle na wakacje 15 polskich uczniów z Podlasia, laureatów konkursu wiedzy o rosyjskiej literaturze. Co najbardziej szokujące, miejscem wypoczynku miałby być okupowany przez Rosję Krym.

Jak podaje rosyjski dziennik „Kommiersant”,  w czasie wyjazdu oprócz odpoczynku odbędzie się spotkanie z premierem rosyjskiego rządu Krymu – Sergiejem Aksionowem, a także jego zastępcą narodowości tatarskiej – Rusłanem Balbekiem.

Nasz cel to pokazać młodzieży, że w wolnym kraju ludzie mają prawo sami określić, co jest prawdą a co propagandą

— mówi gazecie Bondarenko.

Nie chcemy w żaden sposób uprawiać propagandy, tylko pokazać uczestnikom wyjazdu, jak sprawy naprawdę wyglądają, niech to zobaczą własnymi oczyma. Jeśli polskim władzom to się nie spodoba – to ich problem

dodaje szef Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialog i Porozumienie.

W przeszłości rosyjskie centrum zorganizowało już kilka wyjazdów grup polskiej młodzieży do Rosji, ale teraz po raz pierwszy chce wysłać grupę Polaków na teren, nie uznawany przez wspólnotę międzynarodową ani przez Polskę za część Rosji, tylko za bezprawnie okupowany fragment Ukrainy.

Sławomir Dębski, szef polskiego odpowiednika Centrum, określił działanie Rosjan jako polityczną prowokację. Przypomniał, że Polska nie uznaje wcielenia Krymu do Rosji.

Terytorium Rosji jest ogromne i wysyłanie młodzieży na sporne tereny – to polityzacja wymian młodzieżowych

— powiedział „Kommiersantowi”.

Dębski podkreślił, że uczestnicy wyjazdu na Krym w przyszłości mogą mieć problem z wjazdem na terytorium Ukrainy, a jeśli wyjazd organizują szkoły lub inne podmioty państwowe, może to mieć „następstwa administracyjne”.

Chociaż sprawę, jak trafnie zauważa Sławomir Dębski, można uznać za prowokację i brakuje wielu szczegółów nt. samego konkursu, jak i charakteru wyjazdu – informacja o wyjeździe polskich uczniów na okupowane terytorium może niepokoić. Pytanie, dlaczego jeszcze nie doczekaliśmy się wyjaśnień Ministerstwa Edukacji Narodowej w tej sprawie.

 

http://wpolityce.pl/swiat/260791-rosja-prowokuje-polske-kremlowska-insty...

 

0
Brak głosów

Więcej notek tego samego Autora:

=>>