No to powoli można podsumowywać aferę Małej Emi:
Pisowce poważnie przekroczyły 45% w sondażach i docierają do mnie słuchy, że 50% w zdecydowanych wyborcach już przebijają. A o niezdecydowanych mniemają różnie: ja wywodzę, że mało jest takich, co nie wiedzą, czy na Kaczora głosować czy na Schetynę a sporo wahających się między Czarzastym a Schetyną. Inni dowodzą, że niezdecydowani w ogóle nie chodzą na wybory. W każdym razie frekwencja rośnie bo ludzie maja poczucie, że walka polityczna jest realna a nie symulowana.