Separatyści niszczą dowody

 |  Written by Ursa Minor  |  7

Rosyjskojęzyczni terroryści wywożą z miejsca katastrofy malezyjskiego samolotu ciała ofiar i nie zezwalają na rozpoczęcie śledztwa mającego wyjaśnić jej przyczyny - oświadczył w sobotę rząd Ukrainy.

"Według danych rządu terroryści wywieźli 38 ciał do kostnicy w Doniecku, gdzie specjaliści z wyraźnym rosyjskim akcentem oświadczyli, że samodzielnie przeprowadzą sekcję zwłok. Terroryści prowadzą także poszukiwania dużych samochodów transportowych, by wywieźć szczątki samolotu do Rosji" - zaalarmowano w komunikacie opublikowanym na rządowej stronie internetowej.

Zarówno Donieck na wschodniej Ukrainie, jak i okolice miasta Torez, obok którego spadł zestrzelony w czwartek późnym popołudniem malezyjski Boeing 777, znajdują się pod kontrolą sił separatystycznych walczących z ukraińskimi oddziałami rządowymi.

"Rząd Ukrainy oficjalnie oświadcza: wspierani przez Rosję terroryści starają się zniszczyć dowody tego międzynarodowego przestępstwa. Zwracamy się do wspólnoty międzynarodowej i apelujemy, by zobowiązała Rosję do odwołania swoich terrorystów (z miejsca katastrofy), co pozwoli ukraińskim i międzynarodowym ekspertom na przeprowadzenie wszechstronnego śledztwa dotyczącego okoliczności tej tragedii" - czytamy.

Ukraińskie władze przekazały, że poinformowały o zaistniałej sytuacji Unię Europejską i Stany Zjednoczone.

W piątek doradca ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych Anton Heraszczenko oświadczył, że są wiadomości o przypadkach grabieży dokonywanych przez prorosyjskich separatystów w miejscu katastrofy.

"Otrzymałem informację, że terroryści-maruderzy zabierali wczoraj (w czwartek) zmarłym pasażerom boeinga nie tylko gotówkę i cenne rzeczy, ale i polowali na karty kredytowe swoich ofiar. Mogą teraz próbować wypłacać z nich pieniądze na Ukrainie, albo przekazać je do Rosji. Zwracam się do rodzin ofiar o niezwłoczne zablokowanie tych kart, by pieniądze zmarłych nie poszły na wzmocnienie bazy materialnej terrorystów!" - napisał Heraszczenko na swoim Facebooku.

Boeing leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Samolot został najprawdopodobniej zestrzelony pociskiem rakietowym odpalonym z obszaru kontrolowanego przez separatystów.

http://www.naszdziennik.pl/swiat/86449,separatysci-niszcza-dowody.html

5
5 (1)

7 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ustaliła dokładne miejsce, skąd wystrzelona została rakieta, która strąciła malezyjskiego boeinga. Informację przekazał szef kontrwywiadu SBU Witalij Najda.

Malezyjska młodzież oddająca hołd ofiarom katastrofy /AZHAR RAHIM /PAP/EPA
Malezyjska młodzież oddająca hołd ofiarom katastrofy
 

Wstępne materiały śledztwa wskazują, że rakietę wystrzelono z okolic miejscowości Sniżne, która kontrolowana jest przez terrorystów. Znamy dokładne miejsce wystrzału, ale w interesie śledztwa nie informujemy o tym. Pracujemy nad tym, żeby dotrzeć do tego miejsca i zabezpieczyć dowody, ale trwają tam działania bojowe - powiedział dziennikarzom. 

Sniżne znajduje się na zachód od miasta Torez w obwodzie donieckim. Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych spadł na ziemię między tymi dwoma punktami.

Najda oświadczył, że rakietę wystrzelili rosyjscy specjaliści wojskowi kierowani przez osobę o pseudonimie Miner, a rozkaz jej odpalenia wydał przywódca grupy bojowników kontrolujących miasto Gorłówka, obywatel Rosji Igor Biezler. Rosja zobowiązana jest do przekazania nam nazwisk ludzi, którzy zaangażowani są w odpalenie rakiety. Domagamy się możliwości przesłuchania członków ekipy (obsługi zestawu, z którego odpalono pocisk) rosyjskich wojskowych, którzy tego dokonali - powiedział.

