Polityczny wyrok sędziego Wojciecha Łączewskiego na min. Mariusza Kamińskiego, i – jeżeli są prawdziwe – informacje o ofercie tegoż sędziego złożone radykalnej lewackiej opozycji w sprawie jego pomocy w „skutecznym” zwalczaniu (obaleniu?) obecnych, demokratycznie wybranych władz, tj. Sejmu i rządu, pokazują, że wszystkie zasadnicze elementy trzeciej władzy, tj. władzy sądowniczej (SN, wielu znaczących funkcyjnych sędziów wymiaru sprawiedliwości, KRS, TK) przy wsparciu skrajnego Rzecznika Praw Obywatelskich, części prokuratury i części adwokatury – wypowiedziały polityczną wojnę państwu polskiemu, jego demokratycznie wybranym władzom: ustawodawczej i wykonawczej.
Władza sądownicza nie pochodzi z demokratycznych wyborów ani nie była poddana demokratyzującej weryfikacji, dekomunizacji i resocjalizacji po 1989 r. Praktyka pokazuje, że często kontynuuje styl i obyczaje swych starych mentorów, których portrety (też z okresu PRL-u) wiszą dziś zresztą pięknie oprawione w korytarzach Sądu Najwyższego. Jako wielkie wydarzenia traktowane są wyroki tych sędziów, którzy orzekają po prostu sprawiedliwie i zachowują się etycznie i uczciwie.
Obecne aktywne włączenie się wielu sędziów, zwłaszcza różnych wysokich rangą prezesów w czysto polityczną walkę i wspieranie przegranego układu liberalno-postkomunistycznego w zachowaniu władzy i przywilejów, wbrew wynikom wyborów, pokazuje pierwszy raz po 1989 r. na tak dużą skalę i tak drastycznie prawdziwy stan polskiego wymiaru sprawiedliwości. Obecna jawna – choć zakazana prawnie – polityczna aktywność głównych funkcyjnych i medialnych sędziów pozwala ujrzeć to środowisko bez ich masek „niezawisłości”, bez mitu „niezależności” sądów, bez udawanych intencji. W prawdzie. Z imienia i nazwiska.
Rzucenie na szalę honoru, uczciwości, lojalności, szacunku dla prawa, dla demokratycznych standardów, deptanie etyki sędziowskiej, „niezawisłości” i nawet pozorów obiektywizmu sędziowskiego, dowodzą, że także dla wielu (bo przecież nie wszystkich), głównie funkcyjnych, ale nie tylko, sędziów obecna wojna opozycji w władzami, z organami państwa polskiego, to także ICH, sędziów, wojna z Polską, z jej suwerenem. To także ich, sędziów, walka „na śmierć i życie”. Szefowie głównych organów sądowych już nie udają i nie skrywają swych politycznych przekonań. Walczą z państwem polskim zażarcie w jednym szeregu z lewacką, liberalną postkomuną. Robią wszystko, by Polska nie wydostała się z niewolących ją zależności.
Udział trzeciej władzy sądowniczej w walce z dwoma pozostałymi władzami państwa, w walce z wynikami demokratycznych wyborów pokazuje, że sądownictwo w Polsce nadal pozostało po czasach PRL-u w dużej części przeplecione patologią, do rozwinięcia której doprowadziły decyzje prezesa Strzembosza. Obecna sytuacja jest kolejnym argumentem na rzecz zasadniczych, radykalnych zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Czy w polskim sądownictwie potrzebna jest opcja „zero”?
Czy uda się odzyskać polskie sądownictwo dla potrzeb odbudowy silnego i suwerennego państwa polskiego?
Prof. Krystyna Pawłowicz
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/152363,trzecia-wladza-na-wojnie-z-panstwem-polskim.html
Władza sądownicza nie pochodzi z demokratycznych wyborów ani nie była poddana demokratyzującej weryfikacji, dekomunizacji i resocjalizacji po 1989 r. Praktyka pokazuje, że często kontynuuje styl i obyczaje swych starych mentorów, których portrety (też z okresu PRL-u) wiszą dziś zresztą pięknie oprawione w korytarzach Sądu Najwyższego. Jako wielkie wydarzenia traktowane są wyroki tych sędziów, którzy orzekają po prostu sprawiedliwie i zachowują się etycznie i uczciwie.
Obecne aktywne włączenie się wielu sędziów, zwłaszcza różnych wysokich rangą prezesów w czysto polityczną walkę i wspieranie przegranego układu liberalno-postkomunistycznego w zachowaniu władzy i przywilejów, wbrew wynikom wyborów, pokazuje pierwszy raz po 1989 r. na tak dużą skalę i tak drastycznie prawdziwy stan polskiego wymiaru sprawiedliwości. Obecna jawna – choć zakazana prawnie – polityczna aktywność głównych funkcyjnych i medialnych sędziów pozwala ujrzeć to środowisko bez ich masek „niezawisłości”, bez mitu „niezależności” sądów, bez udawanych intencji. W prawdzie. Z imienia i nazwiska.
Rzucenie na szalę honoru, uczciwości, lojalności, szacunku dla prawa, dla demokratycznych standardów, deptanie etyki sędziowskiej, „niezawisłości” i nawet pozorów obiektywizmu sędziowskiego, dowodzą, że także dla wielu (bo przecież nie wszystkich), głównie funkcyjnych, ale nie tylko, sędziów obecna wojna opozycji w władzami, z organami państwa polskiego, to także ICH, sędziów, wojna z Polską, z jej suwerenem. To także ich, sędziów, walka „na śmierć i życie”. Szefowie głównych organów sądowych już nie udają i nie skrywają swych politycznych przekonań. Walczą z państwem polskim zażarcie w jednym szeregu z lewacką, liberalną postkomuną. Robią wszystko, by Polska nie wydostała się z niewolących ją zależności.
Udział trzeciej władzy sądowniczej w walce z dwoma pozostałymi władzami państwa, w walce z wynikami demokratycznych wyborów pokazuje, że sądownictwo w Polsce nadal pozostało po czasach PRL-u w dużej części przeplecione patologią, do rozwinięcia której doprowadziły decyzje prezesa Strzembosza. Obecna sytuacja jest kolejnym argumentem na rzecz zasadniczych, radykalnych zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Czy w polskim sądownictwie potrzebna jest opcja „zero”?
Czy uda się odzyskać polskie sądownictwo dla potrzeb odbudowy silnego i suwerennego państwa polskiego?
Prof. Krystyna Pawłowicz
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/152363,trzecia-wladza-na-wojnie-z-panstwem-polskim.html
Brak głosów