Szef MON Antoni Macierewicz odwołał rektora komendanta Akademii Obrony Narodowej Bogusława Packa

 |  Written by Ursa Minor  |  2
Szef Ministerstwa Obrony Narodowej Antoni Macierewicz odwołał rektora komendanta Akademii Obrony Narodowej Bogusława Packa, który kierował uczelnią niespełna miesiąc.

– Potwierdzam, ale nie komentuję – powiedział Pacek, pytany, czy został odwołany. Poinformował jedynie, że decyzja ministra obowiązuje od poniedziałku.

Emerytowany generał dywizji Bogusław Pacek rektorem AON został 21 października. Powołał go ówczesny wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak (PO). Dla Packa był to powrót na stanowisko, które zajmował od sierpnia 2012 r. do czerwca 2014 r. Wówczas przestał kierować AON z powodu ukończenia 60. roku życia, co dla wojskowych (z wyjątkiem najwyższych dowódców) oznacza konieczność przejścia w stan spoczynku. W międzyczasie jednak w życie weszła nowelizacja Prawa o szkolnictwie wyższym, która pozwala szefowi MON powołać rektora uczelni wojskowej spośród byłych żołnierzy zawodowych.

Portal NaszDziennik.pl 21 października przypominał, że Pacek w wojsku służył od 1978 r. To były komendant główny Żandarmerii Wojskowej, oficer jednostek Wojskowej Służby Wewnętrznej – instytucji kontrwywiadu PRL, oraz były asystent szefa Sztabu Generalnego WP ds. Wojsk Lądowych i Wojsk Specjalnych.

Gen. Pacek jako rektor – komendant AON na jednym ze spotkań panelowych organizowanych na tej uczelni z udziałem ambasadorów Rosji i USA uprzedził zgromadzonych, by podczas dyskusji nie padały pytania dotyczące katastrofy smoleńskiej.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/147257,rektor-aon-odwolany.html
0
Brak głosów

2 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Gen. Pacek odwołany ze stanowiska rektora AON

Radio Maryja
fot. wikipedia
Nowy szef Ministerstwa Obrony Narodowej Antoni Macierewicz odwołał ze stanowiska rektora Akademii Obrony Narodowej gen. Bogusława Packa. Powołany przez poprzedniego szefa resortu obrony Tomasza Siemoniaka rektor kierował uczelnią niespełna miesiąc. Ministerstwo nie podało powodów odwołania rektora.

Dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, ocenia, że odwołanie gen. Packa jest dobrą decyzją.

– Odchodząca ekipa tuż przed oddaniem swoich obowiązków nowej władzy mianuje na różne ważne stanowiska państwowe osoby, które – delikatnie mówiąc – nie działają zgodnie z racją stanu niepodległej Rzeczypospolitej. Przypomnę, że pan generał Pacek wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jego sposób myślenia jest zakorzeniony bardziej w PRL aniżeli w III Rzeczypospolitej. Wyrażał się wielokrotnie pozytywnie o generałach Jaruzelskim czy Kiszczaku. Dlatego jestem bardzo wdzięczny panu ministrowi Macierewiczowi, że jedną z jego pierwszych decyzji jest właśnie odwołanie pana generała Bogusława Packa. Należy jak najszybciej odkręcać pewne decyzje poprzedniej ekipy – mówi dr Jerzy Bukowski.

Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, dodaje, że szkoła taka jak Akademia Obrony Narodowej ma duże znaczenie strategiczne.

– Rolą tego typu uczelni, jaką jest Akademia Obrony Narodowej, jest przede wszystkich przygotowanie i kształcenie kadr dowódczych dla sił zbrojnych na tym najwyższym szczeblu, a więc oficerów, którzy w przyszłości zajmują różne ważne stanowiska, stają się generałami. Ale z drugiej strony to również kształcenie kadry politycznej – osób, które zajmują się kwestiami obronnymi, albo chciałyby się tymi kwestiami zajmować. No i wreszcie Akademia Obrony Narodowej, zwarzywszy na rolę, jaką ma w całym systemie szkolenia, jest czołową placówką kształcenia kadr w siłach zbrojnych. Biorąc pod uwagę znaczenie tego rodzaju akademii, to jest to bardzo istotna i ważna placówka –  zwraca uwagę prof. Romuald Szeremietiew.

Ustępujący minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak powołał gen. Packa na rektora Akademii Obrony Narodowej 21 października bieżącego roku.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/gen-pacek-odwolany-ze-stanowiska-re...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
"W nominacji Antoniego Macierewicza widzę szanse dla rozwoju polskiego sektora obronnego"
 
Z Romanem Jakimem, przewodniczącym Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” i przewodniczącym Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jakie są oczekiwania NSZZ „Solidarność” wobec rządu Zjednoczonej Prawicy?

