Terrorystom wystarczy przeglądać polski internet...
Kancelaria Prezydenta RP zamieściła w internecie ogłoszenie o przetargu na remonty siedziby głowy państwa. Są tam wyszczególnione takie kwestie jak przebiegi kanałów wentylacyjnych, sieci elekrtycznych i rozmieszczenie urządzeń sygnalizacji pożarowej. Potencjalni terroryści i wrogo nastawione do Polski państwa dostały właśnie, bez uruchamiania sił wywiadowczych, dane wrażliwe uumożliwiające dokonanie zamachu lub dywersji. Urzednicy tłumaczą, że do wyłożenia „kawy na ławę” zmusza ich prawo przetargowe.
- Po to istnieją struktury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i procedury przetargowe, żeby najpierw dokonać wstępnej selekcji firm, które mają odpowiednie certyfikaty. Dopiero, gdy podpiszą one określone zobowiązania, otrzymają pełną informację. Tak się dzieje na całym świecie
- mówi w rozmowie dla „Rzeczpospolitej” gen. Roman Polko, były szef GROM. Przypomniał on aferę sprzed kilku lat, gdy w internecie pojawiły się specyfikacje i dokładne dane... koszar GROM.
- Ile razy można potykać się o ten sam kamień? – pyta gen. Polko.
Slaw/ "Rzeczpospolitej"
[FOTO: poland.gov.pl]