W szpitalu z Kamilem

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  16
O Kamilu Durczoku niestety pisać trzeba, ponieważ to właśnie ten pan odpowiada za medialną tresurę naprawdę dużej części społeczeństwa, tak samo, jak Tomasz Lis czy Adam Michnik. A gdy prędzej czy później ze zdziwieniem odkryjemy, że i w konserwatywnych mediach zdarzają się przypadki kariery według domniemanych Kamilowych standardów to też trzeba będzie o tym pisać.

Tak samo też trzeba brać poprawkę na to, czym jest tygodnik „Wprost” i kim jest pan Latkowski. Niemniej, pamiętając o tym, raczej pytajmy „Po co?”, zamiast wpadać w schemat – niewiarygodne źródło, więc i Durczok, w innych sprawach mający swoje za uszami, w tej jest jedynie niewinną ofiarą szytej grubymi nićmi prowokacji. Krzysztof Feusette pisze, że o ile sprawy molestowania trzeba wyjaśnić, o tyle reszta to jednak życie prywatne, które nie powinno nas obchodzić. Możliwe, tyle tylko, czy pan Durczok w swojej misji dziennikarskiej również nad standardami życia prywatnego Polaków nie pracował? Pytam, bo nie wiem, ostatnie „Fakty” jakie oglądałem, to był właśnie jego debiut w nowej roli. Jeśli pracował, to jednak trochę gorzej się sprawy mają. A nawet gdyby ten wątek wziąć w nawias (są ku temu inne przesłanki, o czym za chwilę), zawsze zostaje choćby sprawa policji, która nie paliła się do podjęcia tematu. Ponieważ jednak zbyt wiele się pewnie nie dowiemy – to nie kontrola alkomatem rolnika lub posła opozycji – wróćmy do pytania „Po co?”

Myślę, że byłem jedną z pierwszych osób, które, w początkowej fazie sprawy, rzuciły hipotezę, że Durczok obrywa za krytyczny wywiad z Ewą Kopacz na temat Śląska. Schemat wyglądał bowiem znajomo: gdy zbyt wielu wątpliwości wobec rządu Donalda Tuska nabrał Marcin Meller, nagle w prasie pojawiły się publikacje o podróżach do Afryki Marcina Kydryńskiego, z mocno zasugerowanym wątkiem pedofilskim. Tak się składa, że towarzyszem tych, opisanych w książce wypraw, był Marcin Meller właśnie. Niektórzy twierdzą, że późniejsze złagodzenie stanowiska i rzucenie premierowi liny ratunkowej w postaci pamiętnego „Śniadania mistrzów” z Hołdysem, Kukizem i Lipińskim, miało z tym pewien związek.  Tak więc po pierwszej publikacji „Wprost” o tym właśnie pomyślałem. Ktoś uderza w pieszczocha władzy, więc wysyła czytelny sygnał do środowiska dziennikarskiego, że już naprawdę nie pora na wątpliwości.

Potem kolejna refleksja – czy nie za duże byłyby to jednak straty? Ok, Meller i Durczok to ta sama stacja, ale jednak trochę inna półka. Uderzenie w Durczoka osłabia przecież pozycję „Faktów”, więc z jednej strony całej stacji, z drugiej – całą propagandę partyjno-rządową, poprzez mocne ubłocenie jej czołowej twarzy. Tak więc – może chodzi o osłabienie wartości stacji w chwili, gdy za chwilę ktoś ma ją kupić? Kto? Od lat niektórzy z nas żyją nadzieją, że stację kupi Murdoch i wszystko, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki się zmieni. Wiary tej nie podzielam (że dużo zmieni, nawet, gdyby kupił), jednak poza konserwatywnym podobno magnatem z USA stacją interesują się również Rosjanie. A pan Sylwester Latkowski, jakby to napisać, nie urodził się w dniu objęcia stanowiska naczelnego, ba, nie urodził się nawet wtedy, gdy zaczął, najpierw z pomocą Sumlińskiego, robić swój film dokumentalny o pedofilach. I tu tkwi kłopot, bo reszta składa się z niedomówień i tajemnic, te zaś mają to do siebie, że na ogół ktoś zna wszystkie odpowiedzi, których my się domyślamy. W Polsce dodatkowo jeszcze dzieje się tak, że tym kimś są Rosjanie. A po cholerę mają przepłacać za jakąś stację telewizyjną?