– Oczekiwania wobec nowej władzy, zarówno wobec rządu premier Beaty Szydło, jak i prezydenta Andrzeja Dudy, są bardzo duże, może nawet przekraczające realne możliwości. Pracownicy w ogóle, a szczególnie członkowie NSZZ „Solidarność”, bardzo ciepło i z nadzieją, zwłaszcza tu, na Podkarpaciu, wyrażają się o nowej władzy, licząc na to, że w sposób zdecydowany nastąpi poprawa warunków ich życia. Oczekiwania dotyczą spełnienia przedwyborczych obietnic, przede wszystkim obniżenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, podwyższenia wysokości kwoty wolnej od podatku czy przyznania dodatku w wysokości 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. To są sprawy ważne dla ludzi i jeśli zostaną zrealizowane, to z pewnością przysporzą temu rządowi wielu sympatyków.

Podkarpacie to region szczególnie zaniedbany przez Platformę…

– Koalicja PO – PSL po macoszemu traktowała nie tylko woj. podkarpackie, ale całą polską ścianę wschodnią, nie dając nawet szansy na dogonienie w rozwoju innych województw. Stąd zapóźnienia w wielu obszarach są tu szczególnie widoczne. Liczymy, że nowa ekipa tak poprowadzi politykę państwa, że wspomniany zrównoważony rozwój będzie również udziałem tej części Polski, a nie tylko bardziej zamożnych regionów.

Poprzedni rząd, dokonując wyboru francuskich caracali, pozbawił pracy część załóg w PZL Mielec i PZL Świdnik. Czy, Pana zdaniem, jest szansa, żeby odwrócić losy tego przetargu?

– Uważamy, że jest taka szansa i należałoby z tego skorzystać. Różne są opinie co do wyboru na ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, ale osobiście – i sądzę, że nie jestem w tej ocenie odosobniony – widzę w tej nominacji szanse dla rozwoju polskiego sektora obronnego, w tym również dla zakładów lotniczych. Firmy lotnicze, zarówno PZL Mielec, jak i PZL Świdnik, wiążą z osobą nowego ministra duże nadzieje. Jako poseł Antoni Macierewicz wspierał nas w walce o to, żeby przetarg śmigłowcowy został unieważniony. Jeśli w ostatnich dniach urzędowania (czego przecież nie możemy wiedzieć) minister Siemoniak czy wicepremier Piechociński nie zrobili nic w kwestii nazwijmy to ostatecznego zaklepania kontraktu z Airbus Helicopters, to, jak sądzę, decyzje ministra Macierewicza pójdą w kierunku unieważnienia całej procedury przetargowej i przeprowadzenia jej w taki sposób, aby zakłady produkujące w Polsce miały szansę jeszcze raz wystartować w przetargu i w uczciwej rywalizacji, udowodnić swoje możliwości.

Czy jest coś, co związkowcy chcieliby przekazać nowej władzy?

– Owszem, sprawa dotyczy środków finansowych, które pomogą wesprzeć zamierzenia nowej ekipy. Jeśli rząd premier Beaty Szydło szuka pieniędzy na realizację złożonych obietnic, to nie może sobie pozwolić, żeby 13,5 miliarda złotych pochodzących z kieszeni polskich podatników trafiło do Francji na wsparcie miejsc pracy dla pracowników tamtejszych zakładów lotniczych. To jest chyba oczywiste. Wybór firm produkujących w Polsce, zatrudniających polskich pracowników spowoduje, że pieniądze wyłożone na zakup śmigłowców dla Wojska Polskiego wrócą z powrotem – czy to w formie podatków, czy w jakiejkolwiek innej – do naszego budżetu. Skoro my nie mamy co do tego żadnych wątpliwości, to tym bardziej żadnych obiekcji nie powinni mieć premier Szydło czy minister Macierewicz. Te pieniądze powinny zostać w Polsce.

„Solidarność” może nie wprost, ale jednak udzieliła poparcia dla zmian w Polsce. Jak duży to kredyt zaufania?

– Jako związek zawodowy chcemy być partnerem dla rządu. Rada Dialogu Społecznego powołana ostatnio przez prezydenta Andrzeja Dudę, która zastąpi Komisję Trójstronną, daje szanse na normalny partnerski dialog z nowym rządem. Jako NSZZ „Solidarność” chcemy dialogu z władzą, jesteśmy gotowi współpracować i wspólnie budować Polskę, ale nie oznacza to, że rząd będzie mógł czuć się bezkarnie i robić wszystko, co mu się tylko podoba. Mam nadzieję, że rząd Zjednoczonej Prawicy w przeciwieństwie do ekipy PO – PSL będzie się liczył ze stroną społeczną i nie będzie głuchy na argumenty. Jeśli tak będzie, to nie widzę przeciwskazań, aby nasza współpraca układała się wzorcowo. W innym wypadku jako związek zawodowy będziemy wykorzystywali nasze statutowe uprawnienia. Związki zawodowe są po to, żeby występować w interesie pracowników, dlatego każdej władzy będziemy patrzeć na ręce.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/147235,kazdej-wladzy-bedziemy-patrzec-na-rece.html

Więcej notek tego samego Autora:

=>>