Zdaniem SBU do obsługi zestawu Buk-M1, z którego miano strzelać, potrzeba trzech osób. Wiemy, że wraz z zestawem przybyło (na Ukrainę) trzech rosyjskich wojskowych - podkreślił Najda.

Poinformował, że w piątek, dzień po tragedii malezyjskiego samolotu, Buk-M1 został wywieziony z Ukrainy przez obwód ługański i odjechał w kierunku rosyjskiej miejscowości Wiernieje Oriechowo. Wyjaśnił, że ukraińskie służby udokumentowały przejazd przez granicę z Rosją dwóch samochodów ciężarowych, z których jeden przewoził zestaw Buk z czterema rakietami, a drugi - z trzema.

Oznacza to, że jedna rakieta została wykorzystana. Wiemy dokładnie, że członkami ekipy tego zestawu byli obywatele Rosji. Wiemy dokładnie, że Federacja Rosyjska stara się ukryć swój udział w akcie terrorystycznym na niebie nad Ukrainą - oświadczył szef kontrwywiadu SBU.

Najda poinformował, że Ukraina przekazała informacje na temat zestrzelenia malezyjskiego samolotu zainteresowanym stronom, w tym FBI. Podkreślił, że SBU nie ma wątpliwości, że bojownicy wiedzieli, że ostrzeliwują samolot pasażerski.

W katastrofie malezyjskiego samolotu na wschodniej Ukrainie zginęło 298 osób. Boeing leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Samolot został najprawdopodobniej zestrzelony pociskiem rakietowym odpalonym z obszaru kontrolowanego przez separatystów. 



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raport-ukraina/zestrzelony-samolot/news-sbu-ustalila...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Malezyjski minister transportu Liow Tiong Lai powiedział, że jest zaniepokojony brakiem odpowiedniego zabezpieczenia terenu, gdzie w czwartek zestrzelono malezyjską maszynę. "Istnieją przesłanki, że kluczowe dowody w sprawie nie zostały zachowane na miejscu" - powiedział. Zaapelował również o pomoc w śledztwie.

Rzeźba w piasku upamiętniająca pamięć osób lecących boeingiem /STR /PAP/EPA
Rzeźba w piasku upamiętniająca pamięć osób lecących boeingiem
/STR /PAP/EPA

Według malezyjskiego ministra samolot malezyjskich linii lotniczych o numerze MH17 leciał powszechnie uczęszczaną "autostradą powietrzną". Zapewnił, że maszyna nie naruszyła zastrzeżonych obszarów.

Powtórzył tym samym piątkową deklarację, w której podkreślał, że lecąc nad wschodnią Ukrainą linie Malaysia Airlines nie podjęły nadmiernego ryzyka, gdyż ONZ-owska Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) uznała tę trasę za bezpieczną. Leciał na wysokości ustalonej przez lokalną kontrolę ruchu lotniczego i nigdy nie zbaczał z kursu na strefy zakazane - podkreślił minister podczas sobotniego wystąpienia. Minister dziś wybiera się na Ukrainę.

Ratownicy nadal szukają ciał pasażerów malezyjskiego samolotu

Malezyjski boeing spadł na ziemię w czwartek późnym popołudniem 50 kilometrów przed wejściem w przestrzeń powietrzną Rosji. Wszystko wskazuje na to, że został zestrzelony przez separatystów rakietą ziemia-powietrze SA-11 (zachodnie oznaczenie systemu Buk). W samolocie, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur, było 298 osób. Wszyscy zginęli.

To kolejna katastrofa z udziałem malezyjskiego przewoźnika w ciągu zaledwie czterech miesięcy. 8 marca, mniej niż godzinę po starcie z lotniska w Kuala Lumpur, z radarów zniknął Boeing 777 Malaysia Airlines z 239 osobami na pokładzie. Samolot leciał do Pekinu; większość pasażerów stanowili Chińczycy. Na podstawie analizy satelitarnej panuje przeświadczenie, że samolot nagle zboczył z kursu w kierunku południowej części Oceanu Indyjskiego. Akcja poszukiwawcza malezyjskiego samolotu jest największą tego typu operacją w historii lotnictwa.



