Straż Graniczna odnotowuje ogromny wzrost liczby nielegalnych imigrantów. Do czerwca tego roku zatrzymano ich niemal 3 tys., podczas gdy w tym samym okresie 2014 r. niespełna 2 tys. - wynika z najnowszych danych Straży Granicznej, jakie poznała "Rzeczpospolita".

Dziennik podkreśla, że pogranicznicy przewidują, iż cudzoziemców, którzy przedostają się do Polski bez wymaganych dokumentów, będzie coraz więcej. Stanie się tak m.in. dlatego, że Węgry zamknęły swoje granice dla uchodźców.
Wśród nielegalnych imigrantów najwięcej było w latach 2014-2015 Ukraińców, Rosjan i Wietnamczyków. Ale zauważalny jest wzrost liczby przybyszów z innych regionów - Bliskiego Wschodu i Afryki - zauważa "Rzeczpospolita".
Dziennik przypomina, że kilka dni temu pogranicznicy zatrzymali stłoczonych w busie 31 imigrantów z Syrii, Jemenu i Afganistanu.Nasz kraj nie był celem ich podróży, lecz przystankiem w drodze na Zachód.
Cały artykuł do przeczytania w najnowszej "Rzeczpospolitej".
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tysiace-nielegalnych-imigrantow-za...

2 Comments
Frontex: W lipcu rekordowa
19 August, 2015 - 06:44
Frontex: W lipcu rekordowa liczba imigrantów u granic UE
Liczba imigrantów, którzy dotarli do granic Unii Europejskiej w lipcu, jest trzykrotnie wyższa niż w tym samym miesiącu w roku 2014. Wynosi 107 500 - poinformowała unijna agencja ds. granic Frontex.
To trzeci z rzędu rekordowy miesiąc, tyle że w lipcu liczba imigrantów była wyraźnie wyższa niż w czerwcu, kiedy wyniosła 70 000 - wynika z komunikatu agencji Frontex, mającej siedzibę w Warszawie.
Frontex podkreśla na swej stronie internetowej, że po raz pierwszy, od kiedy prowadzone są statystyki, czyli od roku 2008, liczba uchodźców u granic UE przekroczyła na przestrzeni miesiąca 100 000. Tym samym w ciągu siedmiu miesięcy tego roku ich liczba sięgnęła 340 000, gdy w tym samym okresie r. 2014 wynosiła 123 500, co, jak podkreśla Frontex, "stanowi bezprecedensową presję dla organów kontroli granic w Grecji, we Włoszech i na Węgrzech".
Lwią część imigrantów, którzy nielegalnie trafiają do UE, stanowią Syryjczycy i Afgańczycy. Większość z nich uciekając przed niestabilnością w swych krajach przybywa najpierw z Turcji do Grecji.
To nadzwyczajna sytuacja dla Europy, wymagająca od wszystkich państw członkowskich Unii włączenia się z pomocą dla władz tych krajów, które masowo przyjmują uchodźców u swych granic - oświadczył dyrektor wykonawczy agencji Fabrice Leggeri. Powiedział, że Frontex zażądał od państw członkowskich dodatkowego sprzętu i ludzi do wsparcia operacji w Grecji i na Węgrzech.
W lipcu niemal 50 000 imigrantów przybyło przez Morze Egejskie, głównie na greckie wyspy Lesbos, Chios, Samos i Kos. Ponad 20 000 przybyło w lipcu do Włoch, co od początku roku daje liczbę 90 000 imigrantów. Dziewięć na dziesięć osób podejmujących niebezpieczną podróż z Libii do Włoch pochodzi Afryki, głównie z Erytrei i Nigerii.
Ponad 34 000 uchodźców przybyło w lipcu na Węgry.
W ubiegłym tygodniu o solidarność państw unijnych w sprawie "największego kryzysu migracyjnego" od drugiej wojny światowej apelował komisarz UE ds. migracji Dimitris Awramopulos.
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-frontex-w-lipcu-rekordowa-liczba-im...
"Niech Zachód sam sobie
19 August, 2015 - 07:07
Pomnik Leopolda II wciąż stoi przed Pałacem Królewskim w centrum Brukseli. Z wysokości swojego konia monarcha dumnie patrzy na przechodniów. Choć jest odpowiedzialny za śmierć około 10 milionów mieszkańców Konga, więcej, niż zginęło w Holokauście Żydów, Belgowie ani myślą go stąd usunąć.
Zawdzięczają Leopoldowi fortuny, dzięki którym zamieszkane przez nich państwo należy do najbogatszych w Europie.
Belgia to ekstremalny przypadek nierozliczonego okrucieństwa. Ale przecież prawie wszystkie państwa starej Unii zbiły kapitał na wykorzystywaniu najpierw swoich kolonii, a potem taniej siły roboczej z zagranicy. Od lat 60. i 70. XX wieku do pracy we francuskich fabrykach masowo ściągano Algierczyków, w belgijskich – Marokańczyków, w niemieckich – Turków, a w brytyjskich – Hindusów. Debata w tej sprawie zmieniła się tak naprawdę dopiero ostatnio. Wychodząca z kryzysu Europa Zachodnia nagle spostrzegła, że tani imigranci nie będą wiecznie łatwym rozwiązaniem problemów demograficznych i sposobem na unikanie przez tubylców najbardziej uciążliwych zajęć. Tak jak starożytni Rzymianie u schyłku cesarstwa, wygodni mieszkańcy starej Unii przerazili się, że mogą zostać „zalani" przez obcych kulturowo przybyszy, a w najgorszym przypadku stracić swoją tożsamość.
Najprostszą reakcją jest przerzucenie problemu na innych, w tym na Polskę. David Cameron od dawna postuluje ograniczenie dostępu Polaków do brytyjskiego rynku pracy. A teraz Angela Merkel chce, aby to cała Unia wzięła na swoje barki problem imigrantów.
W Warszawie nie stoi jednak pomnik odpowiednika Leopolda II, Polska nie budowała zamożności na wykorzystywaniu najpierw ludów kolonialnych, a potem taniej siły roboczej zza granicy. I teraz, kiedy ci imigranci stają się niewygodni w Niemczech i innych krajach Europy Zachodniej, nie mamy moralnego obowiązku przyjmowania większej ich liczby, jak chciałaby Angela Merkel.
http://www4.rp.pl/Komentarze/308189821-Komentarz-Bieleckiego-Niech-Zacho...