Sprawa "Radosława" (2)

 |  Written by Godziemba  |  0
Szefowie MBP chcieli połączyć sprawę „Radosława” z oskarżanym o tzw. nacjonalistyczne odchylenie gen. Spychalskim.
 
        Choć w żadnym miejscu Mazurkiewicz nie przyznawał się do jakiejkolwiek nielegalnej działalności przeciwko władzom Polski Ludowej, jego zeznania umocniły śledczych w przekonaniu, że cała akcja ujawnieniowa od samego początku była próbą wyprowadzenia w pole organów bezpieczeństwa publicznego oraz przykrywką dla planowanej nielegalnej działalności przeciwko władzom komunistycznym.
 
        Bardzo duże znaczenie dla dalszego śledztwa przeciwko Pułkownikowi miały aresztowania szeregu oficerów służby czynnej (m.in. gen. Tatara, płk. Utnika, płk. Nowickiego), które zapoczątkowały śledztwo w sprawie „TUN” , czyli rzekomego spisku w Ludowym Wojsku Polskim. Zeznania złożone przez Tatara posłużyły śledczym do wysunięcia hipotezy „ o istnieniu i działalności na terenie kraju siatki cywilnej organizacji podziemnej bazującej na kadrowych członkach b. AK”.  Celem tej grupy, w skład której miał wchodzić między innymi „Radosław” ,  było opanowanie centralnych instytucji aparatu państwowego za pomocą zatrudnionych w nich byłych akowców, a jej struktura „oparta była na systemie stopniowym, a więc nosząca charakter całkowicie mafijny. Przynależność do poszczególnych stopni wtajemniczenia warunkowana była stażem organizacyjnym, pewnością polityczną i stanowiskiem organizacyjnym”.
 
        W trakcie brutalnego śledztwa prowadzonego w areszcie GZI przy ul. Chałubińskiego w Warszawie Pluta-Czachowski przyznał, iż płk. Mazurkiewicz na jesieni 1948 roku wyraził zgodę na „podporządkowanie się wraz ze swoim środowiskiem konspiracyjnym gen. Tatarowi”, którego celem było podjęcie „walki z demokracja ludową”.  Wersję tę potwierdził mjr. Roman dodając, że „w skład kierownictwa konspiracji na odcinku cywilnym wchodził między innymi Mazurkiewicz Jan – »Radosław«. Pozostawał on w kontaktach z ambasadami: angielską i amerykańską. (…) W 1946 r. odbył się w Warszawie zjazd starszych oficerów A.K., który wyłonił z siebie trzyosobową delegację czy też reprezentację w składzie: Mazurkiewicz, Pluta-Czachowski i Gorazdowski. Grupa ta stanowiła w ramach organizacji Tatara kierownictwo konspiracji na odcinku cywilnym”.
 
        Jednocześnie Pluta-Czachowski przyznał, iż „organizacja konspiracyjna kierowana przez Mazurkiewicza Jana w programie swej działalności dążyła do utrzymania środowiska b. AK-owców w duchu wrogości do Polski Ludowej i w okresie do wyborów miała na celu niedopuszczenie do zwycięstwa w wyborach Polskiej Partii Robotniczej a po wyborach dążyła do obalenia władzy Ludowej w Polsce w okresie ku temu dogodnym, czyli w okresie najcięższym dla państwa, za który uważaliśmy ewentualną trzecią wojnę światową, na którą czekaliśmy”.
 
        W tym samym czasie śledczy z GZI zaczęli drążyć  rzekome związki siatki konspiracji cywilnej z oskarżanymi o odchylenie prawicowo nacjonalistyczne gen. Marianem Spychalskim i Władysławem Gomułką. Katowany przez ubeckich oprawców Pluta-Czachowski zeznał, że „Mazurkiewicz miał zaufanie do Spychalskiego. Uważa go za tzw. narodowego komunistę. Spychalski przyjmował Mazurkiewicza jako reprezentanta AK i przyrzekł mu pomoc w sprawach AK, przedstawionych przez tegoż w swoim memoriale, w którym żądał, aby zwolniono z więzień b. członków AK, żeby ich uznano za lojalnych obywateli. W grudniu, a może jeszcze w listopadzie 1946 Spychalski w rozmowie z Mazurkiewiczem przyrzekł, że wszyscy starzy oficerowie dyplomowani zostaną w ciągu dwóch lat przyjęci do wojska”.
 