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raport-ukraina/zestrzelony-samolot/news-malezja-wyty...
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
Władze Ukrainy nie otrzymały dotąd ani jednej czarnej skrzynki malezyjskiego Boeinga 777 zestrzelonego na wschodzie kraju – oświadczył w sobotę Andrij Łysenko, rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w Kijowie.

“Jest to informacja oficjalna. Nie mamy ani jednej czarnej skrzynki samolotu. Przetrzymują je u siebie bojownicy” – powiedział na konferencji prasowej wskazując bojowników prorosyjskich oddziałów separatystycznych, którzy kontrolują rejon, gdzie doszło do katastrofy.

Łysenko oświadczył, że znajdujący się na miejscu zdarzenia uzbrojeni rebelianci nie pozwalają ekipom ratowniczym na zabezpieczenie szczątków samolotu. To samo dotyczy ciał ofiar katastrofy.

- Dopuścili oni tam naszych (ukraińskich) ratowników, jednak pracują oni pod lufami karabinów. Terroryści zmuszają ich do zbierania dowodów i przekazywania ich w ich ręce – podkreślił rzecznik.

W piątek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko stanowczo oświadczył, że rejestratory zestrzelonego samolotu nie mogą trafić w ręce trzeciej strony, czyli Rosji. Separatyści zapowiedzieli wcześniej, że przekażą czarne skrzynki Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu (MAK) w Moskwie.

Samolot linii Malaysia Airlines leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur z 298 osobami na pokładzie. Katastrofy nikt nie przeżył. Boeing spadł w okolicach miast Szachtarsk i Torez w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy.

Zdaniem władz Ukrainy samolot mógł być zestrzelony przez separatystów, którzy dysponują ciężkimi zestawami przeciwlotniczymi Buk. Podobną opinię wyraził prezydent USA Barack Obama, który oświadczył, że są dowody, że malezyjski boeing został zestrzelony pociskiem odpalonym z obszaru “kontrolowanego przez wspieranych przez Rosję separatystów na Ukrainie”.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/wladze-ukrainy-nie-mamy-ani-jednej-...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

wPolityce.pl: Nad terytorium Ukrainy, okupowanym przez prorosyjskich terrorystów, doszło do zamachu na cywilny samolot. Zginęło niemal 300 osób. Jak ocenia Pan te wydarzenia? Czy to jakiś sygnał dla Zachodu?

Prof. Andrzej Nowak: Wydaję mi się, że Władimir Putin gra coraz ostrzej, gra o coraz wyższe stawki. Bardzo ważna jest obecnie odpowiedź na pytanie, czy Zachód doceni ostrość tej gry, jaka będzie reakcja Europy i Stanów Zjednoczonych. Widać, że Europa konsekwentnie udaje, że nie rozumie problemu. USA z kolei prowadzą swoją politykę, wyraźnie ostrzejszą od zachodniej Europy.

W tym zamachu zginęło wielu obywateli krajów zachodniej Europy. Czy opinia publiczna poszczególnych krajów może wymóc na ośrodkach rządzących, by realnie przedefiniować politykę wobec Rosji?

Zastanawiam się, co by było, gdyby doszło do zamachu na samolot niemiecki. Przecież politykę Europy wobec Rosji ma w swoich rękach kanclerz Angela Merkel oraz kilka innych podmiotów w Niemczech, np. koła gospodarcze, którym zależy na kontaktach z Rosją. Żaden uczciwy człowiek nie może udawać, że nie ma problemu, że Rosja Putina jest krajem jak każdy inny, że jest bezpiecznym sąsiadem i dla państw z nią graniczących i dla całej Europy. W Niemczech jest wielu uczciwych ludzi, więc i tam jest nacisk opinii publicznej. On zostałby zwielokrotniony, gdyby zamach nad Ukrainą dotyczył Niemiec, które są głównym rozgrywającym krajem w Unii.

Co wtedy mogło by się dziać?

Mielibyśmy próbę sił, czy interesy ekonomiczne są silniejsze, czy też silniejsze jest poczucie zagrożenia przemocą, szantażem przy użyciu środków morderczych. Tego rodzaju konflikt się rozgrywa. Jedni mówią, że mamy tak potężne interesy ekonomiczne z Rosją, że tyle możemy zarobić lub stracić, że musimy przymykać oczu na to, co dzieje się wokół Rosji. Inni jednak, widząc coraz więcej przykładów brutalnej agresji Rosji, mówią, że tak dalej być nie może. Wydaje mi się, że Władimir Putin celowo napina sytuację, chcąc złamać opinię publiczną zachodniej Europy, by ta przyznała się do bezsilności, by przyznała otwarcie, że interesy są dla niej ważniejsze.

