Ile było śmiechu i kpin, gdy ktokolwiek wspominał o tym, że mgła, jaka wystąpiła w Smoleńsku, mogła być sztuczna? Przemysł pogardy żywił się takimi przypuszczeniami i przedstawiał ich autorów jako skrajnych dyletantów. Obecnie okazuje się, że sztuczna mgła, której na pewno nie mogło być w Smoleńsku, wystąpiła w Polsce.
Jak pisze Rmf24.pl to właśnie gęsta mgła wytworzona przy pracach rolniczych mogła być przyczyną wielkiego karambolu, jaki miał miejsce na trasie ekspresowej S8 w Kowiesach koło Łodzi.
Prokuratura ustaliła, że gdy doszło do katastrofy w pobliżu pracowały rolnicze maszyny wytwarzające gęstą mgłę. W karambolu zginęły trzy osoby, a 30 zostało rannych. Śledczy coraz mocniej mówią, że to sztuczna mgła przyczyniła się do karambolu. Radio RMF podaje, że zaplanowano już powołanie biegłego, który ma wydać ekspertyzę w tej sprawie. Śledczy z kolei zabezpieczyli dwie maszyny, które pracowały w sadach koło ekspresówki w odległości od 700 do 2000 metrów.
To jednak nie koniec wiadomości o sztucznej mgle. Doniesienia o tej sprawie znajdowały się i w zeznaniach świadków na miejscu zdarzenia, jak i notatkach policji. Na kilka godzin przed karambolem do policji dotarło zgłoszenie o potężnym zadymieniu na trasie.
W notatce napisali (funkcjonariusze – red.), że widzialność nie przekraczała pół metra. Jeden z nich musiał nawet wyjść z radiowozu i sprawdzać, czy jadący pojazd wciąż znajduje się na drodze. Okazało się, że w pobliżu trwają prace sadownicze, a chmura bezwonnego dymu ma kilkaset metrów
— relacjonuje rmf24.pl.
Biegły teraz ma orzec, czy taka mgła mogła dotrzeć aż na S8. W sprawie smoleńskiej zdaje się tego nie zrobiono. Ale tam wszystko było jasne z góry…
1 Comments
@szary kot
08 September, 2014 - 17:27
W sprawie smoleńskiej w zasadzie to nic nie zrobiono.