Tymczasem oddzielną sprawą jest zachowanie mediów, w tym samego „Wprost”. Mam wrażenie, że nawet dziennikarzy spoza mainstreamu temat zbytnio nie interesuje. Czy to źle pojęta solidarność zawodowa, czy strach, czy naiwność – nie mi oceniać. Jednak, gdy czytam Ryszarda Makowskiego, piszącego, ze przecież Durczok jest ładny i bogaty, więc nie miałby powodów, by molestować dziennikarki, czuję się gorzej, niż wtedy, gdy pan Ryszard dla mnie śpiewa. Kto mnie zna, wie, że sprawa jest więc poważna. Czytanie Kłopotowskiego, który zawsze pierwszy jest do obrony ludzi sławnych, którzy wpychają niektóre swe części ciała, gdzie nie trzeba, sobie odpuszczam, rejestruję tylko, że wzywa do zostawienia dziennikarzom (tym razem, mogą być też wybitni reżyserzy) ich życia prywatnego. Inni albo rytualnie się oburzają, albo skupiają się na Latkowskim, zapominając, że to ta sama banda, a zachowanie samej redakcji „Wprost” też budzi – nie pierwszy raz – wątpliwości. Znów zabrakło konkretów, zaś kontynuacja tematu, czyli dorzucenie wątków narkotyków, filmów z konikiem i tajemniczej ucieczki z mieszkania, zaczyna wyglądać na próbę dokonania autkompromitacji, zamiast porządnego dokończenia tematu. Czy więc faktycznie chodziło tylko o pokazanie Durczokowi miejsca w szeregu, jakby ten go doskonale nie znał, czy o obniżenie wartości TVN, które zresztą nie następuje, przynajmniej w skali znaczącej? Czy wreszcie wszystko było tylko po to, by pani Korwin-Piotrowska (ta sama, która zasłynęła tym, że po rzekomej napaści na Wojewódzkiego napisała na swoim Facebooku: „Polska, mieszkam w Polsce....Kuba Wojewódzki właśnie poznał na własnej skórze, co to oznacza. Wstyd, koszmar, zażenowanie. Brak słów i coś trudnego do ogarnięcia. Atak na dziennikarza jest atakiem na wolność słowa i poglądów. Na to, o co walczono i o czym marzono przez tyle lat... A co trzeci Polak, według sondaży, chce głosować na PiS. Pogratulować. Ładnie się bawią. Bardzo ładnie) teraz mogła w tym samym miejscu wyznawać miłość Romanowi Giertychowi? Fakt, boki zrywać, jednak całe to przedstawienie zaczyna być nużące, a z drugiej strony, z powodów, o których wspomniałem, nie za bardzo można je sobie odpuścić.

PS. Wpis ten powstawał równolegle do dyskusji moich kolegów na forum Ad Verecundiam, byłoby nietaktem udawać, że nie była ona w pomocna w zebraniu myśli.
 
5
5 (9)

16 Comments

Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
...o przejęciu pakietu kontrolnego Grupy TVN przez Time Warner.

A co do tzw. życia prywatnego Durczoka, to o ile motywy akcji obrończej w wykonaniu różnych kumpli z TVN (Wojewódzki, Korwin-Piotrowska itp.)  są oczywiste, to zupełnie niezrozumiałe są dla mnie dziwne podrygi po tzw. prawej stronie. Szczerze mówiąc, to raczej molestowanie jest oskarżeniem niewiarygodnym, bo jeśli zdarzyło się coś naprawdę poważnego, należało to zdokumentować lub pozyskać świadka ekscesu i pędzić zaraz na policję. Natomiast Feusette piszący o prywatnym życiu faceta, który (być może nawet podwójnie uzależniony) co dzień garbuje umysły milionom Polaków - to świadczy wyłącznie o tym, że i po naszej stronie z krytycznym myśleniem bywa kiepsko. Albo że wszyscy są jakoś umoczeni.

Trzeba do końca wyjaśnić sprawę narkotyków i ewentualnych uzależnień erotycznych, własnie to trzeba absolutnie zrobić. Bo jeśli wizję rzeczywistości kreuje ktoś, kto sam przed nią ucieka w prochy i seks, to rzecz w wymiarze jednostkowym jest kuriozalna, ale już choćby w wymiarze funkcjonowania firmy, to po prostu kryminał. Kimś takim można przecież swobodnie sterować, ktoś taki zrobi i powie wszystko, czego mocodawca od niego zażąda. Chyba że mieszkanie na Mokotowie to inscenizacja, ale wtedy trzeba koniecznie zaprosić na scenę reżysera, scenografa oraz sponsorów tego spektaklu.

