
Siostra Łukaszka nerwowo chodziła pod jednym z osiedlowych bloków. Zbliżała się bowiem godzina randki z jej chłopakiem, a ona... Aż strach napisać - ale ona była niegotowa! Od pół godziny próbowała dostać się do osiedlowego solarium, ale drzwi - niepojęte! - były zamknięte! A w środku na pewno ktoś był, bo świeciło się światło! Siostra gryzła nerwowo śliczne paznokietki, dreptała nerwowo od okna do drzwi, stukała, dzwoniła. Nic. Bez efektu. Aż wreszcie nadeszła wyznaczona godzina i na horyzoncie ukazał się chłopak siostry. Podszedł do niej i wystarczył mu jeden rzut oka.
(4)








