
Prawnicy niech tam sobie bełkocą po prawniczemu, a normalni ludzie po normalnemu. Postulat ten jest zgodny z zasadami pluralizmu i wynika wprost z praw człowieka, o które walczy Adam Bulandra (https://twitter.com/Kraxian). Zmuszenie normalsów do posługiwania się slangiem prawniczym stanowi jaskrawy przejaw dyskryminacji, o wiele gorszy od dyskryminacji seksualnej. Ja pozostaję przy kolokwializmach, z przyczyn merytorycznych. Pisząc kolokwialnie przekazuję konkretne treści a nie epatuję mętnymi sformułowaniami.









