Wzruszająca historia w „Naszym Dzienniku”. Uczniowie z warszawskich szkół organizują pomoc dla niespełna trzyletniego Stasia Salacha, który urodził się bez rąk.
Do akcji zbierania plastikowych nakrętek po butelkach i kartonach włączyli się uczniowie warszawskiego Zespołu Szkół Licealnych i Ekonomicznych nr 1. Tak jest od trzech lat. To tyle, ile ma chłopczyk.
W szkole mały Staś spotkał się ze Stanisławem Kmiecikiem, artystą malującym stopami.
– Dziś często nie zauważa się ludzi niepełnosprawnych. Wiele osób nie zastanawia się, jak naprawdę wygląda ich życie, ich problemy finansowe, potrzeby. Lansuje się przeważnie ludzi młodych, pięknych i zdrowych, obłożonych drogimi gadżetami. A przecież bliski nam powinien być każdy człowiek. Dlatego tak bardzo zależało mi na tym, by młodzież naszej szkoły mogła spotkać się i z małym, i z dużym Stasiem – mówi „Naszemu Dziennikowi” Jagoda Kalińska-Michałowska, pedagog szkolny, organizator spotkania.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/135353,wielki-maly-stas.html
Do akcji zbierania plastikowych nakrętek po butelkach i kartonach włączyli się uczniowie warszawskiego Zespołu Szkół Licealnych i Ekonomicznych nr 1. Tak jest od trzech lat. To tyle, ile ma chłopczyk.
W szkole mały Staś spotkał się ze Stanisławem Kmiecikiem, artystą malującym stopami.
– Dziś często nie zauważa się ludzi niepełnosprawnych. Wiele osób nie zastanawia się, jak naprawdę wygląda ich życie, ich problemy finansowe, potrzeby. Lansuje się przeważnie ludzi młodych, pięknych i zdrowych, obłożonych drogimi gadżetami. A przecież bliski nam powinien być każdy człowiek. Dlatego tak bardzo zależało mi na tym, by młodzież naszej szkoły mogła spotkać się i z małym, i z dużym Stasiem – mówi „Naszemu Dziennikowi” Jagoda Kalińska-Michałowska, pedagog szkolny, organizator spotkania.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/135353,wielki-maly-stas.html
Brak głosów