PS Dobry z Kolegi ikonopiśca :)
 

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika polfic

polfic
Ja bym się niczego nie doszukiwał. Ta lewacka swołocz tak ma, i Latkowski i Durczok.
Obrazek użytkownika Animela

Animela
Co do Durczoka - sprawa jest ewidentnym czynnikiem dyscyplinującym - nawet nie tyle samego jego, ile całe środowisko dziennikarskie. Idę o zakład (pisałam to już wcześniej), że w Polsce nikt, na kogo nie ma haków, nie zrobi kariery powyżej sprzątaczki. Za dużo do stracenia. Chodzi mi o media poważne, bo w tvp zdarza się, że człowiek ma całymi latami płacone pieniądze tylko dlatego, że o nim zapomniano. Jak jest przyzwoity, to kilka razy do roku pojawi się w firmie; jak mniej ... wiadomo.
Utrata twarzy przez dziennikarza jest raczej wątpliwym czynnikiem obniżenia ceny za medium. Raczej obstawiałabym lekki, przejściowy, wzrost - z powodu, że nie tylko gadają, ale nawet pod nazwiskiem.
A już jeśli chodzi o Rosjan, to oni nie bawią się w takie gdy biznesowe. Jak grają, to wystarczy Gudzowatego spytać o syna.
Obrazek użytkownika ro

ro
Ale jak spytać?
To znaczy - spytać można, ale...
Obrazek użytkownika ro

ro
Z tego wyleczyłem się jeszcze w szkole. Poszła plotka, że zmarł pewien znany piosenkarz, w którym strasznie kochała się pewna moja koleżanka.  Wymyśliła więc seans, na którym wywołaliśmy ducha. Przyszedł.
devil
A później w wywiadzie nawet nie napomknął,  że został wywołany.
smiley
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Mnie dręczy pytanie, komu podpadł K. Durczok, skoro w ciągu 4 tygodni zrobiono z niego: narkomana, zoofila, faceta molestującego "koleżanki w tefałenie" i stosującego agresywny mobbing.
Zgadzam się, że "środowisko pałkarzy medialnych" dostało jasny przekaz możemy was zniszczyć, każdego z was.  I to jest właśnie wiadomość dla tzw. dziennikarzy, nie "wychylajcie się."
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika ro

ro
Fama - ten stary łgarz, głosi, że to kieszonkowa Lady Makbet mści się za jakiś wywiad. 
Obrazek użytkownika Max

Max
Wartość TVN to około 5,5 mld złotych. Ponoć spadła o jakieś 60 mln. Czyli o 1% z maleńkim haczykiem. Motyw obniżenia wartości stacji jako towaru do nabycia raczej odpada.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Też tak sądzę, stawiałbym bardziej na pokazówę: "nie wychylajcie się" bo...
Swoją drogą, to może jest to jakiś "sugar daddy", któremu Durczok wszedł w drogę.  Według poczytnych bulwarówek, Kamil miał straszliwe apetyty wobec każdej nowej stażystki, dziennikarki, itp., itd., która tylko pojawiła się w studiu tefałenu.  Sam stosunek Kamila do kobiet to temat na osobną rozprawkę, zwłaszcza jego "wysublimowany i elegancki" język.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Max

Max
Nie żebym Durczoka usprawiedliwiał, ale weźmy też poprawkę na fakt, że większości pań dziennikarek z TVN styl Durczoka ewidentnie nie przeszkadzał, jak też nie przeszkadzały inne jego domniemane poczynania. Chcesz się założyć? Dolary przeciwko orzechom. :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Danz

Danz
No tak, tyle, że taka randka dla potencjalnej ofiary okazywała się być mini-filmikiem porno z udziałem gadżetów i narkotyków, plus filmy ze zwierzątkami w tle...bleee.
Pozdro.
 

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Krzysztof Karnkowski

Krzysztof Karnkowski
Comedy Central jako przerywnik dziś pokazuje taki filmik (amerykański, ale chyba nieprzypadkowo) - faceta przywożą do szpitala. Gość mówi "Jeździe do mnie do domu i skasujcie pamięć komputera". Ostatnia scena - faceci siedzą przed kompem, mówią "Boże, co to jest?", słyszymy rżenie konia...
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
A mnie ktoś podsunął taką historię.
Durczok pociął się ostro z Jolantą Pieńkowską (poszło o sprawy zawodowe, nie o łóżko) przez co ta musiała odejść z TVN do filialnej, niszowej stacji. Tyle, że Durczok, delikatnie mówiąc, nie przemyślał wszystkiego, bo mężem Pieńkowskiej jest miliarder Leszek Czarnecki. Dla gościa z taką kasą i kontaktami, załatwienie Durczoka to pikuś. No więc, po zebraniu kompromatów, Leszek Czarnecki wynajął sobie Latkowskiego w charakterze "drukarki" do uwalenia Durczoka. To jest po prostu zemsta za zrobienie wbrew małżonce... takie pozdrowienia od pana Leszka.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
i to wreszcie wydaje się prawdopodobna hipoteza, choć nadal nie przesądza
najważniejszego, czy i na ile KD faktycznie pozostaje uzależniony od prochów 
i seksu. Czy (ewentualnie) w apartamencie na Mokotowie urządzono pełną 
inscenizację? Czy np. tylko trochę podbarwiono sztafaż w trosce o tabloidy.

Waldemar Żyszkiewicz

Więcej notek tego samego Autora:

=>>