Dlaczego mu na tym zależy?

Chodzi o to, by cała Europa Zachodnia powiedziała to, co Donald Tusk i jego tuby propagandowe: „no i co, wypowiemy wojnę Rosji?” Na tym retorycznym pytaniu kończy się cała polityka i dochodzi do stwierdzenia, że nic nie warto robić, więc lepiej udawać, że nic się nie stało. Znamy to powiedzenie: „Polacy, nic się nie stało”. Szczególnie dobrze po 10 kwietnia 2010 roku… Obecnie Putinowi chodzi o osiągnięcie podobnego efekty wobec całej Europy. Myślę, że ma on szansę na sukces…

Wspomniał Pan o tragedii smoleńskiej. Wiele osób mówi obecnie, że bez Smoleńska i fatalnej reakcji świata na tamte wydarzenia nie byłoby obecnej tragedii. To uprawnione?

W całej Europie Wschodniej nikt nie ma wątpliwości, co się stało 10 kwietnia i kto stał za tą tragedią. Pamiętamy reakcje z Litwy, Ukrainy, Gruzji czy innych krajów na to, co się stało. Nikomu nie przychodziła do głowy inna odpowiedź niż ta, że za tym stoi interes rosyjskiego imperium i sposób działania jego służb specjalnych. Obecna sytuacja jest o tyle bardziej uderzająca, że właściwie nie ma sposobu ukrycia tego, co się stało, że doszło do zamachu. Nie można obecnie powiedzieć, że to była brzoza, że były cztery podejścia do lądowania.

Jednak mylenie tropów i tzw medialne wrzutki już funkcjonują…

Oczywiście akcja dezinformacyjna jest już prowadzona i to w ogromnej skali. Już słyszymy o jakichś samolotach, towarzyszących tej zestrzelonej maszynie. Warto porównywać sposób organizacji gigantycznej akcji dezinformacyjnej, jaka miała miejsce również po tragedii smoleńskiej. Wtedy widać było teksty „Gazety Wyborczej”, która pierwszego dnia informowała o czterech podejściach do lądowania. W następnych dniach pojawiały się kolejne fałszywe doniesienia innych mediów. Obecnie to samo Rosja próbuje robić wokół tragedii samolotu malezyjskiego. Tyle tylko, że trudniej osiągnąć cel. Ten samolot dosięgła rakieta, trudno temu zaprzeczyć. To nie był błąd pilotów, nie było pijanego generała.

Może Rosjanie znajdą…

To będzie jednak trudno udowodnić. Aż chciałbym zobaczyć konferencję gen. Anodiny, która ostatecznie podsumowałaby wyniki dochodzenia w sprawie tragedii samolotu malezyjskiego. Sądzę, że to byłoby niezmiernie pouczające, by zobaczyć taki werdykt i sposób uzasadnienia ze strony tej służby, której Polska oddała całkowicie, bez reszty i z pełnym zaufaniem śledztwo w sprawie najważniejszej katastrofy, w której zginął Prezydent RP i 95 innych obywateli Rzeczypospolitej Polski.

http://wpolityce.pl/polityka/205710-prof-nowak-o-zamachu-na-malezyjski-s...

Obrazek użytkownika ro

ro
dlaczego profesorowi Nowakowi tak zależy na zobaczeniu konferencji Anodiny?
Przecież można w ciemno powiedzieć już teraz, co grażdanka Anodina powie:
-Winni byli piloci, bo trzymali samolot na kursie zderzeniowym z rakietą. (I co nam zrobicie?) 
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
Może dlatego, bo to jest jakiś rodzaj dowodu.

Zbierać dowody i zeznania, aby wykorzystać je później i odnieść się do nich przed  jakimś wysokim trybunałem.
Może kiedyś będzie taka możliwość? Nigdy nie wiadomo, więc lepiej mieć niż nie mieć.

Pozdrawiam.Ursa Minor 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>