Były minister finansów, obywatel Wlk. Brytanii - Jan Vincent Rostowski - jest jednym z najbogatszych posłów w polskim parlamencie. Ocenia się, że zgromadził majątek o równowartości ok. 60 mln zł. Mimo to, podczas prowadzenia swojej kampanii wyborczej do europarlamentu w Bydgoszczy i Toruniu, za pobyt w drogich i ekskluzywnych hotelach nie płacił ze swojej kieszeni lecz nielegalnie obciążał polskich podatników.
Milioner Jan Vincent Rostowski, podczas kampanii wyborczej do europarlamentu, często nocował w ekskluzywnych bydgoskich i toruńskich hotelach. Okazało się jednak, że rachunki za noclegi płacił z pieniędzy podatników biorąc na to pieniądze z kasy Sejmu, a to jest nielegalne. Oczywiście posłowie mogą wydać na noclegi rocznie do 7,6 tys. zł pieniędzy zabranych podatnikom, ale pod warunkiem, że wykonują parlamentarne obowiązki. Tymczasem Rostowski jeździł do Bydgoszczy i Torunia jako kandydat Platformy Obywatelskiej na europosła. Nie wykonywał zatem żadnych parlamentarnych obowiązków.
Media prorządowe sprawę oczywiście maksymalnie wyciszyły. Były minister finansów w rządzie Tuska to przecież nie żaden tam Hofman i może kraść publiczne pieniądze. Jemu nie grozi 14-dniowe grillowanie we wszystkich telewizjach. Dodatkowo Rostowski został kilka dni temu szefem doradców politycznych premier Ewy Kopacz, tak więc tym większy byłby zgrzyt, gdyby ludzie dowiedzieli się z głównych wydań serwisów informacyjnych, jak to obrzydliwie bogaty - na polskie warunki - przybysz z Wielkiej Brytanii zahofmanił 4 tys. zł publicznych pieniędzy na opłacenie rachunków za hotele.
za:http://niewygodne.info.pl/artykul5/02060-Rostowski-zahofmanil-4-tys-zl-z...
1 Comments
Za przyzwoity hotel
10 February, 2015 - 16:57
Be careful what you wish for, cause it may come true.