        W chwili odkrycia tych rewelacji  sprawa „Radosława” utraciła status środowiskowej, ograniczonej do byłych członków Zgrupowania AK „Radosław” – została natomiast włączona w szereg najważniejszych procesów politycznych okresu 1949-1955. W tej sytuacji w czerwcu 1950 roku  GZI zażądał od  MBP przekazania mu Mazurkiewicza w celu kontynuowania śledztwa, na co szefowie cywilnych organów bezpieczeństwa publicznego musieli przystać.
 
        Przekazany do dyspozycji GZI „Radosław” nie wykazał jednak woli  współpracy, konsekwentnie odmawiając potwierdzenia zarzucanych mu czynów, pomimo obciążających go zeznań Pluty-Czachowskiego twierdzącego, że  Mazurkiewicz zlecił swoim podwładnym obserwację najważniejszych dygnitarzy PRL, w celu przygotowania ich eliminacji.
 
        Wobec braku możliwości wykorzystania Mazurkiewicza w sprawie gen. Spychalskiego w listopadzie nastąpiło ponowne przekazanie „Radosława” do MBP. Pomimo intensywnego śledztwa „Radosław” konsekwentnie odżegnywał się od jakiejkolwiek działalności konspiracyjnej, twierdząc , że  „do prowadzenia konspiracji w okresie po ujawnieniu nie poczuwam się, natomiast poczuwam się do współwiny w zatajeniu niezdania części broni przez batalion „Zośka” oraz do wydania zlecenia Kozłowskiemu zmontowania dwóch radiostacji. Nowych form działania p-ko ustrojowi Państwa Polskiego po wyzwoleniu nie przejawiałem i takich w życie nie wprowadzałem”.
 
        W tej sytuacji śledczy MBP skoncentrowali się na doprowadzeniu do końca sprawy spisku w wojsku, która miała charakter priorytetowy dla najwyższych władz PRL ze  względu na bezpośrednie przełożenie na sprawę Spychalskiego. W kwietniu 1951 roku powstał akt oskarżenia w sprawie „TUN”, w którym wątki konspiracji cywilnej zostały zmarginalizowane. Ze względu na publiczny i propagandowy charakter procesu, odstąpiono od wykorzystania „Radosława” w roli świadka.
 
        Jednocześnie w czerwcu 1951 roku  „Radosław” napisał pisemne oświadczenie, w którym przypomniał, iż „Rząd Polski w 1945 roku dał publiczną gwarancję dla wydanej przeze mnie Deklaracji wzywającej do ujawnienia się a mianowicie gwarantował że nikt z ujawniających się nie będzie w przyszłości pociągany za swą działalność Konspiracyjną do chwili ujawnienia się – ani do dochodzeń śledczych ani też do odpowiedzialności sądowej. Nie korzystałem w śledztwie do tej pory z tego momentu – lecz wobec stałego nacisku organów śledczych na okres okupacji i zarzutów niesłusznych pod moim adresem z dniem dzisiejszym będę korzystał z tej gwarancji i odmawiam odpowiedzi za ten czas”.
 
        Oświadczenie to w praktyce oznaczało koniec możliwości dalszego przesłuchiwania „Radosława” w celu uzyskania od niego kompromitujących zeznań zgodnie z przyjętymi wcześniej wytycznymi śledztwa. Cała konstrukcja oskarżenie przygotowywana przez śledczych MBP zaczęła się sypać, gdy na początku 1952 roku płk. Pluta-Czachowski odwołał wszystkie swoje wcześniejsze zeznania dotyczące rzekomej współpracy „Radosława” z grupą wojskową.
 
        W tej sytuacji w lutym 1952 roku  starszy oficer śledczy MBP por. Leon Midro postanowił pociągnąć Mazurkiewicza do odpowiedzialności karnej, oskarżając go usiłowanie usunięcia przemocą władz  i zmianę ustroju państwa polskiego, gromadzenie i przekazywanie do Londynu informacji stanowiących tajemnicę państwową,  zwalczanie partii lewicowych oraz branie udziału w zabójstwach żołnierzy sowieckich. „Radosław” odmówił podpisania postanowienia o pociągnięciu go do odpowiedzialności karnej. W dniu 8 marca 1952 roku por. Midro wydał postanowienie o zamknięciu śledztwa przeciwko „Radosławowi”.
 
CDN.
 
 
5
5 (2)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>