Warto promować, warto przeczytać: Obława na „Wilczęta”

 |  Written by Ursa Minor  |  0

O Żołnierzach Wyklętych napisano już wiele. Nikt jednak nie dotknął ich człowieczeństwa tak mocno, jak ich bliscy. Czyż możemy spodziewać się bardziej wymownego wyrazu pamięci o Niezłomnych niż wspomnienia ich dzieci? Tym cennym darem uraczył nas Kajetan Rajski dzięki swej książce „Wilczęta”.

 

Autorowi udało się dotrzeć do dzieci – głównie synów – żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Lektura rozmów z nimi to bezcenne źródło informacji o takich bohaterach jak Zdzisław Broński ps. „Uskok”, Józef Franczak ps. "Lalek" czy rotmistrz Witold Pilecki. Nie chodzi tu o jakieś sztampowe „pokazanie ludzkiej twarzy” niezłomnych żołnierzy, ale o ich niezwykłe historie i emocje, jakie te historie wzbudziły u ich żon i dzieci.

 

„Wilczęta” to jednak nie tylko opowieść o bohaterach. To także historia zdrady, nierzadko popełnianej przez wieloletnich współpracowników, braci w żołnierstwie, również wywodzących się z legendarnej Armii Krajowej. Rozmówcy autora to ludzie w bardzo dojrzałym wieku, większość z nich znała tych, przez których zginęli ich ojcowie. W przypadku Janusza Niemca jest jeszcze ciekawiej – zna on mordercę obojga swych rodziców – Antoniego Żubryda ps. „Zuch” i Janiny Żubryd. Co sądzą o zuchwałej bezkarności zbrodniarzy ofiary ich dzieci – mało kto dziś o to pyta. „Wilczęta” mówią o tym Rajskiemu.

 

Postronny obserwator mógłby złośliwie zauważyć, że na fali popularności Żołnierzy Wyklętych powstało już mnóstwo książek o nich - po co kolejna? Książka wydawnictwa Pro Patria jest jednak zupełnie inna, wyjątkowa. Nie dowiemy się z niej bowiem tylko o szlaku bojowym Wyklętych, ich dramatycznych losach, przesłuchaniach i śmierci. Dowiemy się również jakie przyświecały im wartości, jak wyglądały tworzone przez nich domostwa, jak traktowali żony i dzieci, wreszcie jaki był ich stosunek do Pana Boga. Jeśli czcimy bowiem bohaterstwo i dajemy wzorce młodzieży, warto wiedzieć skąd nasi bohaterowie czerpali energię do swojej walki.  

 

Książka Rajskiego podejmuje zupełnie nieznane dotąd w debacie publicznej wątki. Któż z nas bowiem zastanawiał się, czy dzieci Żołnierzy Wyklętych wybaczyły swym rodzicom wszelkie niedogodności spotykające ich tylko ze względu na noszone nazwisko. Rajski pyta o to swych rozmówców. Pyta, czy mieli żal do ojców o trudności w szkole, o niemożność znalezienia odpowiedniej pracy, o kłopoty ze służbami przez większość dorosłego życia.

 

Lektura „Wilcząt” zmusza również do refleksji rodzinnych. Dzieci Wyklętych nieświadomie dają nam wielkie świadectwo tego, jak ważna w życiu dziecka jest Matka - przekazywane przez nią wartości, wiedzy o ojcu, duma z własnego pochodzenia mimo nastręczanych przez to pochodzenie trudności. Matka ukazująca niezłomnego ojca jako drogowskaz dla syna – to jeden z najcenniejszych wątków tej książki.

 

Po publikację Rajskiego sięgną z całą pewnością liczni (miejmy nadzieje) powieściopisarze i filmowcy, chcący w popularnych dziełach ukazać bohaterstwo walczących z komunistami żołnierzy, a którzy wielu informacji nie znajdą w dziełach historycznych. Sięgnijmy po nią i my. Sięgnijmy po historie Wyklętych, którzy swą niezłomną postawą potrafili nawet… nawrócić pracowników więzienia na katolicyzm! O tym również przeczytamy w „Wilczętach”.

 

Gorąco polecam.

 

5
5 (1)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>