
Kto pamięta znicz olimpijski gasnący trzydzieści razy przed Soczi? A papieskie gołębie pokoju zaatakowane przez inne ptaki? Wyraźnie obecne wydarzenia zostały zapowiedziane i wyprorokowane. Tymczasem teraz:
Kerry

Kto pamięta znicz olimpijski gasnący trzydzieści razy przed Soczi? A papieskie gołębie pokoju zaatakowane przez inne ptaki? Wyraźnie obecne wydarzenia zostały zapowiedziane i wyprorokowane. Tymczasem teraz:
Kerry
Może bym zagłosował w wyborach? Tylko na kogo? Wybraniec co miesiąc dostanie 40 tysięcy złotych - kupę szmalu i należnej działki za głos bynajmniej mi nie odpali. Od wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego nic nie zależy, żadna koalicja, rząd itp. Dlatego progów wyborczych nie powinno tam w ogóle być - po pierwsze. Po drugie demonstrujemy antysystemowość głosując na partie antysystemowe, żeby oni kasą zarobili a nie duzi.
Naprawdę czytam blog europosła Janusza Wojciechowskiego i odnoszę wrażęnie, że wyczerpuje on definicję sabotażysty. Ale i podobne akcenty spotykam u Rosemanna. Tłumaczę więc, jaki jest sens afery z Pendolino (rozpoczętego przez PiS):
Państwo Polskie ma firmę TLK (Twoje Linie Kolejowe, część PKP) ale ma i urząd do certyfikowania. Jak by on się tam nie nazywał. TLK zamówiło pociągi Pendolino w Alstomie, Alstom to idioci.


Bipacze dały odczyt pozytywny pokazując trotyl. Redaktor Gmyz wątpi, aby tak duża ilość próbek mogła byś skutkiem fałszywego alarmu. Jednak jeżeli istnieje substancja dająca podobny odczyt jak trotyl i znajdowała się w dużej ilości w Smoleńsku to mogła spowodować zamieszanie. Istnieje czy nie istnieje?

I


I
O masz podkusiło mnie i poczytałem 1 numer Więzi z tego, jakże nieszczęśliwego 2014 roku. O żęderze tam piszą różne dziwne rzeczy. Całe szczęście że tylko to, co na stronie przeczytałem. Małgorzata Bilska napisała tam m. i.:
Kościół w Polsce zrobił wielki błąd, zaczynając gorączkową debatę wokół gender tuż po nagłośnieniu afer pedofilskich.

I Poczytałem sobie "Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej" i przyznaję, że krytycy tego dokumentu są zbyt łagodni.