
Wicepremier chce, aby w ustawie pojawił się zapis dotyczący wskaźnika zadłużenia w stosunku do dochodu.
Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek sceptycznie podchodzi do tego rozwiązania.
– Po prostu jest to nierówne traktowanie obywateli ze względu na ich poziom życia czy zarobków. Albo są to toksyczne instrumenty finansowe i był to misselling, czy nawet przestępstwo, albo nie. A w momencie, kiedy rozdzielamy tę grupę kredytobiorców na dwie: tych biednych i tych bogatych, to jakby przyznajemy rację bankom, że to zgodne z prawem i etyką instrumenty i pozbawiamy się kluczowego argumentu – zauważa ekonomista.
W Polsce ok. 600 tys. umów kredytowych zaciągniętych zostało we franku szwajcarskim. Problemy ze spłatą dotyczą ponad 20 tys. umów.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/wsparcie-tylko-dla-malo-i-srednio-z...